Wyszperane w kronice naszego miasta
cz. 18
Do osiemnastej już części mojego cyklu artykułów wybrałem kilka faktów znalezionych w kronice. Poza tym dodałem również kilka informacji o dziejach Kościoła katolickiego w Żmigrodzie do 1945 r., na podstawie tekstu z książki wydanej w 1962 r. w Niemczech z okazji 700-lecia naszego miasta. Życzę przyjemnej lektury!
Paweł Becela
27. sierpnia 1855 r. na posesji stolarza Bönicke przy dzisiejszej ulicy Zamkowej wybuchł pożar, w wyniku którego całkowicie spłonęła obora i budynek sąsiedni. Podpalacza ujęto, jeszcze podczas akcji gaśniczej. Okazał się nim 19-letni praktykant stolarza, Richard Paetzold z Wrocławia, który dopiero od kilku tygodni uczył się tu zawodu.
Rok
1859. Koszty opieki nad ubogimi osiągnęły w tym roku wysokość ok. 1782 talarów. Doprowadziło do tego, niestety większe bezrobocie. Ogólnie należy jednak zaznaczyć, co kronikarz czyni z ciężkim sercem, że rzadko w której miejscowości jest tyle osób, które mają skłonność do nieróbstwa, bezbożności, niemoralności, pijaństwa i innych niegodziwych słabości, i pozbawione wszelkiego poczucia honoru zdają się całkowicie na opiekę publicznej opieki nad ubogimi, żyjąc na jej koszt.
W
1859 roku na działce nr 45 w Borzęcinie wybudowano nową cegielnię, składającą się z pieca do wypalania z sześcioma paleniskami na węgiel kamienny, domu ceglarza i czterech szop na cegły wraz ze studnią.
Rok
1865. Przy kopaniu rowu ściekowego, pomiędzy posesją Gottlieba Neuke a stodołą rzeźnika Liebeherr na Przedmieściu Wrocławskim w Żmigrodzie, na głębokości trzech stóp natrafiono na ludzką czaszkę i kości. Przypuszczano, iż są to szczątki osoby pogrzebanej prawdopodobnie w latach 1813-1815, kiedy to w tym miejscu znajdował się lazaret przeznaczony dla często tu wówczas kwaterujących żołnierzy rosyjskich.
18. sierpnia 1867 roku Robert Dehmel z Wrocławia
, uczeń żmigrodzkiego kominiarza o nazwisku Klutsch, miał wypadek. Otóż spadł on z drzewa znajdującego się przy boisku i doznał łącznie aż pięciu złamań ręki i nóg. Mimo natychmiastowej fachowej pomocy lekarskiej chłopiec zmarł następnego dnia. Śmierć spowodowały najprawdopodobniej rozległe urazy wewnętrzne.
Rok
1869. Stary plac kościelny, na którym ćwiczyły dzieci szkolne, został wzdłuż płotu obsadzony rzędem akacji. Wkrótce potem okazało się, iż duża ich część nie przyjęła się w następnym roku musiano uzupełnić nasadzenia.
Sierpień 1869. Kronikarz jest zmuszony opisać wstrętne wydarzenie. Otóż 28. sierpnia, ok. godz. 21:30, podejrzany o rozbój z kradzieżą i poszukiwany listem gończym były urzędnik pocztowy Gellrich, wrócił niepostrzeżenie do miasta. Jego żona i jej matka były w tym czasie w należącym do nich sklepie przy dzisiejszej ul. Kościelnej. Gellrich szukał kwaterunku w domu teściów. Gdy mu odmówiono, strzelił on z tzw. krócicy (krótka broń palna) w kierunku swojej małżonki, a drugi strzał skierował na siebie. Rana Gellricha była śmiertelna. Zmarł w nocy o godz. 2:00 w szpitalu miejskim. Z kolei rana jego żony nie była zagrażająca życiu, choć trafiona była pod lewą piersią. W śledztwie wyszło na jaw, iż broń naładowana była śrutem na sarny.
