o piśmie    redakcja    numer    archiwum    galeria    wyszukiwarka    ogłoszenia    księga    kontakt    linki   
 
spis treści   nr 06 / 237   czerwiec 2010
XXXVII Sesja Rady Miejskiej w Żmigrodzie
Rozpoczęto budowę kanalizacji
Smoki w Żmigrodzie
"Cud" w Żmigrodzie ?
XVII Międzynarodowy Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej
Dofinansowanie budowy sali gimnastycznej w Powidzku
Z pomocą dla Gminy Wilków
Podróż do "Przylądka nadziei"
Wizyty baryczańskie
Wymiana polsko-niemiecka
Wspólnie dla kultury, sportu i turystyki
Nowe place zabaw już niedługo
Podstawówka żegna szóstoklasistów
Ratajowy Gimrok 2010
Rok 1990 to czas pełen entuzjazmu
Wolontariusze ze Żmigrodu w Belwederze
Sixteen Records w Warszawie
"Dzień Rodziny " w Zespole Szkół Specjalnych w Żmigrodzie
Życie po diagnozie - rak to nie wyrok
Wybory prezydenckie
Wyszperane w kronice naszego miasta... cz. 19
Konferencja GeoGebry
Co tam słychać w Bargteheide?
Bargteheide świętuje 40 lat
Dziesięć lat temu - zaręczyny dwóch miast
Na ratunek w 5 minut !
Z wizytą u Kowalskich
Z działalności ZPK
Zielone Światki w Przywsiu
Święto dzieci w Niezgodzie
Świętujemy 20 lat samorządu lokalnego
Porady językoznawcy
Rusza komisja d.s. szacowania szkód powodzi
"...Kolegooo, na Orliku to się dzieje !..."
Jak prawidłowo korzystać z saun?
Gala wolontariatu w Powiatowym Zespole Szkół im. Jana Pawła II
Debiut młodych aktorów
Przyroda to ja, przyroda to ty, przyroda to my
Podróże Żmigrodzian
Na spotkanie z Warsem i Sawą
Zaobserwowano
Z życia parafii
"Złote Sowy" rozdane
65 lat Szkoły Podstawowej im.Bolesława Chrobrego w Żmigrodzie
Rozmowa z Dyrektor Szkoły Podstawowej im. B. Chrobrego w Żmigrodzie Dorotą Jakusztowicz o obchodach 65-lecia szkoły
 

Wyszperane w kronice naszego miasta... cz. 19

Do dziewiętnastej już części mojego cyklu artykułów wybrałem kilka faktów wyszukanych w kronice. Poza tym dodałem także kilka informacji o dziejach Kościoła ewangelickiego w Żmigrodzie do 1945 r., na podstawie tekstu napisanego przez miejscowego pastora (w latach 1924-1945) Friedricha Kutsche i zamieszczonego w książce wydanej w 1962 r. w Niemczech z okazji 700-lecia naszego miasta. Życzę przyjemnej lektury!
Paweł Becela

29. września 1869 roku mieszkańcy Rawicza, którzy wracali ze żmigrodzkiego targu, zostali napadnięci na szosie w wiosce Heidchen (Borek). Czynu tego dokonali totalnie pijani parobkowie z Karbitz (Garbce). Swoje ofiary pobili tak, że jedna z nich, starsza pani, zmarła na miejscu na wskutek odniesionych obrażeń. Zawołany na pomoc, pan Klotz, także doznał licznych ran głowy. Pan Klotz przez dłuższy czas potem balansował między życiem i śmiercią. Dopiero po sześciu tygodniach wydobrzał na tyle, że mógł opuścić pokój. Sprawcy trafili do wiezienia.

Także w 1869 roku dyrektor szkoły ewangelickiej Jabłoński został powołany do szkoły w Striegau (Strzegom). Na jego miejsce wybrano kandydata z Teologii - Juliusa Rudolpha z Breslau (Wrocław). Jego zatwierdzenie nie mogło się odbyć od razu, gdyż musiał on zdać specjalny egzamin.

