o piśmie    redakcja    numer    archiwum    kalendarium    galeria    wyszukiwarka    ogłoszenia    kontakt    reklama   
 2004  2005  2006  2007  2008  2009  2010  2011  2012  2013  2014  2015  2016  2017 

01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 
 
spis treści   nr 02 / 196   luty 2008
Walne Zgromadzenie Towarzystwa Miłośników Ziemi Żmigrodzkiej
Studiować albo nie studiować - oto jest pytanie!
Walentynkowe szczerze z...
Okiem socjologa
V Gminny Turniej o Bezpieczeństwie w Ruchu Drogowym!
Walka postu z karnawałem, czyli o żmigrodzkich zabawach
Prace archeologiczne w Zespole Pałacowo-Parkowym - rozmowa z Jackiem Wolframem
Powstało Przedsiębiorstwo gospodarki Komunalnej "Dolina Baryczy"
Zmiany w ZPK
Riposta do "Debaty na łamach"
Oświadczenie sołtysów
Konkurs Gwiazdkowa Witryna rozstrzygnięty
Niezapomniany bal
Dolny Śląsk - mała ojczyzna
Obradował gminny zjazd PSL w Żmigrodzie
Bal studniówkowy
Uczniowie PZS im Jana Pawła II w Żmigrodzie laureatami stypendium Starosty Powiatu
I Powiatowy Turniej Wiedzy Olimpijskiej "NA OLIMPIJSKIM SZLAKU"
Co tam słychać w Bargteheide?
Centrum Kształcenia w Korzeńsku
Nowy samochód dla żmigrodzkich strażaków
Egzamin maturalny w roku szkolnym 2007/2008
Dla kogo środki z Unii Europejskiej?
Pierwsze efekty IV edycji konkursu ekologicznego
Podsumowanie segregacji na terenie całej gminy w 2007 roku
Mieszkańcy Żmigrodu cenią zieleń
Rolnicy Gminy Żmigród na targach w Poznaniu
Ferie poprzez edukację
Żmigrodzka Liga Piłki Nożnej Zakładów Pracy i Organizacji
Plan najbliższych imprez sportowych
Halówka LZS i klubów sportowych
Piłka nożna. Robert Kaźmierczak zmienia klub
Siatkówka na finiszu
Sportowy tydzień w PZS
Żmigrodzkie Towarzystwo Cyklistów
Żmigrodzkie Towarzystwo Cyklistów - Zawiadomienie
Życzenia
Z życia parafii
Kronika strażacka
Iformacja MZGK
Włamywacze zatrzymani w WC
Zaobserwowano
 

Dolny Śląsk - mała ojczyzna

„Ojczyzna, - kiedy myślę - wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam.” (Jan Paweł II)

O naszym zakorzenieniu w dolnośląskim mikrokosmosie.
Laskowa to mała malownicza wioska, położona w zaciszu, z dala od huczących miast i przepełnionych dymem ulic. Leży wśród pachnących igliwiem lasów, zielonych łąk, a pachnie unoszącym się w powietrzu zapachem świeżego mleka. To jest moje miejsce na ziemi, mój mały zakątek świata, zwany także dolnośląskim mikrokosmosem. Tutaj się urodziłam, wychowuję, uczę i okazuję uczucia ludziom, których kocham. To miejsce, w którym po prostu żyję.
Są na świecie ludzie, którzy przez całe swoje życie nie zmieniają miejsca zamieszkania, ponieważ są przywiązani do tego miejsca, tam stawiali swoje pierwsze kroki, czasami mówią, że„starych drzew się nie przesadza” i mają w tym trochę racji. I takim człowiekiem jestem także ja. Gdy wyjeżdżam gdzieś daleko, na dłuższy czas, czuję z jednej strony, że spędzę wspaniałe chwile i tak jest, że poznam ciekawych ludzi, odetchnę innym powietrzem i wyrwę się z domu. Przez pewien czas tak jest, ale nadchodzą w pewnym momencie myśli: „Kiedy wrócę do domu?”, „Kiedy spotkam moich najbliższych i będę podziwiać piękną naturę mojej okolicy?” Zatem tęsknię i nie mogę zapomnieć o moim cichym zakątku.
Nastypnym bardzo ważnym elementem, który decyduje o moim zakorzenieniu w dolnośląskim „mikrokosmosie” jest to, że przeżyłam tutaj wiele doznań. Związane były m.in. z radością. Od lat w mojej rodzinie, w naszym wspólnym zakątku, pojawiały się na świecie nowe istotki. Były to bardzo szczęśliwe chwile, jakie mogą spotkać każdego człowieka. Móc patrzeć jak następne pokolenie zaczyna od podstaw, uczy się jak ma żyć, jak wytrwać i kto wie, może i kiedyś pisać o swoim pochodzeniu? Zaszczepia swoje młodziutkie korzenie i zaczyna wiązać się ze swoją ojczyzną i swoim domem. Były też i chwile smutku i zawahania. Najbardziej bolesnymi przeżyciami związanymi z moją rodzinną sagą były odejścia z tego świata osób, które tak bardzo kochałam i podziwiałam. Osób, które nauczyły mnie szacunku i miłości do moich korzeni i miejsc, które są mi bliskie. Można powiedzieć, że te szczęśliwe i smutne dni jeszcze bardziej umocniły i zacisnęły moje więzy z ojczyzną oraz moją malutką wioską. Utrwaliły mnie w wierze, że moi przodkowie rozpoczynali tu swoje życie, uczyli własne dzieci, wnuki, a może i prawnuki miłości do miejsca, w którym się żyje na dobre i na złe. A teraz, gdy już ich nie ma, to ja powinnam uczyć ich tego samego. Tego, aby zawsze pamiętali, gdzie pierwszy raz się uśmiechnęli, zrobili pierwszy krok, bądź powiedzieli ważne w życiu każdego człowieka słowo „mama”. Tego, że ich korzenie zaczęły się na Dolnym Śląsku, w naszym małym mikrokosmosie.

Paulina Adamiszyn
Klasa 3 a
Gimnazjum im. Macieja Rataja w Żmigrodzie

    prześlij      drukuj      komentuj   
 
 
  Copyright by Wiadomości Żmigrodzkie