Kościół Katolicki
Już z dokumentu lokacyjnego nadanego w 1253 r. wynikało jasno, że dla nowego miasta przewidziany jest własny kościół parafialny, któremu książę jako gospodarczą podstawę dał dwie włóki. Nowi osadnicy byli w końcu chrześcijanami, którzy wymagali własnej opieki kościelnej. Już 3 lata później, tj. w 1256 r., książę dołożył 6 dalszych włók dla nowej parafii. Później, przez 150 lat, nie było nic wiadomo o życiu kościelnym Żmigrodu, które rozwijało się prawdopodobnie tak jak w innych miastach śląskich. Wiadome było tylko to, że tutejsza parafia należała do biskupstwa wrocławskiego, a tak długo jak diecezja była podzielona na archidiakonaty, także parafia w Żmigrodzie stanowiła część wrocławskiego archidiakonatu. Od XV wieku pojawiają się już dokładniejsze informacje. Otóż w roku 1414 zostały uregulowane różne przywileje kościelne dla proboszcza ze Żmigrodu. Pierwszym wymienionym proboszczem był Peter Lantzkrone. Wzmiankowano wtedy także msze, wikarych, jak też to, że np. szef szkoły miejskiej był wybierany przez proboszcza. Z kolei dokument z 1481 r. podał po raz pierwszy nazwę kościoła parafialnego, który wówczas był poświęcony Najświętszej Marii Pannie, poza tym mówi o powstaniu własnego bractwa, którego celem była troska o biednych i o urządzenie szpitala pod wezwaniem św. Mikołaja.
Około 1555 roku przez władzę zostaje przeprowadzona w Żmigrodzie reformacja. Niemal cała ludność skierowała się ku nowej wierze. W okolicy pozostało jednak wiele oddźwięków z czasów katolickich, jak np.: zewnętrzna posługa Bogu z ornatami, użycie kadzidła i słuchanie spowiedzi. W tych ewangelickich czasach Żmigród, czasowo razem z Miliczem, tworzył własny region kościelny (superintendentura). Kiedy później Żmigród powoli wracał do katolicyzmu, miasto razem z okolicznymi parafiami utworzyło własny archiprezbiteriat, na którego czele stał często proboszcz ze Żmigrodu.
Wróćmy jednak do samego gmachu kościoła. Otóż, jak wspomniano, w średniowieczu nasza parafia posiadała tylko jeden kościół drewniany, a ok. 1506 r. dobudowano
jeszcze wieżę z dzwonem. W latach 1597-1601 ówczesny baron Adam von Schaffgotsch kazał wybudować nowy kościół. Olbrzymia budowla kamienna została rozpoczęta
przez wrocławskiego mistrza budownictwa Georga Brücknera i poświęcona św. Trójcy. Prace mistrza budownictwa przeprowadzono tak niedbale, że już przy pierwszym dzwonieniu rozleciały się wieża i nawa kościoła. Dlatego też budowla musiała zostać podparta i wzmocniona przez dwa szerokie mury odporowe, wykonane przez włoskiego mistrza
murarskiego Antoniusa Digaya. W końcu, w 1607 r. wszystko było wreszcie gotowe. Nowy kościół był jednak najpierw ewangelicki.
W ścisłym związku z kontrreformacją na Śląsku władza w Żmigrodzie na mocy dekretu cesarskiego z 24.grudnia 1653 r. stała się ponownie katolicka. Uroczyste ponowne wprowadzenie wiary katolickiej odbyło się w czwartą niedzielę przed Wielkanocą, 8. marca 1654 r. Z tej okazji katolicy otrzymali obecny budynek kościelny, który odtąd był katolickim kościołem parafialnym. Parafia Żmigród obejmowała początkowo też tereny innych dawnych gmin kościelnych okolicy, ponieważ do dyspozycji było za mało duchownych. Z biegiem czasu jako samodzielne parafie wraz z otaczającymi je wioskami zostały oddzielone: w 1690 r. Korzeńsko, a w 1735 r. Radziądz.
