Ludzie listy piszą
Powojenne dzieje Ziemi Żmigrodzkiej publikowane w odcinkach w „Wiadomościach Żmigrodzkich” cieszą się dużym zainteresowaniem nie tylko czytelników mieszkających w naszej gminie. Z lekkim opóźnieniem publikujemy list, który dotarł do naszej redakcji w nadziei, że wniesie on nowe informacje do opracowania przygotowywanego przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Żmigrodzkiej i ku zachęcie dla tych, którzy są w posiadaniu wiadomości i fotografii, które mogą to opracowanie ubogacić. Bo przecież „historia to dziś, tylko cokolwiek dalej”. Warto o niej pamiętać.
W czasie ostatniego pobytu w Żmigrodzie kupiłem marcowy numer „Wiadomości Żmigrodzkich”, miesięcznika, którego dotychczas nie znałem.
W „Wiadomościach" szczególnie zainteresowała mnie historia szkoły część IV.
Dzięki uprzejmości znajomych dotarłem do trzech pierwszych odcinków.
Jako absolwent Szkoły Podstawowej nr 2 pozwalam sobie wnieść kilka uwag, które
Szanowna Autorka, jeśli uzna za stosowne, może uwzględnić w ostatecznym opracowaniu. Zaznaczam, że nie mam zamiaru występować w roli recenzenta, lecz mam na uwadze jedynie faktografię.
Pierwsza uwaga natury ogólnej, a właściwie to zapytanie, czy uprawnionym jest nazywanie opracowania powojenną historią Ziemi Żmigrodzkiej. Jeśli opracowania dokonują zawodowi historycy to tak, a jeśli nie to bardziej zasadne byłoby użycie nazwy np. monografia. Potwierdza to w swoich wypowiedziach prof. G. Strauchold z Instytutu Historycznego UWr.
A oto moje uwagi dotyczące historii samej szkoły:
1. Rozdział historia szkoły powinno się zastąpić np. szkolnictwo w powojennym
Żmigrodzie, gdyż opracowanie dotyczy szkół podstawowych nr 1 i 2, szkół
ponadpodstawowych oraz Międzyzakładowego Uniwersytetu Robotniczego.
2. Pierwsze grono nauczycielskie Szkoły Podstawowej nr 2 należy uzupełnić o
nauczyciela pana Mariana Pernaka, który równocześnie uczył w Szkole
Podstawowej nr 1 (vide: zdjęcia gron pedagogicznych tych szkół z tego okresu
będące w posiadaniu autorki).
3. Autorka wtrąca swój wątek osobisty, co do nauczycielki pani Kazimiery Bójko
do czego ma pełne prawo. Ale pozostaje w tym miejscu zadać pytanie, czy nie
należałoby poświęcić choć kilka zdań tak znakomitym nauczycielom jak pani
Helena Bieńko i panowie Marian Pernak i Stanisław Jóra. Czytając opracowanie
przeciętny czytelnik dowie się, że pan Marian Pernak to nie nauczyciel lecz
osoba zajmująca się prowadzeniem teatrzyku, a chyba swoją pracą zasłużył na
coś więcej jak tak zdawkowe potraktowanie.
4. Sądzę, że w ostatecznym opracowaniu znajdzie się indeks nazwisk nauczycieli, w
którym zostaną uwzględnieni dotychczas nie wymienieni tacy jak panie
Śmielska, Wardęga, Ostapiuk, Dziedzic i pan Maliszewski.
5. Wymieniając przewodniczących komitetu rodzicielskiego autorka pominęła pana
Stanisława Gałkę.
6. Autorka nie podaje, że kierownikami Szkoły Podstawowej nr 1 byli panowie Władysław Kurgan i Antoni Kąkol.
Przedstawiając powyższe uwagi, czynię to z pełnym przekonaniem, że zostaną one życzliwie odebrane przez autorkę
Andrzej Grafik