Po serii wielkich, ale okupionych krwią zwycięstw pod Worth, Saarbrucken i w twierdzy Metz, przyszła do Żmigrodu, w sobotę - 3. września 1870 roku, wiadomość o kolejnym sukcesie w bitwie pod Sedanem. Na wskutek wygranej wojsk pruskich do niewoli dostalo się 180 000 żołnierzy francuskich wraz z dowodzącym cesarzem Napoleonem III.
Radość w mieście była wielka. Wieczorem wiele części miasta dodatkowo z tej okazji oświetlono, a z wieży obecnego kościoła św. Stanisława Kostki (wówczas ewangelicki) przy akompaniamencie chór odśpiewał pieśń „Dziękujmy wszyscy Panu”. Zgromadzeni na rynku żmigrodzianie i licznie przybyli mieszkańcy okolicznych wsi, zaśpiewali pruskie pieśni narodowe - „Wacht am Rhein” („Straż nad Renem”) i Preussenlied („Pieśń Prusaków”). Licznie ozdobione flagami miasto prezentowało się wspaniale. Żmigrodzianin z urodzenia, syn zmarłego radcy sanitarnego doktora Ludwiga Kursawa, kapitan Victor Kursawa z 85. Regimentu Piechoty, za okazaną w bitwie pod Vernewille (16. sierpnia 1870 r.) odwagę, został odznaczony przez króla Prus Żelaznym Krzyżem. Kapitan Kursawa został jednak poważnie ranny i 3. listopada 1870 r. zmarł w Berlinie na skutek odniesionych obrażeń. Został uroczyście pochowany 6. listopada na tutejszym cmentarzu katolickim.
Zarówno grób jego, jak i grób wspomnianego jego ojca, do dziś znajdują się na żmigrodzkim cmentarzu.

W grudniu 1870 roku na przekształconym na boisko sportowe placu kościelnym zbudowano nową ogólnodostępną studnię.

Wróćmy jednak ponownie do wspomnianej już wojny francusko-pruskiej. Jak w wielu innych miejscowościach niemieckich, także w Żmigrodzie postanowiono, żeby uczcić pokój zawarty po walkach, sadząc dęby. Już 15. kwietnia 1871 roku, o godzinie trzeciej po południu, uroczyście zasadzono pierwszy taki dąb na placu, gdzie niegdyś stał kościół ewangelicki, później założono tu szkolne boisko, a dziś stoi wieża ciśnień. Uroczystość zostala otwarta odśpiewaniem przez miejscowe towarzystwo śpiewacze tradycyjnej już na takich uroczystościach pieśni „Wacht am Rhein”. Następnie głos zabrał burmistrz Schöneich, młodzież szkolna zaintonowała hymn narodowy, a później przy słowach utworu „Hurrah, Germania” zasadzono dąb. Na zakończenie przemówił pastor Schwedler, a po nim wszyscy zebrani zaśpiewali chorał „Dziękujmy wszyscy Panu”. Po uroczystościach młodzież, przy towarzyszeniu orkiestry, udała się w kierunku „nach der Bleiche” (chodzi o teren-łąkę pomiędzy dzisiejszą Sąsiecznicą, a blokiem przy ulicy Rzeźniczej). Tam też, naprzeciw alei kasztanowej znajdującej się na wale zwanym wówczas Bychowskim, na północnym brzegu cieku Mühlgraben, zasadzono 70 takich dębów pokoju.
„Mühlgraben” to Młynówka - dziś to koryto zajmuje Sąsiecznica. Sama Sąsiecznica była osobnym ciekiem i płynęła mniej więcej przez dzisiejszy ogródek jordanowski, dawny plac targowy, gdzie dziś stoi blok i dalej na zachód - to koryto zostało zasypane).

Natomiast 9. marca 1939 r. zmarł kupiec Hermann Putzke. Był on ostatnim tutejszym weteranem wojny francusko-pruskiej 1870-1871. Pochodził z rolniczej rodziny z Eindorf (połączone Garbce i Borek - połączenia wsi dokonano w okresie międzywojennym). Jeden z jego przodków otrzymał Żelazny Krzyż z zasługi w bitwie pod Waterloo w 1815 r.

