http://www.wiadomosci.zmigrod.pl/index.php?dzial=archiwum&rok=17&nr=09&art=26

"Wiadomości Żmigrodzkie"   numer: 09 309   -   01 wrzesień 2017

Mówiąc poprawnie

Szanowni Państwo, miesiąc temu wspominałam, że chciałabym skupić się na funkcjonowaniu polszczyzny w Internecie.

Nie będę ukrywać - temat traktuję jako szalenie interesujący. Elektronika coraz śmielej wkracza na każdą płaszczyznę naszego życia. Wszyscy się gdzieś śpieszymy, wolimy załatwić część spraw przy pomocy komórki, laptopa, Internetu. I piszemy inaczej. Nikt mi nie wmówi, choćby nawet bardzo chciał, że jego wiadomości pisane na facebook'u są dokładnie takie same, jak te, które napisałby np. w liście. Media społecznościowe przyzwalają na rozluźnienie językowych zasad, ale nie należy nadużywać tego prawa.

Jakiś czas temu prowadziłam badania dotyczące internetowej polszczyzny wśród młodzieży. Ankietę z pytaniami wypełniło prawie 1400 osób. Dlaczego chcę podzielić się zebranymi wynikami z Państwem, tutaj, na łamach „Wiadomości Żmigrodzkich”? Przede wszystkim problem jest silnie związany z tematyką, którą i tak poruszam co miesiąc. Poza tym wydaje mi się, że wytłumaczenie kilku kwestii może przyczynić się do przełamania międzypokoleniowej barykady. Starsi czasem mają problem za nadążeniem z nowymi trendami w języku, młodzież wydaje się im mówić niepoprawnie, choć w rzeczywistości wcale tak nie musi być. Na dodatek bzdurą jest mówienie, że ktoś „jest już za stary” na korzystanie z nowinek technologicznych. Spotykam się z coraz większym odsetkiem dorosłych, którzy swobodnie korzystają z dóbr Internetu.

Pierwszą kwestią, o którą zapytałam, była znajomość polskiej gramatyki. Prawie 60% respondentów odpowiedziało, że nie ma z nią najmniejszego problemu. Dla 39% zasady są teoretycznie jasne, ale w praktyce bywa różnie, często nachodzą ich wątpliwości. Nie dziwi mnie tak wysoki odsetek przy tej odpowiedzi. Sama niejednokrotnie główkuję nad poprawnymi formami, przecinkami, a im więcej mam do czynienia z rozmaitymi tekstami, tym bardziej przekonuję się, że w naszym języku jest naprawdę cała masa zasad i regulujących norm. Nawet zawodowi redaktorzy często proszą innych o pomoc, więc nie można się zniechęcać i tłumaczyć tym, że wszystkiego jest za dużo, człowiek i tak nie jest w stanie zapamiętać każdej informacji i można sobie pozwolić na całkowitą frywolność - byle komunikat był w miarę zrozumiały.

Teraz pojawia się pytanie - w jaki sposób się tego uczyć? Większość z Państwa zapewne wyszła już ze szkolnych ławek, a na gramatykę i tak poświęcane są głównie pierwsza lata edukacji. Przede wszystkim trzeba pamiętać o czytaniu, najlepiej dobrych książek. I nie chodzi mi tu wcale o fabułę, tylko o takie pozycje, które wydają się być dobrze zredagowane, po solidnej korekcie. Na wielu portalach internetowych można znaleźć błąd na błędzie, nie wspominając o forach, gdzie może wypowiadać się każdy. Moja rada jest następująca: nie skupiajcie się Państwo na samej treści. Jeśli widzicie w tekście przecinek i nie macie pojęcia, skąd się wziął, sprawdźcie to w słowniku (polecam sjp.pwn.pl). Poza tym książki fantastycznie wpływają na zapamiętywanie ortografii. A „satysfakcja”, kiedy znajdzie się w książce błąd, jest niesamowita! Na samym facebook'u jest wiele fanpage'ów, który zajmują się takimi problemami, np.: „Słownik polsko@polski”, „Poprawna polszczyzna”, „Mania poprawiania”. Bardzo często osoby komentujące wskazują na błędy i tłumaczą, w jaki sposób je skorygować.

Mam ogromną nadzieję, że po kilku latach, kiedy powtórzę badania, wskaźnik „nie mam najmniejszego problemu z gramatyką” będzie zdecydowanie wyższy niż aktualne 60%.

Aleksandra Klimkowska