nr 02 (209)   luty 2009

 

Wyszperane w kronice naszego miasta… cz. 5

Do piątej już części mojego cyklu artykułów wybrałem kilka ciekawszych wydarzeń z lutego i marca opisanych w kronice. A ponieważ zimowe zapiski kronikarza w większości nie napawają optymizmem postanowiłem dodać kilka wybranych ogłoszeń, jakie zamieszczono w żmigrodzkiej prasie w 1865 roku. Zgodnie z moją obietnicą dodałem też kilka dalszych faktów o Żmigrodzie na początku 1945 roku na podstawie wspomnień Georga Blumberga i księdza Starka. Życzę przyjemnej lektury!
Paweł Becela

W 1819 roku umieszczono na rogach ulic małe tabliczki z ich nazwami.

W dniach od 1. do 7. marca 1875 roku aż trzy osoby zatruły się czadem.

4. marca 1771 roku w tutejszym miejscu straceń wykonano wyrok łamania kołem na Michelu Grosser z Wierzbiny, który zamordował swoją żonę, gdy ta spała. Był to ostatni stracony tu przestępca.

7. marca 1827 roku o trzeciej rano pojawił się ogień w mieszkaniu powroźnika Grossera. Pożar stłumiono szybko dzięki temu, że budynek położony był nad wezbraną wtedy Sąsiecznicą (rzeka miała wtedy inny przebieg niż teraz, a dziś jej stare koryto jest zasypane - jest to miejsce obecnego ogródka jordanowskiego, dawnego placu targowego przy ul. Rybackiej, gdzie dziś stoi blok spółdzielczy). Przyczyną było podpalenie, a sprawcy nie udało się ująć.

10. marca 1820 roku o godz. 17:00, podczas kazania, wszczęto alarm pożarowy. Palił się dach domu krawca Bergera. Dzięki szybkiej i skutecznej akcji gaśniczej udało się ograniczyć to nieszczęście.
W związku z powtarzającymi się pożarami magistrat uchwalił powstanie specjalnego corocznego funduszu pożarowego w wysokości 100 talarów, dzięki któremu wspierano odbudowę spalonych domów.

11. marca 1811 roku ustawiono w kościele, wykonaną za 190 talarów, nową ambonę.

W marcu 1849 roku wybuchła w Żmigrodzie epidemia cholery. W dniach od 12 do 19 marca zachorowało 11 osób, a 3 zmarły. Ogółem z 28 chorych zmarło 13.
Za szczególne zasługi i ofiarną walkę z epidemią rada miejska nagrodziła doktora Schlabitza.

Na początku 1852 roku w ewangelickiej szkole uczyło 4, a w katolickiej 3 nauczycieli.

W połowie marca 1857 otwarto nowy amerykański młyn parowy.

Dzień 17. marca 1794 roku okazywał się promykiem nadziei dla miasta, które tak już przecież wycierpiało. Wtedy młody książę Friedrich von Hatzfeldt objął samodzielnie dobra żmigrodzkie. Wszyscy mieszkańcy miasta przyjęli to z wielką radością i poparciem dla księcia. Jednak Bóg postanowił inaczej. Po dziewięciu tygodniach, 23. maja tego samego roku, skończył swe życie w wieku 20 lat 9 miesięcy i 16 dni.

W marcu 1848 roku dotarły do Żmigrodu echa Wiosny Ludów. Chociaż nie odnotowano większych niepokojów, to jednego wieczoru powstało zbiegowisko. Sprowokowane było jednak przez podpitych czeladników i robotników najemnych, którzy wykrzykiwali na rynku hasła wolnościowe. Szybko i sprawnie aresztowano dwóch najbardziej aktywnych „rewolucjonistów”, czym wzbudzono respekt u pozostałych ludzi.
W Żmigrodzie miało miejsce również inne zdarzenie. Otóż pewnego wieczoru kanclerz sądowy Rosenberg, pod groźbą użycia siły, został zmuszony przez jakiegoś robotnika i jego towarzyszy do zwolnienia z aresztu stróża nocnego Johna. A ów więzień został zamknięty za to, że podczas patrolu nocnego ugodził halabardą inną osobę. Natychmiast jednak zażądano ponownego aresztowania Johna.
Również w marcu utworzono gwardię obywatelską, dla której zakupiono broń palną i drzewcową. Gwardia liczyła łącznie 70 strzelców i 130 mężczyzn uzbrojonych w lance. Na dowódcę wybrano radnego Lache. Miała miejsce jedna tylko zbiórka oddziału i na tym skończyła się jego działalność.

