nr 01 (184)   styczeń 2007

Wywiad z szefem żmigrodzkiego sztabu WOŚP [Cała prawda o Orkiestrze]

Łukasz Żukowski od sześciu lat jest szefem żmigrodzkiego sztabu WOŚP. Żmigrodzianin od urodzenia, zapalony harcerz, najpełniej realizuje się jako organizator Orkiestry. Na co dzień zajmuje się pracą w DPS w Rościsławicach a po pracy czas zajmuje mu muzyka, ASG oraz harcerstwo. W wywiadzie opowiada o tym, jak wygląda przygotowanie Orkiestry od kuchni, o jej sukcesach i porażkach.

WŻ: - Znasz osobiście Jerzego Owsiaka?

LŻ: Tak, Znam osobiście Jurka , ale nie mam z nim zażyłych kontaktów towarzyskich ;-), jest bardo przyjemny w kontakcie osobistym

WŻ: - Jak Twoim zdaniem wypadła tegoroczna Orkiestra?

ŁŻ: - Szkoda, że nasze plany pokrzyżowała pogoda. Zrealizowaliśmy wszystkie punkty imprezy, jednak gdyby było cieplej i wiał mniejszy wiatr, to w naszych imprezach uczestniczyłoby więcej mieszkańców miasta i okolic.

WŻ: - Ile czasu trwają przygotowania do tego jednego dnia? Kiedy zaczyna pracować sztab?

ŁŻ: - Sztab to wraz ze mną osiem osób- moja zastępczyni Ola Andrysiak, a także Paweł Fukiet, Artur Wojtaszek, Andrzej Kaliński, Monika Chrobak, Przemek Jańczak, Angelika Marek. W tym roku zaczęliśmy przygotowania wyjątkowo późno, bo pod koniec października. Później musieliśmy przez to zintensyfikować działania, czyli jako sztab spotykać się kilka razy w tygodniu. Jak zawsze z planów i zamierzeń niektóre nie zostały zrealizowane, najczęściej nie z naszej winy. Na przykład w sferze planów pozostały skoki na bungie i koncert zespołu „Maleo Reage Rockers”.

WŻ: - Kto pomaga sztabowi WOŚP?

ŁŻ: - Przede wszystkim Urząd Miejski w Żmigrodzie jako główny i strategiczny sponsor, ale także liczne żmigrodzkie firmy i instytucje, które chcą włączyć się w organizację imprez. Jako przykład podam firmę pana Bogdana Kowalczyka „Bodex”, która przygotowała pokaz car audio, czyli profesjonalnego nagłośnienia do aut.

WŻ: - Co nowego i ciekawego udało wprowadzić się do finałowych działań WOŚP w tym roku?

ŁŻ: -Na pewno sukcesem jest alejka WOŚP, która będzie rozrastać się z każdym rokiem. Aby znaleźć się w alejce „zasłużonych”, wcale nie trzeba mieć wielu zer na koncie. Bardziej bierzemy pod uwagę pomoc, na jaką możemy liczyć ze strony danego sponsora. Doskonałym przykładem może być firma „Lech-Met” i państwo Rejman, którzy pomagają nam od samego początku i zawsze- o każdej porze dnia i nocy- możemy liczyć na ich pomoc. Dlatego zdecydowaliśmy się wybrać ich i uhonorować pamiątkowymi płytami. Trudno nam było wybrać spośród licznych sponsorów pięciu, którzy zasłużyli się najbardziej. Założyliśmy, że w alejce corocznie przybywać będzie 5-6 nowych nazwisk.

WŻ: - W ilu miejscach kwestowali wolontariusze?

ŁŻ: - Osiemdziesięciu wolontariuszy zbierało pieniądze w Żmigrodzie oraz Korzeńsku, Powidzku, Radziadzu, Barkowie, Bychowie, Kliszkowicach, Borkach , a poza gminą w Strupinie i Skokowej.

WŻ: - Pieniądze w Orkiestrze...

ŁZ: - W tym roku zebraliśmy 15 007 złotych, to nieco mniej niż przed rokiem. Przyczyniła się do tego pogoda, mocno wiało i było dość zimno. I nie mieliśmy żadnej imprezy biletowanej, tylko plenerowe. Jednak nie chcemy, by zbiórka pieniędzy przerodziła się w wyścig o kasę. Liczy się dla nas każdy grosz i jesteśmy ludziom wdzięczni za każdą ofiarowaną złotówkę.

WŻ: - Tegoroczne porażki i sukcesy...

ŁŻ:- Trochę nam przykro, że z niektórymi potencjalnymi sponsorami nie możemy się dogadać. I tak na przykład nasz Bank Spółdzielczy, pomimo naszych corocznych próśb nie wspiera żmigrodzkiej Orkiestry, a ponoć pieniądze przesyła bezpośrednio do Warszawy. A przecież Orkiestra, jak sama nazwa wskazuje, nie ma polegać na indywidualizmie, bo by nie zagrała.
Inna porażka to wiatr, o którym już wspominałem, pomieszał nam szyki, m.in. zerwał baner WOSP ze sceny głównej, a i wypłaszał ludzi.
Niewątpliwą atrakcją były pokazy tańców irlandzkich zespołu „Tuatha”. Warto dodać, że jedna z tancerek to żmigrodzianka Magda Brumirska. Ciekawostką był pokaz zdzierania opon na asfalcie, przygotowany przez żmigrodzkich kierowców amatorów. Udało nam się zaprosić mieszkańca Wołowa, posiadającego najszybszą w Polsce syrenkę 105 o mocy silnika 150 koni mechanicznych, która była gwiazda jednego z programów TVN Turbo. Można było tez pojeździć sportowym subaru.

WŻ: - Ile lat jeszcze będziesz organizował WOŚP w naszym mieście?

ŁŻ: - Do końca świata i jeden dzień dłużej! To dobry początek kampanii, której uwieńczeniem będzie urząd burmistrza ( tu śmiech)... Rozmawiała

eco

spis treści

menu

 
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.