nr 04 (327)   kwiecień 2019

Stowarzyszenie Żmigrodzki Klub Przyjaciół Zwierząt

2 zdjęciaNa poważnie zaczęło się od lipca 2017 roku. Bodźcem do założenia stowarzyszenia był przypadek psa potrzebującego pieniędzy na operację. Aby przeprowadzić legalnie zbiórkę, Beata Lisowska i Ewa Średniawska postanowiły sformalizować swoją pasję. W samym 2018 roku pomogły około sześćdziesięciu psom!

A.K.: Jaka główna misja przyświeca działaniom pań?
B.L., E.Ś.: Naszą ideą jest pomoc potrzebującym zwierzętom. Pomagamy nie tylko bezpańskim psom, ale też tym, których zaniedbują właściciele.

A.K.: Jak bezpańskie psy trafiają do pań? I co robić, jeśli widzimy błąkającego się psa na ulicy?
B.L., E.Ś.: Sprawę należy zgłosić w pierwszej kolejności do urzędu miasta, ewentualnie na policję. Oni kontaktują się z kliniką weterynaryjną „Czarny kot”, bo nie każdy ma prawo do odławiania zwierząt. My jako stowarzyszenie nie możemy tego robić.

A.K.: Ile psów znajduje się aktualnie pod opieką?
B.L., E.Ś.: Obecnie mamy trzy psy, dla których szukamy domu. Dwie małe suczki porzucone w lesie w Niezgodzie (trzeciej nie udało się uratować), około dwuletnią Maję (biało-czarną) i Kaję (rudą) oraz Fionę, która ma 10 miesięcy. Nadajemy im imiona, żeby móc je wołać i nauczyć reagowania. Nowi właściciele mogą je oczywiście zmienić.

A.K.: Ile mniej więcej zwierząt trafia pod pań skrzydła?
B.L., E.Ś.: W 2018 roku oddaliśmy do adopcji czterdzieści bezdomnych psów i pomogliśmy około dwudziestu, których zostawiali właściciele, bo np. wyjeżdżali na wakacje.

A.K.: Wiadomo, że zdarzają się właściciele, którzy nie zapewniają należytej opieki czworonogom. Jak temu przeciwdziałać, jak reagować?
B.L., E.Ś.: Jeśli widzimy, że ktoś nie zapewnia zwierzętom należytej opieki, czyli dostępu do jedzenia, wody, światła - pies może być zabrany. Taką sprawę najlepiej zgłaszać do urzędu gminy lub wrocławskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt. My na siłę nie możemy odebrać komuś psa, wbrew jego woli.

A.K.: Gdzie mieszkają wszystkie psy, którymi się panie zajmują, a które są w trakcie oczekiwania na stały dom?
B.L., E.Ś.: Nasze psy mieszkają na terenie kliniki „Czarny kot”, tam żyją, są pod stałą opieką weterynaryjną. My jako członkowie stowarzyszenia szukamy im domów, pomagamy psy socjalizować, wyprowadzamy je na spacery, sprzątamy kojce.

A.K.: Maja i Kaja zostały porzucone w lesie. Z jakimi jeszcze przypadkami ludzkiej znieczulicy wobec zwierząt spotkały się panie w swojej pracy?
B.L., E.Ś.: Najgorsze są sytuacje, kiedy dowiadujemy się, że mnóstwo ludzi widziało, jak ktoś traktuje zwierzęta, a i tak wcześniej odpowiednio nie reagowali. Często ratujemy psy, które są praktycznie umierające, nawet bardzo trudne przypadki, gdzie w przewodzie pokarmowym weterynarze znajdują na przykład śrut.

A.K.: Taka pomoc jest nieoceniona, ale nie można ratować zwierząt za darmo, mimo że bardzo by się chciało.
B.L., E.Ś.: Jesteśmy mile zaskoczone tym, że mieszkańcy Żmigrodu tak angażują się w pomoc. Leczenie nie jest za darmo, to prawda. Do tego należy dodać jedzenie, potrzebne sprzęty. Pomaga nam też Gimnazjum im. Macieja Rataja, na czele z Adą Sobalą - uczniowie piekli i sprzedawali ciasta, a zebrane pieniądze przekazali na rzecz stowarzyszenia. Dzięki społeczności szkoły podstawowej w Żmigrodzie i zebranej karmie psiaki przetrwały całą zimę.

A.K.: Co mogę zrobić, jeśli chcę zacząć pomagać?
B.L., E.Ś.: Zapraszamy do stowarzyszenia! Miesięczna składka wynosi 20 zł. Dużo osób chce pomagać, ale nie ma czasu, wtedy prosimy o darowizny. Można tak jak my sprzątać kojce i wyprowadzać psiaki na spacery. Zgłasza się do nas dużo osób i oddaje rzeczy po zwierzętach, które już niestety odeszły. Karmy, smycze, miski, koce, pościele, ręczniki. Bardzo chętnie to przyjmujemy. Rzeczy można zostawiać w zakładzie fryzjerskim u pani Anny Tomaszewskiej [przy rynku - przy.red.].