Od połowy maja do początku czerwca 1939 r. mieszkańcy okolicy zmagali się z zagrażającą powodzią. Otóż stan Orli, Baryczy i Sąsiecznicą był tak wysoki, że często osiągał koronę wałów. Dodatkowo taki poziom utrzymywał się dość długo i rzeki te wolno przepływały. Zalało wówczas wiele łąk i pól. Z kolei 27. maja 1939 r. ok. 1500 metrów powyżej mostu na Baryczy, północny wał nie wytrzymał i powstała wyrwa o długości ok. 40 m. Woda zalała łaki, pola i lasy na przestrzeni aż do Borek. Powódź groziła także wodociągom w mieście i to uznano za najważniejszy cel do obrony. Obiekt udało się obwałować dzięki pracy straży pożarnej ze Żmigrodu i Żmigródka. Natomiast w sobotę z pomocą przyszły m.in. Reichsarbeitsdienst (Służba Pracy Rzeszy) i jednostka Wehrmachtu z Wrocławia. W ciągu ciężkiej 4-dniowej pracy udało się zabezpieczyć zagrożone miejsca i uzupełnić ową 40-metrową lukę. Już wtedy wywnioskowano, iż w przyszłości należy coś z tym zrobić i podjąć odpowiednie kroki, aby zapobiec zagrożeniu i uniknąć strat.


