Z wizytą u Kowalskich,,Rogata dusza"
Patrz człowieku,na ten stos staroci,
którego czas niszczy i słońce nie złoci,
A koronki z pleśnią pospołu tańcują,
Ten wytwór rąk ludzkich na potęgę psują.
To wszystko ratowac ja chcę i ja muszę!
Bo taką rogatą mam ja chłopską
duszę.
Koronki wygonię a pleśń wycałuję ,
Dorobek rąk ludzkich jeszcze uratuję!
Relację z wyjazdu Towarzystwa Miłośników Ziemi Żmigrodzkiej do Marcinowa rozpoczęłam wierszem Mariana Kowalskiego. właściciela i kustosza ,,Małego Muzeum Ludowego u Kowalskich". Tam właśnie odbyło się jedno z naszych wtorkowych spotkań.Wiersz, który przytoczyłam jest zwierciadłem duszy ,,wujka" Mariana.Co jeszcze mogę o nim powiedziec? Muzyk, poeta, hobbysta, rzeźbiarz, projektant i budowniczy, konserwator zabytków, kustosz własnego muzeum, doskonały gawędziarz, regionalista i animator kultury ludowej a przede wszystkim zapaleniec w każdym swoim działaniu.
Położone nad strumykiem, wśród starych drzew Muzeum posiada około 3000 eksponatów. Wszystkie rękami pana Kowalskiego oczyszczone i
zakonserwowane. Okazy rozmieszczone są tematycznie w salach: Zegarowej, Kołowrotkowej, Zaprzęgowej, Kominkowej, Domu Chleba z izbą kuchenną, Kuźni i w skansenie.
Wszystkie obiekty muzealne są zaprojektowane i wykonane przez gospodarza. TMZŻ ostatnio było w Marcinowie w 2003 roku. Od tego czasu nastąpiły duże zmiany.Powstała kuźnia, dobudowane zostały
nowe pomieszczenia, a niektóre powiększone. Właściciele Muzeum,państwo Aleksandra i Marian Kowalscy nie żałowali ogrodu warzywnego na postawienie nowych obiektów.Wszystkie te prace sprawiły,że muzeum wypiękniało.Wiele prac pan Marian wykonuje sam, czasami z pomocą rodziny czy przyjaciół. Materiały budowlane zdobywa w różny sposób, kupuje za własne pieniądze, z rozbiórek, od znajomych i sponsorów. Nie otrzymuje dotacji urzędowych.
Eksponaty zbierał pan Marian około 50 lat, a Muzeum działa już 25 lat i z tego powodu TMZZ udało się do Marcinowa, aby złożyć gratulacje wspaniałemu człowiekowi chcącemu zachować dorobek minionych epok.
W Muzeum możemy zobaczyć stare, dziś już nie używane sprzęty kuchenne. Niezwykle cenną i najstarszą pamiątką jest moździerz kamienny z okresu kultury łużyckiej. Zobaczymy sporą kolekcję instrumentów muzycznych, maszyn do szycia, kołowrotków, gablotę z przepięknymi pisankami, jest kolekcja uprzęży, stare maszyny rolnicze i wiele rzeczy, które mogą każdego zadziwić.Jest tu też sala, gdzie odbywają się warsztaty czy też ,,lekcje etnograficzne" dla uczniów.
W obrębie Muzeum jest miejsce na ognisko i zadaszenie na wypadek niepogody.Dzieci pobawić się mogą na placu zabaw a ,,wujek" szykuje im teraz ogromną niespodziankę.
Od 1978 roku działa kapela ludowa ,,Marciny" pod kierunkiem Mariana Kowalskiego, który nie tylko gra na trąbce i akordeonie ale pisze teksty przyśpiewek i piosenek ludowych, wykonuje aranżacje muzyczne. Praca i osiągnięcia Mariana wielokrotnie były doceniane.Wymienię tylko kilka wyróżnień:
-Dyplom Ministra Kultury za 25 letnią działalność zespołu ,,Marciny"
-W roku 2002 kapela ,,Marciny" otrzymała prestiżową nagrodę Oskara Kolberga za całokształt pracy artystycznej.
-2004-Nagroda Władysława Orkana, przyznawana twórcom ludowym za krzewienie i odnowę dziedzictwa narodowego
-2005-Marian Kowalski odznaczony został przez prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
We wszystkim, co pan Kowalski robi przyświeca mu idea ,,ocalić od
zapomnienia". Żeby to ,,ocalanie" działało prawdziwie, musimy młodemu
pokoleniu pokazywać ,,jak to drzewiej bywało".Warto pojechać tam z dziećmi czy wnukami, odbyć wspaniałą lekcję historii,pożytecznie i przyjemnie spędzić czas.
Panu Kowalskiemu życzymy zdrowia, sił do realizacji nowych pomysłów i hojnych sponsorów.
Mirosława Borkowska
|