A.K.: Trudno jest nauczyć psy, że nie wszyscy ludzie są źli?
B.L., E.Ś.: Mieliśmy taki przypadek, że złapanie dwóch psów trwało pół roku, oswojenie kolejne tyle. Zdarzają się sytuacje, gdzie trudno nam nauczyć psa, że nie każdy człowiek jest zły. Uczymy chodzić na smyczy, dla niektórych zwierzaków jest to coś zupełnie nowego. Musimy to robić, bo wiele naszych podopiecznych znajduje domy w miastach.

A.K.: Często się słyszy, że schroniska zapełniają się w czasie wakacji i zaraz po świętach. Mogę panie potwierdzić tę tezę?
B.L., E.Ś.: Tak, ta teza się sprawdza. Trud wychowania szczeniaków niektórych przerasta. Nie nauczymy psa załatwiania się na dworze, jeśli z nim po prostu nie będziemy wychodzić. Niektórzy rozkładają szczeniakom maty w mieszkaniu i później nie mogą przestać się dziwić, że pies po pół roku nadal brudzi w domu.

A.K.: To znaczy, że przygarnięcie starszego psa może mieć więcej zalet?
B.L., E.Ś.: Starsze psy są już „odchowane”, przyzwyczajone do pewnych kwestii, ich wzięcie ze schroniska nie jest gorsze niż wzięcie szczeniaków.

A.K.: Czy pies przebywający w mieszkaniu w bloku to dobry pomysł?
B.L., E.Ś.: Same mamy psy w mieszkaniach w bloku. Nie ma na to reguły. To stereotyp, że duży pies nie nadaje się do bloku. Jeśli zapewnimy mu dużo ruchu i aktywności, nie powinien tracić energii na niszczenie sprzętów domowych. Najbardziej polecaną rasą psów do mieszkań jest - o dziwo - dog. Z rasami myśliwskimi może być trudniej. Chociaż znamy przypadek, że owczarek niemiecki mieszkał z panem w bloku i codziennie rano biegali, uprawiali razem mnóstwo aktywności, podczas których pies mógł spożytkować energię.

A.K.: Istnieje coś takiego jak dom tymczasowy. Na czym to polega?
B.L., E.Ś.: Domy tymczasowe polegają na tym, że ktoś bierze od nas psa. Opieka weterynaryjna i wyżywienie są po naszej stronie, możemy to zapewnić. Takie domy są dobre, bo możemy powiedzieć coś o psie późniejszym potencjalnym nowym właścicielom, ponieważ opiekun w domu tymczasowym poznaje charakter psa. Psy są w domach tymczasowych nawet pół roku, ale mogą być też tylko miesiąc.

A.K.: Czy trzeba mieszkać na terenie gminy, żeby móc adoptować?
B.L., E.Ś.: Można mieszkać w różnych miejscach. Jeśli ktoś przyjedzie po psa, tym lepiej, bo nie musimy organizować transportu. Jeden z naszych podopiecznych mieszka aktualnie w Niemczech. Dużo psów trafia do Wrocławia. Lepiej, kiedy możemy poznać przyszłych właścicieli osobiście, przez telefon czasem trudno wyczuć, czy ktoś zapewni psiakom dobry dom. Staramy się utrzymywać kontakt z nowymi rodzinami. Na początku nigdy nie wiemy, jak pies się zachowa. Każdy musi mieć czas, żeby się zaaklimatyzować.

A.K.: Jakie warunki należy spełnić, aby móc zostać nowym opiekunem?
B.L., E.Ś.: Trzeba być osobą pełnoletnią. Decyzja musi być przemyślana, a nie podjęta pod wpływem chwili. Pies jest na całe życie, prawda? Czasem może zachorować, trzeba brać to pod uwagę. Co zrobimy z psem, kiedy będziemy musieli wyjechać? Na szczęście jest coraz więcej hoteli i restauracji, gdzie można wchodzić ze zwierzętami. Na każdej polskiej plaży są wydzielone miejsca dla osób, które są właścicielami psów. Na tych plażach często jest dużo czyściej niż na tych przeznaczonych wyłącznie dla ludzi.

A.K.: Pies podarowany komuś jako prezent. Dobry czy zły pomysł?
B.L., E.Ś.: Psy w ramach prezentu są złym pomysłem. Najgorzej, kiedy rodzice kupują psa dla dziecka, z nadzieją, że nauczą pociechę odpowiedzialności. Trzeba pamiętać o tym, że młodzi ludzie szybko mogą się znudzić trudami wychowania psów. To powinna być decyzja całej rodziny.

A.K.: Czy należy zwracać uwagę, jeśli ktoś nie sprząta po swoim psie?
B.L., E.Ś.: Wzrasta świadomość, ludzie sprzątają po psach. Też osoby wokół zwracają na to uwagę. To, jak będzie wyglądać nasze miasto pod względem czystości, zależy też od nas, właścicieli psów. W Żmigrodzie ludzie chętnie korzystają z rozstawionych psich pakietów.
W kolejnych numerach będziemy publikować informacje o psach do adopcji.
Kontakt do stowarzyszenia - Facebook i Instagram: Żmigrodzki Klub Przyjaciół Zwierząt.

Rozmawiała Aleksandra Klimkowska

menu

 
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.