Nie jestem domatorem
Od 24 listopada mamy nową radę miejską. Jej przewodniczącym został pan Jan Czyżowicz, samorządowiec z wieloletnim doświadczeniem. Na co dzień dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Żmigrodzie. O swojej nominacji, obowiązkach oraz wizji przyszłości miasta i gminy mówi w poniższym wywiadzie.
WŻ: Jak się Pan czuje w nowej roli?
J. Cz: Na wstępie chciałbym serdecznie podziękować mieszkańcom za obdarzenie mnie zaufaniem, a radnym za powierzenie funkcji przewodniczącego. Przebywając często w otoczeniu kolegi Ryszarda Wojtkowiaka widziałem problemy z którymi się spotykał, dzisiaj już wiem, jaka jest odpowiedzialność przewodniczącego. Kadencję rozpoczęliśmy intensywnie, chcemy uchwalić budżet gminy na 2007 rok już w grudniu tego roku. Sytuacja ta da poczucie stabilizacji i możliwość efektywnej pracy dla urzędu gminy, jednostek organizacyjnych gminny, radnych już od początku nowego roku. Możliwość przewodzenia radzie, posiadanie wpływu na rozwiązywanie problemów mieszkańców naszej gminy, to duże wyzwanie, któremu będę chciał sprostać
WŻ: Ma Pan wieloletnie doświadczenie w roli radnego. Jak przełoży się ono na pracę w obecnej kadencji?
Zawsze uważałem, że człowiek jest mądry mądrością innych, dlatego ważną cechą jest umiejętność słuchania, korzystanie z rozwiązań innych, wypracowywanie kompromisów.. Rada jest ciałem kolegialnym, a uchwały zapadają większością głosów, dlatego będę chciał pozyskiwać większość dla proponowanych zmian.. Po wstępnych rozmowach z radnymi, większość akceptuje, przesuniecie godziny sesji na 13, jak również łączenie komisji przy omawianiu projektów uchwał, przedłożonych przez burmistrza, a zwiększenie aktywności, w przygotowywaniu własnych uchwał, rozwiązywaniu istotnych problemów mieszkańców. Łączenie komisji to uwolnienie burmistrza, pracowników urzędu, kierowników jednostek od wielokrotnego omawiania tych samych projektów, a tym samym możliwość bardziej efektywnego wykorzystania ich czasu pracy.
WŻ: Jakimi sprawami rada zamierza się zająć w najbliższej przyszłości?
Przyjęcie ambitnego planu pracy przez poszczególne komisje na rok 2007, ustalenie największych uciążliwości dla naszej wspólnoty.
WŻ: Co będzie priorytetem do wykonania przez najbliższe cztery lata?
Przyjmując budżet gminy wyznaczamy kierunek rozwoju, tym samym radni biorą odpowiedzialność za gminę. O priorytetach decyduje cała rada, dlatego ja mogę powiedzieć o moich. Lata 2007-2013 to czas, w którym Polska ma szansę na pozyskanie znaczących środków z Unii Europejskiej, dlatego należy wspierać burmistrza w działaniach któremu będą temu służyły. Ważną sprawą jest pozyskanie inwestorów i stworzenie nowych miejsc pracy, np. poprzez utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej, kanalizacja gminy, poprawa warunków funkcjonowania oświaty( budowa szkoły w Korzeńsku, a następnie w Żmigrodzie, zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców. Ośrodek Sportu i Rekreacji powinien zostać tak zmodernizowany by był centrum sportu i rekreacji przez cały rok. Gmina powinna opracować plan przestrzennego zagospodarowania dla całego miasta i wyznaczyć kierunki jego rozwoju. Stoimy przed problemem powiększenia powierzchni cmentarza parafialnego, bądź przygotowania nowej lokalizacji. Szansą dla gminy jest również doprowadzenie do długo oczekiwanej budowy zbiornika wodnego ”Jamnik” Wspieranie tych środowisk wiejskich, które chcą zmienić swoją wieś, które angażują się w te zmiany, są aktywne.
WŻ: Jako mieszkaniec Żmigrodu widzi Pan blaski i cienie naszego miasta. Co jest w Pana ocenie jego największą bolączką?
Bogactwem każdego miasta i wsi są przede wszystkim ludzie, to od nich zależy przyszłość gminy i to jest największy kapitał. Burmistrz i jego pracownicy zrobili wiele by ludziom żyło się łatwiej, teraz jest czas by uczynić życie ciekawszym i przyjemniejszym w naszym mieście. W Żmigrodzie są budynki np. po byłej. „Zorzy” dziś należące do prywatnych właścicieli, mających zobowiązania również wobec gminy, obiekt niszczeje, zagraża bezpieczeństwu osób przechodzących. Należy uczynić wszystko, by znalazł się nowy właściciel obiektu., który zmieni tę sytuację . Są budynki w mieście, które swoim wyglądem nie dodają uroku miastu, ich właściciele, powinni to zmienić Należy rozwiązać problem parkingu samochodowego przy dworcu PKP, tak by pogodzić interesy kierowców samochodów, klientów PKP, PKS. Po modernizacji Zespół Placówek Kultury powinien przedstawić szerszą ofertę swoich działań dla dzieci młodzieży i dorosłych. Nasza gmina przewodzi w segregacji śmieci ,ale są jeszcze sytuacje, gdzie niektórzy podrzucają śmieci innym, nie mają podpisanych umów to trzeba zmienić. Jak wiele miast nie mamy rozwiązanego problemu związanego z zanieczyszczeniem odchodami chodników, piaskownic przez psy , to duża uciążliwość.
WŻ: Parę rad dla nowych radnych
...Tak naprawdę, to zdecydowana większość radnych ma już duże doświadczenie pracy w samorządzie, często większe niż ja ,więc nie mam odwagi ani prawa im doradzać. Dla koleżanki Eli Kosteckiej i Tomasza Waszkiewicza doradzałbym, by to wszystko co im przeszkadzało w życiu, co utrudniało życie ich sąsiadom, znajomym, kiedy nie byli radnymi, a co mogą zmienić będąc w radzie, niech to zmienią.
WŻ: Jakie wrażenia po trzech sesjach oraz po pracy w komisjach na temat nowej rady?
Dotychczasowe doświadczenia pozwalają mi stwierdzić, że jest to bardzo odpowiedzialna Rada, Która nie będzie marnować czasu na jałowe dyskusje ale będzie konstruktywnie pracować na rzecz gminy. Burmistrz na pierwszej sesji stwierdził, że zależy mu na konstruktywnej krytyce z strony rady, myślę, że będzie ją miał. Na razie nie widać podziałów w radzie na tych z opozycji i koalicji, a wszystkim zależy na pomyślnym rozwoju naszej wspólnoty i oby tak zostało .
WŻ: Ile czasu zajmuje Panu praca w samorządzie lokalnym? I co na to rodzina?
Nie jestem typem domatora, zawsze dużo czasu spędzałem poza domem, uważam że życie jest krótkie więc warto być aktywnym, zrobić coś więcej . Cechę tę wyniosłem ze swego rodzinnego domu, w którym ojciec udzielał się na rzecz swojego środowiska, a mama narzekała, że ciągle go nie ma w domu. Moja żona Mariola tęż narzeka ale widocznie tak musi być. Synowie mają inne spojrzenie, mówią że im częściej mnie nie ma tym mniej pretensji mam do nich.. Zaległości staram się nadrabiać w niedziele ale wiem że to za mało. Niestety w życiu zawsze jest coś za coś.
Rozmawiała eco