nr 04 (327)   kwiecień 2019

Zaobserwowano

Wiosna przyszła jak zawsze na zmiennej pogodzie. Raz stopni 18 a innym razem - 2. Ale w marcu i kwietniu nie ma co wybrzydzać, bo tak być musi. W dobie gorących dyskusji o zmianach klimatycznych szybszych niż przewidywano musimy się cieszyć faktem, ze jeszcze nie było pierwszej fali zabójczych upałów i od czasu do czasu popaduje.

A Marzanny jak co roku utopione, ale z umiarem i ekologicznie-jedna do rzeki, reszta do klas. Zresztą jak by to wyglądało - idę na spacer po ogrodzie bioróżnorodności a tu jak za starych czasów potwora w sukience z krempliny dobija do brzegu schludnej Sąsiecznicy!

Co tam jeszcze? Chyba potrzebujemy jeszcze drugiego supermarketu. Bo w naszej rodzimej Biedronce ludzi coraz więcej. Co rusz miasto obiega plotka o budowie takowego, ale jak widać, to tylko plotka. Nie wiem jak Czytelnicy, ale ja widzę oczyma wyobraźni Lidla w PKS-ie. A co, pomarzyć nie można?

Co do miasta biznesu, to chyba raczej nim nie będziemy. Firmy się do nas jakoś nie garną, chociaż miasto pocięte drogami w te i wewte. Mnie to szczególnie nie martwi, bo wiadomo, że jak produkcja, to liczne komplikacje życia. Ale czasem się zastanawiam, cóż moglibyśmy tu miłego ekologicznego montować. O wiem, rowery!

eco

menu

 
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.