Pierwszy po 1653 r. katolicki proboszcz Isaias Gebel był jezuitą.
W latach 1697 do 1903 w parafii służyli kapłani miejscy, którzy tak długo jak tylko byli, starali się także opiekować się polską ludnością lub ludnością mówiącą po polsku.
Wkrótce życie katolickie znowu ożywiło się - od 1683 r. wystawiono stary, czcigodny obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy - mimo, że większa część Żmigrodzian w swoim wnętrzu była ewangelicka i w 1742 po uzyskaniu wolności religijnej znowu przeszła na protestantyzm.
W 1702 r. kościół parafialny został prawie całkowicie zniszczony przez dwa pożary. Wrocławski mistrz budowlany Christoph Hackner, rozpoczął całkowite odnawianie budynku kościelnego. W ciągu XVIII wieku kościół otrzymywał wartościowe wyposażenie wnętrza. Urodzony w Monachium i działający m. in. we Wrocławiu znany artysta Felix Anton Scheffler namalował w 1739 r. nowy obraz głównego ołtarza (Adoracja Krzyża Chrystusa), który w 1870 został powieszony w bocznej ścianie prezbiterium. Scheffler jest także autorem innych obrazów w kościele i parafii. W 1739 roku postawiono nową ambonę wykonaną przez rzeźbiarza z Rawicza Johanna Eglauera i mistrza stolarstwa ze Żmigrodu Pokießera. Krótko po tym ufundowano stojącą do chwili obecnej chrzcielnicę, która została wykonana przez mistrza wrocławskiej ambony katedralnej- tyrolczyka Johanna Adama Karingera.
Pierwsze organy zostały wykonane w 1746 r. przez pochodzącego z Nysy budowniczego organów Johanna Jakoba Rischacka. Obecne organy pochodzą prawdopodobnie z 1871 r.
W południowo-zachodnim narożniku placu kościelnego stoi od 1731 r. figura św. Jana Nepomucena. Jest to darowizna hrabiowskiego podskarbiego Friedricha Krumpholtza i jego małżonki. Szczególne zasługi w rozbudowie kościoła miała głównie rodzina patronacka hrabiów von Hatzfeldt. Jej darowiznom i dotacjom zawdzięczamy m.in. kaplicę
z pięknymi freskami, czy też statuy św. Jana Nepomucena i św. Floriana oraz kilka dzwonów. Jako prezenty od księcia von Hatzfeldt kościół otrzymał również, w latach 1869-70, neogotyckie prezbiterium, wykonane wg planów wrocławskiego architekta Alexisa Langera. W nowej części umieszczono nowy wielki ołtarz Najświętszej Trójcy ze scenami z Nowego Testamentu (stoi do dziś) wykonany przez wrocławskiego stolarza artystycznego Winklera i namalowany przez Ferdinanda Winter.
W 1844 roku w Żmigrodzie został powołany własny urząd księcia metropolity, do którego należało 7 archiprezbiterów. Z kolei od 1882 roku ofiarnie działały w książęcym szpitalu Boromeuszki (siostry zakonne z Trzebnicy), a od 1891 r. też w książęcym sierocińcu.
W Żmigrodzie rozwijało się poza tym ożywione życie kościelne katolików- zasłużyli się przy tym szczególnie proboszczowie z przełomu 19. i 20. wieku: Karl Schőn, Franz Dannhauer, Hermann Reichel (jego grób zachował się do dziś na cmentarzu) i ostatni niemiecki kapłan Wilhelm Stark (znany na pewno już stałym czytelnikom artykułów), który wyjechał w 1945 r.
Na podstawie:
1. „Chronik von der Stadt Trachenberg”, O.L. Goedsche, tłum. Paweł Becela
2. Trachenberg. 700 Jahre deutsche Stadt 1253-1953, Springe/Deister, tłum. Jolanta Becela
3. Zbiory własne