http://www.wiadomosci.zmigrod.pl/index.php?dzial=archiwum&rok=17&nr=09&art=07

"Wiadomości Żmigrodzkie"   numer: 09 309   -   01 wrzesień 2017

Dzieci lubią muzea

Karolina Bieniek to żmigrodzianka, z którą rozmowa nie kończy się na jednym temacie. To osoba nieprzeciętna, kobieta, która połączyła kreatywność, zainteresowanie sztuką z wrażliwością na drugiego człowieka oraz pomocą dla dzieci w Gwinei. Od trzech lata mama Niny. Obecnie mieszkanka Wrocławia, ale rodzinnie i emocjonalnie związana ze Żmigrodem i naszą gminą. Dziś rozmowa o dziecku w muzeum, ale nie tylko...

WŻ: Karolina, w twoim oficjalnym życiorysie czytamy: Doktor nauk społecznych, specjalistka w zakresie polityki zagranicznej, w tym polityki kulturalnej, animatorka kultury, trenerka w obszarze edukacji rozwojowej i działań antydyskryminacyjnych. Posiada umiejętności z zakresu organizacji pracy i zarządzania w projektach o wartości 100 000Euro+. Prowadziła kilkadziesiąt projektów kulturalno-społecznych o zasięgu regionalnym, krajowym i międzynarodowym. Współorganizowała wydarzenia w ramach Europejskiego Kongresu Kultury, współautorka aplikacji Wrocławia w konkursie o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Autorka szeregu artykułów naukowych publikowanych w kraju i za granicą. Ekspertka Ministerstwa Spraw Zagranicznych w komponencie Polska Pomoc. Odpowiedzialna za kwestie związane z rozwojem Fundacji ART TRANSPARENT. Współpracuje przy projektach: Przegląd Sztuki SURVIVAL, galeria sztuki współczesnej Mieszkanie Gepperta, „Stanisław Dróżdż. Ścieżki tekstu” i innych. Zrealizowała projekt „Innominate Spaces” w ramach międzynarodowego projektu wymiany menadżerów kultury „Tandem” (European Culture Foundation (Amsterdam) i MitOst (Berlin) wraz z grupą artystyczną Input/Output z Turcji).
Brzmi to imponująco. Ale gdybyś miała krótko powiedzieć, co robisz na co dzień, to jakbyś się określiła?


Najprościej byłoby powiedzieć, że jestem zarządzającą działaniami fundacji Art Transparent. A co za tym idzie, prowadzę liczne projekty regionalne oraz ogólnopolskie, a nawet międzynarodowe np. we współpracy z UNESCO oraz współpracuję na stałe z wieloma jednostkami rządowymi, samorządowymi jak i organizacjami społecznymi.

Wchodzisz w skład zarządu fundacji Art Transparent. Myślę także, że jesteś jej mózgiem, bo w założeniach fundacja łączy dwa ważne dla Ciebie aspekty naszej rzeczywistości - zaangażowanie społeczne, pomoc potrzebującym z twórczym odbiorem świata, uwrażliwianiem na sztukę. Czy tak?

To prawda. Fundacja istnieje już 15 lat. To i dużo, i mało. Jednak jestem dumna z kilku sztandarowych działań, do których sukcesu się przyczyniłam. Przede wszystkim to wrocławski Przegląd Sztuki Survival, który na stałe wkomponował się w działania twórcze miasta Wrocławia. Ponadto jako fundacja mocno zaangażowaliśmy się w rozmaite inicjatywy związane z Europejską Stolicą Kultury. Warto tu dodać, że Michał Bieniek- mój brat- był od maja 2013 roku głównym kuratorem w zakresie sztuk wizualnych Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016.
Ale dziś pochłaniają nas także nowe projekty.

Pracujesz pełną parą, a przecież trzy lata temu zostałaś mamą . Nina nie zmieniła Twoich priorytetów?

Oczywiście. Jak każda mama, po pierwszym szoku związanym z urodzeniem dziecka, pomyślałam, że moje życie nigdy już nie będzie takie, jak było. A to by znaczyło, że muszę zrezygnować z podróży, pracy, towarzystwa, spotkań, aktywności społecznej. I wtedy postawiłam wszystko na jedną kartę. Chciałam mieć i rodzinę, i ciekawą pracę, która jest jednocześnie pasją. Wiele osób mi w tym pomogło, tu ukłon zwłaszcza w stronę mojej mamy. Dziś jestem świadomą mamą, Nina lubi ludzi, a praca zawodowa przynosi coraz więcej satysfakcji. Jest dobrze.

Poszłaś jeszcze dalej, bo wykorzystałaś swoje doświadczenia macierzyńskie z problemami, na jakie napotyka np. młoda matka, która chce ze swoją pociechą odwiedzić muzeum. Ale czy muzeum to miejsce dla małego dziecka?