Kościół ewangelicki
Kiedy w wielu śląskich miastach już w latach 20. XVI wieku zaistniała nowa wiara, w Żmigrodzie i w Miliczu dopiero ok. 1555 r. za panowania Wilhelma III von Kurzbach doszło do wprowadzenia reformacji. Nastąpiło to w całkowicie powolny i dość oszczędny sposób bez często mających gdzie indziej miejsce walk religijnych. Stare ornaty, także łacińskie słowo wstępne w mszach zachowały się, więc wielu członków gminy nie zupełnie zdawało sobie sprawę z przełomu czasów.
Życie kościelne zaczęło się szybko rozwijać wtedy, gdy w 1592 r. baron Adam von Schaffgotsch, jeden z większych właścicieli ziemskich Śląska przejął dobra w Żmigrodzie. Nowy właściciel był szczególnie gorliwym protestantem, tak jak jego małżonka, ale ona niebawem zmarła. Już w 1597 r. położono kamień węgielny pod kamienny kościół, późniejszy katolicki (obecnie p.w. Trójcy Świętej). Stary kościół drewniany został wkrótce rozebrany, a msze odbywały się jakiś czas na wolnym powietrzu pod dużą lipą na placu kościelnym. Adamowi von Schaffgotsch nie dane było zobaczyć dokończenie swego dzieła - zmarł jesienią 1601 r. Jeszcze w tym samym roku, w drugą niedzielę adwentu, nastąpiło poświęcenie nowego kościoła, a w dwa dni później jego budowniczy został pochowany w podziemiach świątyni.
Bratanek Adama, spadkobierca i następca, Hans Ulrich von Schaffgotsch, również gorliwy protestant, po upadku Wallensteina i jego zamordowaniu został oskarżony o zdradę stanu, zawieziony do Regensburga i tam stracony.
Nowy ład w Żmigrodzie zaprowadził cesarz habsburski, który w 1641 r. nadał tutejsze dobra swojemu znakomitemu generałowi (katolickiemu zresztą) hrabiowi Melchiorowi von Hatzfeldt za jego zasługi wojenne. Ale dopiero, gdy w 1648 r. skończyły się krwawe walki, nowe kłopoty dotknęły ewangelików na Śląsku. Otóż kościoły ewangelickie zostały wywłaszczone - na całym Śląsku ponad 600 obiektów sakralnych.
Także w Żmigrodzie w 1654 r. obecna była cesarska komisja redukcyjna i nakazała przekazanie wybudowanego przez Adama von Schaffgotscha kościoła dla zdecydowanie mniejszej wówczas liczby mieszkańców katolickich.
Chociaż prawie na sto lat w Żmigrodzie zakazano jakichkolwiek otwartych ewangelickich praktyk religijnych, wiara ta nie wymarła. Przez dłuższy czas (1654 - 1740) służyła miejscowym luteranom świątynia w należącej do księstwa Wołów Strupinie jako kościół graniczny i kościół schronienia. Wiele osób pielgrzymowało 15 kilometrów, aby uczestniczyć w ewangelickiej mszy, aby tam ochrzcić swoje dzieci i dać pobłogosławić swoje małżeństwa. Dopiero wraz z panowaniem Fryderyka II na Śląsku od 1740 r. (zajęcie przez Prusy) ewangelicy poczuli się wolni. Jako jedno z pierwszych jego zarządzeń było wydanie pozwolenia na budowę nowych kościołów ewangelickich. Wkrótce też członkowie gminy Żmigród i z okolicznych wiosek połączyli się i wznieśli na późniejszym placu z wieżą ciśnień nowy dom boży. Była to z zewnątrz prosta konstrukcja szkieletowa drewniana bez wieży, ale przestrzenna wewnątrz o trzech jedno nad drugim leżących emporach (balkonach) mogąca pomieścić nawet ponad 2000 osób. W końcu wymagania były tu duże - nowopowstała ewangelicka gmina w Żmigrodzie liczyła więcej niż 30 wiosek. Na północy rozciągała się aż do Korzeńska, Przywsia i Wilkowej, na wschodzie do Kaszyc Milickich i Książęcej Wsi, na zachodzie do Karnic i Kliszkowic.
Z okazji 100-letniej rocznicy ponownego umożliwienia odprawiania ewangelickich mszy, ówczesny pastor H.J.C.Prusse wydał w 1848 r. uroczyste pismo, będące najstarszą drukowaną historią kościoła w Żmigrodzie i jego okolicy. Wtedy też już budynek ten groził zawaleniem, trzeba było myśleć o nowej budowie (obecny kościół p.w. św. Stanisława Kostki). Wówczas Korzeńsko, Przywsie, Chodlewo i Laskowa postanowiły zbudować własny dom boży. W tym celu wioski te tworzyły od 1861r. własną parafię Korzeńsko. Oba kościoły w Żmigrodzie i Korzeńsku zostały poświęcone w 1861r. W 1928 r. Radziądz (od 1894 r. siedziba wikariat i od 1902 r. III siedziba proboszcza ze Żmigrodu) podobnie tak, jak Korzeńsko, razem ze swoimi okolicznymi wioskami utworzył samodzielną gminę kościelną. W 1930 r. mieszkańcy Radziądza otrzymali nowy budynek, w którym zimą odprawiane były msze. Już wcześniej, bo w 1909 r., Powidzko otrzymało swój własny kościół (pozostałości stoją do dziś) z ok. 120 miejscami siedzącymi jako bogaty dar od związku Gustawa Adolfa. Ale przynależne 10 wiosek pozostało aż do końca filiami głównego kościoła parafialnego w Żmigrodzie.
Ze szczególnych wydarzeń z ostatnich dziesięcioleci kościoła ewangelickiego w Żmigrodzie należałoby wspomnieć wielką generalną wizytację kościelną biskupa dr Zänkera i komisji, do której m.in. należeli starosta Sperling, radca szkolny Hoffmann i dyrektor Reim.
Drugim ważnym wydarzeniem życia kościelnego był jubileusz 75-lecia kościoła we wrześniu 1936 r., który zakończono kościelno-muzyczną uroczystością i wieczornicą w sali Kűßnera. Uroczyste kazanie miał ówczesny mistrz najwyższej władzy duchownej naczelny radca konsystorialny Schwarz z Wrocławia.
Wkrótce jednak rozpoczęły się działania wojenne. Już latem 1939 r. przed rozpoczęciem wojny z Polską, dom parafialny został zajęty przez żołnierzy, od 1944 r. przez robotników przedsięwzięcia "Barthold" (akcja kopania rowów i okopów), którzy rościli sobie prawo do pomieszczeń. Tak więc lekcje religii musiały być prowadzone w zakrystii kościoła, a kiedy zrobiło się chłodniej - w korytarzu mieszkania proboszcza. W nastroju powagi, jeszcze nic nie przeczuwając o nadchodzącym losie, obchodzono święta Bożego Narodzenia w 1944 r. w pełnym kościele. 19.stycznia 1945 r. wydano rozkaz ewakuacji miasta, ale jeszcze 21.stycznia odprawiono ostatnią mszę, na którą przyszła mała grupka ludzi, gdyż większość opuściła już miasto albo też szykowała się do jego opuszczenia.


Na podstawie:
1. „Chronik von der Stadt Trachenberg”, O.L. Goedsche, tłum. Paweł Becela
2. Trachenberg. 700 Jahre deutsche Stadt 1253-1953, Springe/Deister 1962, tłum. Jolanta Becela
3. Trachenberger Zeitung z 1939 r.
4. Zbiory własne

    prześlij      drukuj      komentuj   
 
 
zdrada, horoskop partnerski Copyright by Wiadomości Żmigrodzkie