17. marca 1876 roku znów przyszedł srogi mróz do miasta, a po nim nastąpiły obfite opady śniegu. Po odwilży okoliczne pola zostały zalane, co spowodowało niskie plony w tym roku.

22. marca w mieście obchodzono urodziny cesarza Wilhelma I. W 1877 roku jubilat obchodził swoje 80. urodziny, co uczczono mszą świętą , uroczystościami w szkołach i festynami. O godzinie 12:00 miejscy i królewscy urzędnicy zebrali się przed kolumną w rynku. Tam też chór odśpiewał pieśni religijne i patriotyczne, hymn, a po nim rozbrzmiały dzwony. Wieczorem zorganizowano pochód, a całość zakończono balem.
Co roku podobnie obchodzono urodziny cesarza. W 1880 roku zorganizowano uroczystości m.in. w szkołach i w zajeździe „Zur Hoffnung” przy dzisiejszym pl. Wolności.
W 1883 roku oprócz mszy w kościołach katolickim i ewangelickim, odprawiono nabożeństwo w synagodze. Jak corocznie miasto ozdobiono i porozwieszano flagi. W 1887 roku cesarz obchodził swoje 90. urodziny. Tradycyjne już bogate uroczystości miały miejsce wtedy już po raz ostatni za jego życia, gdyż 9. marca 1888 roku cesarz zmarł. Ale w 1897 uczczono w mieście również setną rocznicę jego urodzin.

23. marca 1892 roku położna pani Teubner obchodziła jubileusz 50-lecia pracy w zawodzie. Od cesarzowej otrzymała ona złotą broszę z napisem „Wierna służbie”, a władze miejsckie złożyły serdeczne życzenia.

Na początku lutego 1945 roku, na podstawie fałszywych informacji, wielu ludzi ze Żmigrodu postanowiło wrócić po kilkudniowej nieobecności. Ich nadzieję, że zastaną jeszcze coś ze swego całego majątku, spotkały się z gorzkim rozczarowaniem. Z daleka wydawało się, że miasteczko szczęśliwie przetrwało zawirowania wojenne. Piękny niegdyś zewnętrzny obraz miasta z dwoma wieżami kościelnymi i wieżą ciśnień pozostał niezmieniony. Ale jednak gorzkie rozczarowanie przyniosło wejście do miasta. Po przejściu przez tory okazało się, że dom dróżnika był całkowicie spalony. Magazyn kolejki wąskotorowej Żmigród - Milicz był splądrowany. Byle jak leżały na placu w ostatniej chwili dostarczone towary kolejowe, których już zapewne nikt nie zdążył posprzątać. Brama na cmentarz ewangelicki (obecnie park przy ul. Sienkiewicza) była szeroko otwarta, ale nie było tam jakichkolwiek zniszczeń. Wiele osób fakt ten bardzo dziwił, ponieważ w Wołowie cofający się Rosjanie niszczyli pomniki i grobowce, aby szukać w nich ewentualnie ukrytych rzeczy wartościowych. Dopiero położony niedaleko tartak należący do mieszczanina Pohla, zwykle ciągle przepełniony materiałem, był całkowicie pusty.
W dniu ponownego przybycia do miasta należało się zameldować w rosyjskiej komendanturze, która znajdowała się później na Dużym Rynku. Komendanturę prowadził wtedy rosyjski leutnant Myrow. Wielu robiło to z ciężkim sercem, ponieważ byli przekonani o tym, że natychmiast zostaną internowani. Kazano im się jednak zameldować do pracy u burmistrza Sokołowskiego, który miał swoje biuro w pomieszczeniu tego samego budynku.
Życie w mieście było całkowicie wymarłe. Ledwo można było spotkać osoby cywilne. Według sowieckiego zarządzenia wszyscy Niemcy zostali ewakuowani z centrum miasta i umieszczeni w okolicznych osiedlach. Tych domów w zupełności wystarczyło, ponieważ tylko 350 mieszkańców Żmigrodu postanowiło pozostać w mieście.
U Rosjan najważniejsze było właśnie pracować. Kto bezczynnie został spotkany na ulicy, miał nieprzyjemności. Aby nie zostać zatrzymanym przez rosyjskie patrole, spacerowano po mieście z miotłą i szuflą. Codziennie rano o 8 godzinie czasu moskiewskiego wszyscy zdolni do pracy mężczyźni i kobiety musieli się meldować przed komendanturą. Pod nadzorem rosyjskich oficerów następował podział pracy. Niektóre grupy musiały sprzątać ulice, inni zostali skierowani do rozbiórki do cukrowni. Jeszcze inna grupa dostała rozkaz zebrania wszystkich maszyn do szycia, fortepianów, lodówek i innych rzeczy i złożyć je w cukrowni celem przygotowania ich do wysyłki. Zostały one potem załadowane do wagonów z napisem kolejowym „Moskwa”.
W niedzielę jak co dzień początkowo również pracowano. Od marca jednak były przed południem dwie godziny wolne od pracy, aby można było pójść na niedzielną mszę. Natomiast krótko przed niemiecką kapitulacją (maj 1945) niedziela była całkowicie wolna od pracy.

