nr 11 (311)   listopad 2017

Mówiąc poprawnie

Szanowni Państwo, w tym numerze chciałabym poruszyć dwa zagadnienia. Pierwszym z nich jest używanie w komunikacji pisemnej pewnego rodzaju skrótów. Dlaczego tylko w pisemnej? Ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby ktoś w mowie używał konstrukcji „cb”, „sb”.

Podczas badań pytałam młodych ludzi, co uważają na temat stosowania takich skrótów. Pojawiły się na dobrą sprawę dwa głosy. Pierwsza grupa sądziła, że pisanie „kc cb” jest godne pożałowania. Wiele osób zastanawiało się, co osoby piszące w taki sposób robią z zaoszczędzonymi trzema sekundami życia. Z kolej druga połowa uważała, że wszystko jest dla ludzi, jednak pamiętajmy o zachowaniu umiaru. Nikt nie odpowiedział, że nieustanne pisanie skrótami jest korzystne.

W tej chwili mam na myśli wyłącznie skrócone formy stosowane w wypadku polskich wyrażeń. Na te zaczerpnięte z języków obcych (głównie angielskiego, ale nie tylko) przyjdzie czas za miesiąc.

Moje zdanie w tej kwestii - zazwyczaj taki sposób pisania drażni. Najbardziej popularne wyrażenia, z którymi się spotkałam: „ogarnij sb” (ogarnij się), „3m się” (trzymaj się), „kc cb” (kocham cię). Można zauważyć, że są to komunikaty, którymi zazwyczaj chcemy coś osiągnąć, wpłynąć na odbiorcę, przekazać coś ważnego, a nawet mówić o uczuciach, więc nie rozumiem, dlaczego ktoś aż tak bardzo skraca słowa.

Kolejna kwestia to spacje przed znakami przestankowymi. Ostatnio tłumaczyłam czwartoklasistom, dlaczego nie są to znaki przystankowe. Szybko zrozumieli. Znaki interpunkcyjne nazywane się inaczej przestankowymi, ponieważ pokazują, w którym momencie mamy przestać mówić. Natomiast znaki przystankowe kojarzymy z tymi widocznymi na drodze. Wracając jednak do meritum: niektórzy wypracowali sobie - mówiąc wprost - brzydki nawyk i przed wspomnianymi znakami stawiają spację. Przykład: „Hej , co tam u Ciebie ?” (albo idźmy za ciosem; napiszę to jeszcze lepiej: „Hey , co tam u cb ?”). Nie, nie i jeszcze raz nie. Znaki interpunkcyjne dbają o poprzedzające je słowa i „przyklejają się” do nich. Kiedy kończę zdanie, kropka znajduje się bezpośrednio po ostatniej literze. Natomiast zaczynając nowe wypowiedzenie, na początku używam spacji, tak aby wyróżnić nowe zdanie. Oczywiste? Jakżeby inaczej! Swoją drogą - czy ktoś piszący na papierze (a wierzę, że są jeszcze takie osoby) robi duże odstępy na postawienie kropki po zakończonym zdaniu? Nie wydaje mi się.

Podsumowując: skracanie wyrazów w powyższy sposób nie jest złe, o ile robimy to z głową, a przekazywany komunikat nie ma znaczącej rangi. Odstępy przed znakami przestankowymi są jednak nie do przyjęcia.

Aleksandra Klimkowska

spis treści

menu

 
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.