http://www.wiadomosci.zmigrod.pl/index.php?dzial=archiwum&rok=18&nr=01&art=39

"Wiadomości Żmigrodzkie"   numer: 01 313   -   01 styczeń 2018

Teatr 48 po raz kolejny zaskakuje

Człowiek odczuwa czasami silną potrzebę kontaktu z kulturą. Ma ochotę na coś więcej niż spędzenie kolejnego wieczoru przed telewizorem. Czy może być coś piękniejszego ponad spektakl żmigrodzkiego Teatru 48, wystawiany w mroźny zimowy wieczór w „basztowym” klimacie?

2 grudnia br. T48 po raz kolejny podjął się wystawienia Prób - sztuki autorstwa Bogusława Schaeffera. Reżyserem całego zamieszania był Piotr Poręba. Szanowni Państwo, kto nie widział, niech żałuje. Aktorzy odgrywali kolejne niezwiązane ze sobą scenki. Po ich obejrzeniu publiczność miała zadecydować, które z wątków będą kontynuowane. Reżyser osobiście podliczył głosy i stwierdził, że... tłum nie może mieć racji, więc wybrane sceny z pewnością nie będą ponownie odegrane! Jakby tego było mało, uczestnicy dowiedzieli się, że sztuka tak naprawdę jeszcze się nie zaczęła. Widać było wyraźną dezorientację na twarzy widzów. Zespół zadbał o odpowiednie oświetlenie sali i nie omieszkał „zabawić się” zmysłami odbiorców. Tematyka oscylowała wokół samego teatru. Na scenie zostały odegrane próby aktorów, którzy przygotowują się do premiery spektaklu. Przedstawione zostało „zaplecze”, to, co za kulisami, a na co dzień niedostępne w teatrze dla osób przychodzących wyłącznie jako „goście”.

Osobiście nie ominęłam ani jednej sztuki Teatru 48 (przynajmniej mam taką nadzieję). Aktorzy, których grupa stopniowo się powiększa, grają na coraz wyższym poziomie. Warto wspomnieć o etymologii nazwy. Cyfra 48 oznacza odległość od Żmigrodu do najbliższego teatru we Wrocławiu. Proszę mi wierzyć, że nie trzeba wcale wybierać się do stolicy Dolnego Śląska, żeby poczuć się jak w najprawdziwszym teatrze. Oglądanie znajomych twarzy w zupełnie innych rolach, niż te przyjmowane na co dzień, jest z pewnością czymś wartym przeżycia. Bardzo serdecznie zachęcam do udziału w kolejnych spektaklach - jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Trzymam kciuki za dalszy rozwój i nowe sztuki!

Aleksandra Klimkowska