Ogłoszenia ze żmigrodzkiej prasy, jakie ukazały się w 1865 roku:
Oferta sklepu:
Borówka brusznica, ogórki słone, korniszony, kompoty śliwkowe i czerwone buraki w
słoikach, marynowane śledzie, dobry ser i kapusta najlepszej jakości są do kupienia u Karoline Baumberg w domu Kupferberga przy ul. Zamkowej.

Nowy zakład fotograficzny:
Wielce szanownej szlachcie i mieszkańcom tego miasta i okolicy ogłaszam, że naprzeciwko gospody „Zum Weissen Adler” („Pod Białym Orłem”), w domu u pana Ulbricha, mistrza bednarstwa, założyłem atelier fotograficzne i polecam się łaskawie do wykonywania kart wizytowych, dużych zdjęć, krajobrazów oraz stereoskopów. Prosząc o liczne zamówienia podkreślam, że ceny będę zadowalające. Otto Siemion - fotograf.

Jakiś czas potem ten sam fotograf zamieścił jednak takie oto ogłoszenie:
Szanownej publiczności ze Żmigrodu i okolicy to uniżone ogłoszenie, że moje atelier fotograficzne będzie jeszcze otwarte przez 8 dni i dlatego proszę o bardzo liczne zlecenia. Otto Siemion - fotograf.

Były też ogłoszenia z serii „zgubiono-znaleziono”:
W drodze od ul. Zamkowej aż do szkoły ewangelickiej zgubiono książkę pt. „ Sachsen in Preussen” pochodzącą z biblioteki teatralnej pana Schüttler we Wrocławiu. Znalazca jest proszony o zwrot tejże sztuki teatralnej do mistrza krawiectwa pana Pöcher.

Wiara w uczciwość była kiedyś naprawdę duża, co pokazują dwa następne ogłoszenia:
Pierwszego dnia jarmarku znalazłem jednego talara w izbie śniadaniowej u Kirchnera. Mogący się wylegitymować właściciel tego talara niech się u mnie zamelduje aby go odzyskać. Schlesinger - mistrz ślusarstwa.

5 talarów wynagrodzenia!!! Pierwszego września na drodze od ul. Zamkowej do rzeźnika pana Liebherr zgubiono banknot 10-talarowy. Uczciwy znalazca jest proszony o oddanie tego banknotu kucharce pana Scholz za powyższym wynagrodzeniem.

A na koniec - firma transportowa i jej oferta:
Codzienna podróż omnibusem z Milicza przez Sułów do Żmigrodu i z powrotem.
Odjazd z Milicza o godz. 4:00 rano. Przybycie do Żmigrodu na połączenie z pociągami do Poznania, Głogowa, Wrocławia itd.
Odjazd z dworca w Żmigrodzie o godz. 6:30 po południu, po przybyciu pociągu osobowego z Wrocławia. Cena podróży ze Żmigrodu do Milicza - 12 groszy. Cena podróży ze Żmigrodu do Sułowa - 9 groszy. O liczne wykorzystanie prosi uniżenie

Samuel Ehonke - spedytor

menu

 
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.