archiwum - 05 - listopad

 
 

Z życia Towarzystwa Miłośników Ziemi Żmigrodzkiej

 
Chłody przegoniły nas z baszty, ale gościnny Żmigrodzki Dom Kultury przygarnął nas jak co roku. Zgodnie z planem pracy spotykamy się regularnie, w każdy wtorkowy wieczór. Interesują nas problemy naszej okolicy, a także żyjący tu ludzie. Ciekawią nas ich pasje, zainteresowania.
Na jednym ze spotkań swoje hobby zaprezentował pan Kazimierz, który pokazał nam cząstkę swoich zbiorów. Opowiedział o pasji, pokazał sprzęt, którym się posługuje. Pasjonatem zbieractwa jest od wielu lat. Najpierw zbierał znaczki pocztowe, później zainteresował się numizmatyką i zaczął kolekcjonować monety. Wreszcie zbieractwo, zamiłowania historyczne i chęć przebywania na świeżym powietrzu połączył w jedno i wyruszył w teren z detektorem. Jest rzeczą oczywistą, że musiał poznać ustawodawstwo dotyczące zbieractwa. Zawsze też prosi o pozwolenie przebywania na terenie prywatnym.
Eksponaty, które zostały nam zaprezentowane są znalezione w okolicy Żmigrodu. Są to klamerki do pasków, kawałki biżuterii, kraniki do beczułek, pokrywki do fajek, kluczyki do nakręcania zegarów, wieszaczki, łuski po nabojach, drobne monety, zawieszki z numerami dla psów i guziki. A guziki są przeróżne: damskie ażurowe, robione ręcznie, urzędnicze pruskie, guziki od liberii, guzik z herbem Hatzfeldów. Przeważnie są to przedmioty miedziane i mosiężne. Po przywiezieniu do domu pan Andrysiak czyści wszystkie przedmioty, ale pozostawia na nich ślad czasu, bo tylko pokryte patyną maja swoje piękno. Podczas wykopywania przedmiotów metalowych natrafia też na różne butelki, pojemniki, słoiczki. Ma, np.: przedwojenną buteleczkę do przyprawy knorr czy rożnej wielkości słoiczki apteczne. Etyka zbieracza mówi: trzymaj się z daleka od stanowisk archeologicznych i obiektów o wartości historycznej. Przestrzega tego nasz kolega ale dodaje jeszcze jedną zasadę - nie wchodzi na tereny po starych nieistniejących cmentarzyskach.
Dzięki panu Kaziowi dowiedziałam się, że fibuły, to ozdobne zapinki do odzieży a gmerki to znaki rozpoznawcze dawnych warsztatów rzemieślniczych na wyrobach rękodzieła. Jak widzisz Drogi Czytelniku i w Żmigrodzie można rozwijać swoje zainteresowania i ciekawie spędzać czas. Mam nadzieję, że uda się nam poznać jeszcze wielu ludzi, którzy nie mieli dotychczas okazji zaprezentować nam swoich zainteresowań, o czym niezwłocznie doniosę.

Mirosława Borkowska

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.