nr 06 (153)   czerwiec 2004

Żmigród w latach 1945-1950

Członkowie Towarzystwa Miłośników Ziemi Żmigrodzkiej pracują nad książkowym wydaniem powojennej historii Ziemi Żmigrodzkiej. Dzięki życzliwości autorów poszczególnych rozdziałów w kolejnych „Wiadomościach Żmigrodzkich” będą się ukazywały poszczególne podrozdziały wspólnej pracy.


NOWY DOM, NOWE ŻYCIE
W nowych, całkowicie zmienionych realiach poliryczno-ustrojowych kształtowała się nowa społeczność ziemi żmigrodzkiej. Jednak w początkowym okresie przybyłe na Dolny Śląsk, także i do Żmigrodu liczne grupy Polaków, pomimo zastania niejednokrotnie lepszych domów, lepszych mieszkań, lepszych warunków do gospodarowania czuły się obco. Żyły w przeświadczeniu, że ich rozstanie z stronami rodzinnymi nie będzie trwało długo i niebawem wrócą do miejsc z których przybyli. Powodem utwierdzającym ich w przekonaniu o tymczasowości obecnego pobytu były również wieści nadchodzące z nieustabilizowanej jeszcze politycznie i gospodarczo Europy zachodniej a w szczególności wypowiedzi niektórych polityków nie mogących pogodzić się z nowymi realiami ustrojowo-społecznymi. ówrześnia 1946 roku niejaki amerykański sekretarz stanu John Byrnes w swoim wystąpieniu zaatakował układy poczdamskie, zakwestionował ich ostateczność a powrót Polski nad Odrę, Nysę i Bałtyk określił jako tymczasowe. Również stanowisko Watykanu nie było jednoznaczne. List Papieża Piusa XII wystosowany 1 marca 1948 roku do biskupów niemieckich krytycznie odnosił się do sposobu przesiedlenia Niemców a także żywił wątpliwość co do samego pomysłu przesiedlenia, został odebrany przez Polaków jako zakwestionowanie zachodniej granicy Polski.
Zróżnicowana pod względem regionalnym, kulturowym, wyznaniowym i społeczno-zawodowym ludność osiadła na ziemi żmigrodzkiej wnosiła do życia codziennego doświadczenia wyniesione ze stron rodzinnych, Dotyczyły one sposobu mówienia, ubioru, odmienności kuchni, sposobu modlenia się itd. Był to okres przystosowywania się i wzajemnego uzupełniania mieszkańców miasta i wiosek do bycia z sobą wszędzie, w pracy, w szkole, w kościele, na targu i ulicy.
Po zaprzestaniu działań wojennych, po zakończeniu przemarszów różnego rodzaju formacji wojskowych przystąpiono do zagospodarowania i ożywienia miasta. Przystąpiono do tworzenia warunków umożliwiających zabezpieczenie podstawowych potrzeb bytowych nowej społeczności.
W początkowym okresie wobec zniszczenia lokalnego przemysłu rozwijało się jedynie drobne rzemiosło i usługi. Uruchamiane są piekarnie i masarnie. Przy ul. Wrocławskiej w pieczywo zaopatrują mieszkańców piekarnie: Edwarda Kapały (ul. Wrocławska nr 13) i Stanisława Lorenca (ul. Wrocławska nr 3), przy ul. Wileńskiej nr
3 Jana Pruchnika, przy ul. Długiej1 Stanisława Płachty, a Pl. Wojska Polskiego nr 4 Józefa Pawłowskiego. Masarnie otwierają: Antoni Kajzer przy ul. Wrocławskiej nr 18 i Edward Synowiec również przy ul. Wrocławskiej nr 9, przy ul. Zamkowej nr 2B Zdzisław Prajzner, a ul. Długiej nr Alojzy Kaczmarek.
W lipcu 1945 roku Przemysłowa Grupa Operacyjna Oddział w Sramburku (Żmigrodzie) przekazuje w dzierżawę sklep Jochanes George (były właściciel niemiecki) przy ul. Długiej nr 23 Walentemu Walickiemu z przeznaczeniem na sklep kolonialny. Przy ul. Wileńskiej sklep o podobnym asortymencie towarów prowadzi Jan Maj a nieco dalej, przy tej samej ulicy pod nr 18 Czesław Cisło otwiera sklep spożywczy. Wcześniej w tym samym miejscu pan Cisło prowadzi piwiarnię.
15 grudnia 1945 roku, przybyła z Krakowa Stefania Wielgus (po zamążpójściu Stefania Krzysztofiak) otwiera sklep kolonialny przy ul. Wileńskiej nr 2, prowadzony wcześniej przez Niemca Richarda Reschke. W tym samym czasie na żmigrodzkim rynku otwiera podwoje również sklep kolonialny Zdzisława Pernaka. Pod koniec roku 1945 poznanianka Maria Rejter otwiera sklep „warzywa-owoce" i delikatesy przy ul. Kościelnej nr 1 a przy ul. Długiej nr 1, Jan Daniszewski - sklep kolonialny przekształcony później na sklep galanteryjny.
W artykuły piśmienne mieszkańców Żmigrodu zaopatrywał sklep „Papier" przy ul Długiej nr 26 prowadzony przez warszawiankę Natalię Traszczyńską, który w miarę rozszerzania asortymentu zmienił szyld na „Papier - K. Grzechowski". W pierwszych miesiącach roku 1945 przybyły z Warszawy Stanisław Rozum przejmuje pod zarządzanie ogrodnictwo przy ul. Stefana Batorego będące chwilowo pod nadzorem komendantury radzieckiej a z początkiem listopada tego samego roku otwiera sklep owocowo-warzywny przy PL Wojska Polskiego nr 9. Przy ul. Długiej nr 24 mieścił się sklep drogeryjny Czesława Stefeniaka prowadzącego działalność handlową aż do roku 19.
Pomimo trudności zaopatrzeniowych na rynku pod nr 11 otwiera restaurację Franciszek Mądry a przy ul. Wrocławskiej nr 6 (obecnie w tym miejscu stoi budynek Ż.O.K.) u Józefa Kosika prowadzącego również restaurację (w przebudowanej obecnie sali widowiskowo-sportowej) odbywały się huczne zabawy z wyszynkiem. W pracach polowych oraz transporcie miejskim podstawową siłę pociągową stanowiły konie. Z początkiem roku 1946 przybyły z Krobi (pow. Gostyń) Sylwester Fórmanowski uruchamia zdewastowaną kuźnię przy ul. Rzeźniczej nr 3. Z kolei przy ul. Kolejowej nr w dawnym atalier fotograficznym otwiera pracownię osiadły w Żmigrodzie Władysław Cyzman, itd.

Jerzy Lorenc

Bardzo prosimy wszystkich zainteresowanych o uzupełnianie informacji zwartych w tym artykule i następnych, które będą się ukazywały w „Wiadomościach Żmigrodzkich”. Materiały historyczne, które mogłyby dostarczyć informacji, są bardzo skąpe, brakuje w nich szczegółów, które mogą być znane mieszkańcom Żmigrodu i okolic.
1 Obecną ul PKWN. tuż po wojnie nazwano ul. Długą (bezpośrednie tłumaczenie nazwy niemieckiej Lang Strajk) następnie przemianowano na ul. Wł. Broniewskiego.

menu

 
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.