Na zielonym szlaku
NAJWIĘKSZY MIĘCZAK
Ślimaki i małże tworzą większą grupę systematyczną zwaną mięczakami. Małże bardzo łatwo rozpoznać dzięki charakterystycznej dwuklapowej muszli. Do najbardziej znanych należą ostrygi, cenione z powodu wartości kulinarnych, oraz perłopławy, wytwarzające szlachetne perły. Chociaż małże kojarzą się nam przede wszystkim z nadmorskimi plażami, to bytują również w wodach słodkich. Występują również w milickich stawach i w samej rzece Baryczy. Co prawda daleko im do urody morskich krewniaków, jednak osiągają dość znaczne rozmiary. W Dolinie Baryczy stwierdzono cztery gatunki małży, w tym chronioną prawem szczeżuję wielką.
Szczeżuja wielka (Anodonta cygnea) jest największym przedstawicielem mięczaków w naszym kraju. Żyje w wodach stojących i wolno płynących. Dorosłe szczeżuje osiągają średnio 13 cm długości. Jednak rekordowe egzemplarze z terenu Polski opisane w latach 30. ubiegłego wieku, mierzyły aż 26 cm.
Nie wiadomo dokładnie, ile lat może żyć szczeżuja wielka. Część zoologów jako górną granicę podaje nawet 60 lat. Małże te bytują na dnie zbiorników i cieków, gdzie przy pomocy dużej, mięsistej nogi ryją w osadach dennych. Odżywiają się planktonem odfiltrowanym z wody. Dzięki temu ich wpływ na obieg materii ekosystemu wodnego bywa bardzo znaczny. Ponieważ są wrażliwe na zanieczyszczenia, wykorzystuje się je jako wskaźniki pozwalające stwierdzić, czy woda w danym zbiorniku jest dostatecznie czysta.
Wszystkie małże, w tym także szczeżuje, potrafią wytwarzać perły, lecz tylko niewiele z nich jest prawdziwie cennych. Perła powstaje wówczas, kiedy między płaszcz zwierzęcia a jego muszlę dostanie się jakieś bardzo drobne ciało obce np. ziarenko piasku. Małż otacza go wówczas masą perłową. Taką samą masą jest wyściełane wnętrze muszli, które mieni się wszystkimi barwami tęczy, pomimo że na zewnątrz skorupa jest najczęściej szarordzawa. Amatorów pereł muszę jednak rozczarować. Nasze milickie małże zupełnie nie nadają się do pozyskiwania tego rodzaju klejnotów.
Tekst i foto:
Cezary J. Tajer