Historyczny, ale bezwartościowy mecz
We wtorek (24 września) na żmigrodzkim stadionie odbył się mecz Terenowej Ligi Trampkarzy. Pojedynek wychowanków miejscowego Piasta z Zorzą Pegów zakończył się rzadko spotykanym wynikiem 35:0.
To niezwykłe zwycięstwo z pewnością na całe życie pozostanie w pamięci nie tylko futbolowych nadziei Żmigrodu, ale również ich rodziców. Jednocześnie przy tej efektownej wygranej rodzi się bardzo poważne pytanie. Co ten mecz dał dla wychowanków Piasta, a co dla Zorzy? Niestety odpowiedź na to zagadnienie jest drastyczna. Nic! Młodzi zawodnicy z Pęgowa tylko mogą zniechęcić się do uprawiania piłki nożnej, a żmigrodzianie na pewno tym spotkaniem nie podnieśli swoich umiejętności piłkarskich. Przypomnijmy, że we wcześniejszych dwóch meczach podopieczni trenera Piotra Bednarskiego wygrali z Dolpaszem Skokowa 7:0 i KP Brzeg Dolny 6:0. Wszystko wskazuje na to, że już do końca sezonu będą bezproblemowo lać każdego rywala. Tylko, czy o to w kształceniu dzieci i młodzieży się rozchodzi? Oczywiście, że nie! Dziwi więc decyzja Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, który przed startem rozgrywek przydzielił trampkarzy Piasta do Grupy Terenowej, czyli tej teoretycznie (ale jak widać i praktycznie) słabszej. W ubiegłym sezonie młodzi żmigrodzianie rywalizowali w Lidze Okręgowej i byli równorzędnym, a bardzo często nawet i lepszym przeciwnikiem m.in. od wychowanków Śląska Wrocław. Niestety decyzje odnośnie składu poszczególnych rozgrywek DZPN podejmuje bez konsultacji z przedstawicielami klubu. A przecież, to właśnie szkoleniowcy poszczególnych drużyn wiedzą najlepiej na jakim poziomie ich podopieczni mogą rywalizować. Zresztą nie jest tajemnicą , że korzystniejsze jest przydzielenie zespołu do grupy mocniejszej, bo lepiej nawet przegrać po meczu wyrównanym, pełnym zaciętej i emocjonującej walki, a niżeli bez wysiłkowo demolować rówieśników.
Grzegorz Paryna