nr 01 (195)   styczeń 2008

Szczerze z Arturem Kanickim

Pan Artur Kanicki to nowa postać na żmigrodzkiej scenie samorządowej. Od niedawna, bo od grudnia 2007 roku dyrektor Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej. Ma 35 lat. Urodził się w Górze i tam mieszkał do 19 roku życia. Wraz z rozpoczęciem studiów przeprowadził się do Wrocławia. W Żmigrodzie osiadł po założeniu rodziny, czyli w roku 2004.
Ukończył Uniwersytet Wrocławski, Wydział Nauk Przyrodniczych. Jego rodzina to żona- Katarzyna oraz synek, 17-miesięczny Adam. Obecnie cała rodzina czeka na kolejnego potomka. Urodził się pod znakiem Panny. Zainteresowania: prawo, biologia i motoryzacja.

Pochodzę z...Góry - małego miasta powiatowego na skraju województwa dolnośląskiego.

Rodzicom zawdzięczam...Wspaniałe i spokojne dzieciństwo, wykształcenie, ale przede wszystkim to, że nauczyli mnie jak być sprawiedliwym i lojalnym człowiekiem wobec wszystkich - bez względu na ich wykształcenie, wyznanie czy płeć.

Ze szkoły do dziś pamiętam...Bardzo wymagającą nauczycielkę języka polskiego i łaciny, która wpoiła we mnie zdolność postrzegania tego, czego nie widać...Ta umiejętność pomaga mi do tej pory w wielu sytuacjach.


Dzieciństwo wspominam jako...Beztroskie zabawy z kolegami...Czasem ta beztroska ponosiła nas tam, gdzie nie powinna.


Pierwsze zarobione pieniądze wydałem...Jeśli dobrze pamiętam, to pierwsze pieniądze zarobiłem pracując w trakcie studiów jako barman. Z części wypłaty kupiłem książkę, której długo szukałem - „Geny a charakter” Petera Coplanda. To dzięki niej uświadomiłem sobie, że moje dotychczasowe poglądy na inteligencję, seksualność, temperament czy agresję, wymagają rewizji.

Niepodważalna zasada w moim życiu...Każdy człowiek zasługuje na szacunek, bez względu na to, kim jest.

Najbardziej cenię ludzi za...Gotowość pomocy tym, którzy tego potrzebują, za szczerość, lojalność i punktualność.

Cecha charakteru, której nie lubię najbardziej...To fałsz - uśmiech nie zawsze oznacza przychylność.

Irytuję się, gdy...Ktoś próbuje narzucić mi swoje zdanie. Nie oznacza to jednak, że jestem głuchy na argumenty.


Mój sposób na stres...Muzyka - od zawsze pomagała mi w ciężkich chwilach. W takich momentach najchętniej sięgam po gotyk.

W wolnych chwilach...Tych akurat ostatnio praktycznie nie miewam, ale jeśli już się pojawią, to najchętniej spędzam czas wolny z rodziną, na działce.

Ja w kuchni...W kuchni radzę sobie chyba całkiem dobrze i nie mam kłopotów z przygotowaniem posiłków. Lubię eksperymentować, chociaż na to niestety mam za mało czasu.

Ważna książka...Takich książek jest kilka. Dzięki nim wiele się zmieniło we mnie i w moim życiu. Na pewno wymienić powinienem: „Folwark zwierzęcy” Orwella, „Samotność w sieci” Wiśniewskiego i wspomniane wyżej „Geny a charakter” Coplanda.

Wybrałem Żmigród, gdyż...Wybór był nieświadomy - kiedy pierwszy raz spotkałem moją przyszłą żonę, już wiedziałem, że to właśnie z nią chciałbym spędzić resztę życia, bez względu na to skąd jest.

Znalazłem tu...Wspaniałe miejsca, ciepłych, życzliwych ludzi i przyjazną atmosferę. Zaaklimatyzowałem się tu szybciej niż sądziłem i obecnie czuję się emocjonalnie związany z tym uroczym miastem, choć sentyment do rodzinnej Góry na pewno jakiś pozostał.

Moje niezrealizowane marzenie...Marzę o małym domku na wsi niedaleko Żmigrodu...

Mój priorytet jako dyrektora MZGK...Chciałbym być dobrym i sprawiedliwym pracodawcą, dla którego status społeczny czy wykształcenie pracownika nie szufladkują go do grona lepszych czy gorszych. Poza tym chciałbym zmienić wizerunek zakładu tak, aby zaczął być postrzegany jako dobrze prosperująca firma i wiarygodny, rzetelny wykonawca. Stoję przed trudnym zadaniem doposażenia zakładu w sprzęt, w który nie inwestowano wystarczająco intensywnie od wielu lat, przez co koszty remontów przewyższają wartość sprzętu. Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe, ale mam kilka pomysłów na poprawienie tej sytuacji.

Trzy najpoważniejsze problemy komunalne naszego miasta...Sądzę, że miasto Żmigród nie ma większych problemów komunalnych, chociaż kilka rzeczy wymaga poprawy. Na pewno wymieniłbym tu głównie zły stan budynków komunalnych, w szczególności dachów i elewacji. Rokrocznie remontowanych jest kilka budynków, ale to jednak za mało. Mam nadzieję, że z czasem liczba remontowanych obiektów zwiększy się i problem w końcu zostanie rozwiązany. Ponadto, nie będzie chyba tajemnicą, że tereny wiejskie wymagają skanalizowania, a oczyszczalnia ścieków modernizacji.
Z chwilą przekazania kanalizacji sanitarnej wraz z oczyszczalnią ścieków do PGK „Dolina Baryczy”, ten problem może zostać w części rozwiązany.

Zmieniłbym w mieście/ gminie...Zmiany w mieście czy na terenie gminy to domena burmistrza, wiec nie chciałbym wchodzić w jego kompetencje. Mogę jednak powiedzieć, że zwiększenie nakładów na inwestycje i sprawne wykorzystanie środków unijnych może zachęcić inwestorów do tworzenia miejsc pracy i znacząco obniżyć bezrobocie, które stanowi najpoważniejszy problem w naszej gminie.

Opr.eco

spis treści

menu

 
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.