Szczerze z Zofią Waścińską [Przed wyborami]
 |
|
|
Z. Waścińska z mężem Mieczysławem
|
| |
Pani Zofia Waścińska ma 60 lat. Urodziła się w Miejskiej Górce. Od 1965 roku mieszka w Żmigrodzie. Z zawodu jest rolnikiem. Obecnie przebywa już na emeryturze. Jej rodzina to: mąż Mieczysław i troje dzieci - Paweł, Dorota i Małgorzata oraz czworo wnucząt. Pani Zofia zaktywizowała żmigrodzkie środowisko seniorów, a w roku 2005 została wybrana na przewodniczącą ich klubu.
Moje korzenie...Urodziłam się w Miejskiej Górce, w Wielkopolsce, w rodzinie robotniczo-chłopskiej. Miałam jedną siostrę i dwóch braci.
Rodzice nauczyli mnie... uczciwie pracować, być tolerancyjną, wrażliwą na ludzi biednych chorych.
Swoim dzieciom staram się przekazać....serdeczność, miłość rodzinną, wrażliwość na zło, którego tak dużo.
Wnuki to....Łukasz, lat 20, Grzegorz, lat 17, Karolina, lat 15 i Dominik, lat 10.
Cechy, które u siebie cenię...to pracowitość i uczciwość.
Ze swojego charakteru chciałabym wyeliminować...raptowność wypowiedzi, czasem powiem coś bez przemyślenia.
Mój mąż twierdzi, że jestem...koleżeńska, obrotna, kontaktowa i prędka, ale na rowerze.
Ulubiony sposób spędzania wolnego czasu...Mam działkę, na której siedziałabym cały dzień, kocham kwiaty i poświęcam im dużo czasu. Nie tylko na działce, ale także koło domu mam sporo kwiatów.
Moje ulubione książki...przyrodnicze i przygodowe.
Ja w kuchni...czuję się jak ryba w wodzie. Lubię gotować i piec, a z wypieków najlepiej udają mi się torty dla dzieci na urodziny w postaci np. lokomotywy, motyla lub serca.
Sposób na to by czuć się młodo... to uśmiech, taniec i śpiew. Wyjazdy na krótkie wycieczki i obcowanie z innymi ludźmi. Nie myśleć, co będzie bolało. Tutaj kremy nie pomogą, tylko poczucie humoru i młody duch.
Seniorzy w naszym mieście... są zupełnie zamknięci w sobie. Ciężko ich namówić na coś przyjemnego, na kawę, czy na spotkanie w domu kultury, aby porozmawiać na różne tematy.
Plany na przyszłość...W tym wieku już nie można planować. Chciałabym rozwijać działalność Klubu Seniora w Żmigrodzie, tak, by tętnił życiem. Jest już trochę osób zainteresowanych spotkaniami, lecz mile widziani byliby wszyscy renciści i emeryci. Przecież tak niewiele chcemy, tylko parę godzin w miesiącu miło spędzonych razem przy herbatce i magnetofonie.
Opr. eco