Na to pytanie i parę równie ważnych ma odpowiedzieć cykl BAW! czyli Baby Art Walk. „BAW! Baby Art Walk” to wspólne spacery i odwiedziny we wrocławskich instytucjach kultury, galeriach, muzach etc. oraz spotkania z artystami lub oprowadzania kuratorskie po aktualnych wystawach. Fundacja przygotowała wspólnie z różnymi instytucjami specjalnie dla rodziców spotkania ze sztuką, wspólne zwiedzanie wystaw, dyskusje o współczesnych problemach. Czasem są to po prostu spotkania na kawie i rozmowy o wesołym losie rodzica. Bo niezbędnym warunkiem uczestnictwa w projekcie jest posiadanie małego dziecka (wózek, nosidełko) i chęć zapoznania się z najnowszymi wystawami w galeriach sztuki współczesnej.
Bardzo mnie ta inicjatywa „wkręciła”, bo okazało się, że nikt do tej pory nie pomyślał o maluszkach w muzeach, a nawet więcej- o rodzicach z małymi dziećmi na wystawach, o tym, jak określić rolę miejsc promujących sztukę wobec tego trudnego, bo pierwszego okresu życia dziecka i nowej roli rodzica.
I gdybym dziś miała dokonać małego podsumowania, to po pierwsze młode mamy chętnie się spotykają w otoczeniu „sztuk pięknych”, dzieciom one zupełnie nie przeszkadzają, a w wymiarze praktycznym wszystkie wrocławskie muzea zostały wyposażone w przewijaki. Wcześniej ich tam nie było.

Nasze dzieci mają sztukę w zasięgu ręki. Potrzebny tylko mądry rodzic, mądry nauczyciel. W Afryce, która jest Ci bardzo bliska, nie jest to normą. Skąd pomysł, by kupować elementarze dla dzieci w Gwinei?

23 kwietnia 2016 roku, w dniu, w którym Wrocław rozpoczął kadencję Światowej Stolicy Książki UNESCO 2016, prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz oraz Zastępca Sekretarz Generalnej UNESCO Eric Falt, ogłosili, że Wrocław, we współpracy z UNESCO, przekaże następnej Światowej Stolicy Książki - stolicy Gwinei, Konakry 100 000 książek - elementarzy do nauki czytania. Decyzja ta została podjęta z kilku powodów.
Gwinea jest krajem o jednym z najwyższych współczynników analfabetyzmu na świecie. To także kraj, którego mieszkańcy porozumiewają się w kilkunastu językach plemiennych, a oficjalnego języka państwowego, jedynego języka, w którym mogą się komunikować wszyscy mieszkańcy Gwinei, czyli języka francuskiego, dzieci nie poznają w domu, lecz uczą się dopiero w szkole. To wreszcie kraj, który do niedawna zmagał się z epidemią eboli, a wciąż zmaga się z traumą po tej tragedii. Decyzja o przyznaniu Konakry tytułu Światowej Stolicy Książki UNESCO była spowodowana i tym faktem, o czym informowała sekretarz generalna UNESCO Irina Bokova, mówiąc o próbie symbolicznego zdjęcia z Gwinei „klątwy eboli”.
Jaki jest wkład fundacji w tę akcję?

KB: Fundacja Art Transparent jest operatorem projektu. Chcemy podarować Konakry 100.000 elementarzy dla dzieci, które posłużą 5 kolejnym rocznikom. W ten sposób pomożemy więc 500.000 najmłodszych uczniom w Gwinei. Dzięki temu wsparciu będą mogli nauczyć się czytać i pisać. Wrocław przekaże elementarze dzieciom z Gwinei w sposób systemowy, za pośrednictwem gwinejskiego Ministerstwa Edukacji i Walki z Analfabetyzmem. Mówimy o 100 000 egzemplarzy certyfikowanego francuskojęzycznego podręcznika dla pierwszoklasistów w Konakry. Klasyczny elementarz zostanie uzupełniony o kilkanaście polskich wierszy dla dzieci, przetłumaczonych na język francuski. Do 15 września zbieramy środki na zakup wybranego elementarza. I muszę przyznać, ze korzystamy z różnych źródeł promocji oraz finansowania. Między innymi prowadzimy zbiórkę darowizn w Internecie. Zachęcam do przyłączenia się do akcji. To prosty i skuteczny sposób pomagania innemu człowiekowi. Małemu i bezbronnemu.
W Polsce kolejna reforma oświaty, a w Gwinei szkoła to nie taka oczywista rzecz. Zapominamy o tym, żyjąc w dobrobycie.
Choć w tym afrykańskim państwie jest obowiązkowa i darmowa edukacja, to tylko ok. 40% dzieci będzie kiedykolwiek chodziło do szkoły. Ich rodziców nie stać na przybory szkolne, książki czy dojazdy. Mając do wyboru edukację dzieci a wyżywienie całej rodziny - wybierają to drugie. Tak, bardzo często w Polsce zapominamy, jak nam dobrze. I jak bardzo powinniśmy szanować to, co mamy. Bo nie jest to nam dane na zawsze. Ostatnio czytałam o wynikach badań przeprowadzonych w Polsce, które to dotyczyły pomocy państwom najbiedniejszym. I ku mojemu zaskoczeniu zasadnicza część Polaków chce pomagać, bo rozumie, że „dobro powraca”. Martwi mnie bardzo sytuacja, jaką w ostatnich latach stworzyła bardzo instrumentalnie prowadzona dyskusja o uchodźcach. Jej wynikiem jest niestety nienawiść wobec „innego”. Twarz potrzebującego utożsamiono z twarzą terrorysty. To bardzo złe. Dlatego m.in. w żmigrodzkim technikum przeprowadziliśmy razem z Przedstawicielstwem Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu projekt „Młodzież w Europie”. Dyskusje z młodymi ludźmi ukazały nam ich świat, ich sposób rozumienia Europy i kwestii uchodźstwa. Była to bardzo pouczająca lekcja dla naszych trenerów, ale chyba też dla uczniów. Efekty w postaci reportaży przygotowanych przez młodzież, można odsłuchać na naszej podstronie poświęconej projektowi: www.arttransparent.org/event/mlodziez-w-europie/ .

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.

Rozmawiała eco