nr 01 (184)   styczeń 2007

Co tam słychać w Bargteheide?

Dzisiaj zaprezentuję Państwu najświeższe wiadomości z partnerskiego miasta Żmigrodu - Bargteheide. O tym, że problemy i radości ludzi żyjących w tym miasteczku są bardzo podobne do naszych problemów, czytelnicy tej kolumny mieli okazję przekonać się już niejednokrotnie. Dzisiaj najnowsza porcja tej wiedzy. Zapraszam do lektury!

• Już po raz szósty zorganizowane zostały w październiku w powiecie Stormarn (w którym leży Bargteheide) obchody Dni Języka Plattdeutsch. W tym miejscu czytelnikom należy się krótki wykład z historii języka niemieckiego. Otóż współczesny język niemiecki - standardowy, lub jak kto woli literacki - wykształcił się przed wiekami z dialektów wysoko-niemieckich, czyli używanych przez mieszkańców terenów położonych na południu niemieckojęzycznego obszaru językowego. Dialekty te (czyli południowo-niemieckie) uzyskały przewagę nad dialektami północnymi i stopniowo zaczęły je wypierać z piśmiennictwa. Z czasem ze wspomnianych dialektów wysoko-niemieckich (południowych) powstał współczesny język niemiecki - „Hochdeutsch”. Jednak język mieszkańców terenów północnych (tzw. „Plattdeusch”) nie znikł całkiem i skutecznie używany jest do dziś na północy Niemiec w komunikacji codziennej zwłaszcza na terenach wiejskich. Przez wielu - niesłusznie! - uważany jest za gorszą, jakby wstydliwą formę komunikowania się, podczas gdy jest tylko inną odmianą języka, która przegrała walkę w językowej ewolucji. Aby ta odmiana zupełnie nie wyginęła, ale także aby przywrócić poczucie dumy jej użytkownikom, organizowane są między innymi wspomniane na początku tego tekstu Dni Języka Plattdeutsch. Organizatorzy ubolewają, że język Plattdeutsch, chociaż w wielu miejscach uznawany jako drugi język urzędowy, tak rzadko nauczany jest w szkołach. Swoimi staraniami chcą oni odmienić ten stan rzeczy. Program opisywanej tu imprezy obejmował wykłady, koncerty pieśni, spotkania dla dzieci, nabożeństwo kościelne, projekcję parodii filmowych - wszystko w języku Plattdeutsch. A my trzymajmy kciuki i życzmy językowi Plattdeutsch wszystkiego najlepszego. Niech żyje jak najdłużej i ma się dobrze!

• Pośród doniesień lokalnej prasy z jesieni 2006 udało mi się odnaleźć także żmigrodzki akcent. Była to relacja z wizyty 37-osobowej grupy mieszkańców Żmigrodu w Bargteheide. Artykuł dość szczegółowo opisywał przebieg wizyty (mecz piłkarski, nabożeństwo ekumeniczne, oficjalne i nieoficjalne spotkania, wycieczki do Hamburga i Lubeki, zwiedzanie instytucji w Bargteheide), ale co ważniejsze była w nim także mowa o idei takich spotkań, o korzyściach z nich płynących, o wzajemnym zrozumieniu, o zbliżaniu się kultur i narodów. Ważne słowa, które już dobrze znamy, ale które warto często powtarzać. Dla pewności, że ich sensu nie zapomnimy.

• Niezwykłą inicjatywą obywatelską wykazał się ostatnio jeden z mieszkańców Bargteheide. Zauważył on mianowicie, że będące pod ochroną granitowe kamienie milowe znajdujące się wzdłuż drogi Hamburg - Lubeka, ustawione tam w latach 1840 - 1843 przez urzędników króla Danii, do której powiat Stormarn w owym czasie należał, straciły swój dawny blask. A ściślej mówiąc to blask straciły inskrypcje na tych kamieniach. Dlatego ów obywatel wziął dwie puszki farby, przemaszerował z nimi od kamienia do kamienia i ... własnoręcznie pokolorował wspomniane inskrypcje na wszystkich z nich. Użył do tego farby koloru błękitnego i jaskrawoczerwonego, podczas gdy oryginalne napisy były czarne, a ostatnio całkowicie wyblakłe. Gdy tylko zauważono jego czyn, rozpętała się burza. Oburzyli się konserwatorzy zabytków i władze miejskie, bo przecież nie może być tak, że w państwie prawa byle kto weźmie sobie pędzel i będzie nim bazgrał po pomnikach. Czyn pana Joachima G. uznany został za karalny i grozi mu 8000 euro grzywny. Zaś mieszkańcy Bargteheide i okolicy podzielili się na dwa obozy. Jedni uważają, że czyn ten, choć podlegający karze, popełniony był ze szczytnych pobudek i kary być nie powinno. Inni mówią o demoralizacji młodzieży i twierdzą, że sprawca powinien ponieść karę choćby dlatego, żeby było to przestrogą dla innych potencjalnych malarzy ulicznych. Jak sprawa znajdzie swój finał, nie omieszkam Państwa o nim poinformować.

Wybrał, przetłumaczył i komentarzem opatrzył

Robert Kolebuk (kolebukr@poczta.onet.pl)

spis treści

menu

 
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.