archiwum - 07 - czerwiec

 
 

Uczniowie z RadziÄ…dza na "zielonej szkole"

Zapiski z zielonej podróży - część 2

TradycjÄ… radziÄ…dzkiej szkoÅ‚y jest organizowanie wyjazdów w ramach programu „zielonej szkoÅ‚y”. W tym roku pojechaliÅ›my w Beskid ÅšlÄ…ski i Å»ywiecki pod hasÅ‚em „Do źródeÅ‚ WisÅ‚y”. Oto wspomnienia, wrażenia i odczucia uczestników wyjazdu, a także bardzo ogólna prezentacja naszego programu. CzÄ™sto powtarzane zdanie przewodnika, który realizowaÅ‚ z nami szlak wycieczki, to: „program jest bogaty i musimy trzymać siÄ™ czasu”. No i trzymaliÅ›my siÄ™, a tym samym zobaczyliÅ›my wszystko, co zaplanowaliÅ›my. Poniżej przedstawiamy kolejnÄ… „porcjÄ™” wrażeÅ„ mÅ‚odzieży, pierwsze dwa opisy zamieÅ›ciliÅ›my w poprzednim numerze „WiadomoÅ›ci Å»migrodzkich”.


We wtorek musieliśmy wcześnie wstać. W naszym pokoju obudziłyśmy się już o szóstej z wyjątkiem Pauliny, bo ona to straszny śpioch. W ogóle nie chciało jej się wstawać z łóżka - zresztą jak każdego dnia. Po śniadaniu przywitaliśmy Pana przewodnika, z którym pojechaliśmy do Cieszyna. W autobusie opowiadał nam o mijanych miejscach. Najfajniej było po południu. Byliśmy w parku niespodzianek, gdzie odbył się pokaz łowów ptaków drapieżnych, a sokolnik tak ciekawie o nich opowiadał. Jacek mógł trzymać jastrzębia na specjalnej rękawicy, bo odpowiedział dobrze na pytanie konkursowe. Bawiliśmy się także na wspaniałym placu zabaw.
Później pojechaliśmy wyciągiem krzesełkowym na Czantorię (tak nazywała się góra). Mogliśmy podziwiać z wysoka widoki Beskidów i Wisły.
Karina Dłutowska kl. III

W czasie pobytu na „zielonej szkole” wybraliÅ›my siÄ™ do źródeÅ‚ WisÅ‚y na BaraniÄ… GórÄ™. Do przejÅ›cia mieliÅ›my 20 kilometrów. WÅ‚ożyliÅ›my do toreb zapasowe swetry, które okazaÅ‚y siÄ™ zbyteczne, bo pogoda byÅ‚a strzaÅ‚em w dziesiÄ…tkÄ™.
Najpierw szliÅ›my dÅ‚ugo drogÄ… asfaltowÄ… - niestety pod górkÄ™. NastÄ™pnie zaczerpnÄ™liÅ›my lodowatej wody ze źródeÅ‚ka. Przystanek, a potem wspinaczka drogÄ… „wychodzonÄ…” przez turystów. Prawie na szczycie byÅ‚o schronisko, ale w remoncie. RuszyliÅ›my dalej. Z daleka byÅ‚o sÅ‚ychać szum wody. ZbliżaliÅ›my siÄ™ do źródÅ‚a. Woda byÅ‚a krystalicznie czysta i pÅ‚ytka. Nawet można byÅ‚o przejść na drugi brzeg przez wystajÄ…ce z wody kamienie. Gdy panie zwoÅ‚aÅ‚y zbiórkÄ™, nasz kolega tak siÄ™ spieszyÅ‚, że wpadÅ‚ do wody. W drodze powrotnej najlepszÄ… formÄ™ miaÅ‚a pani Urszula. PoganiaÅ‚a wszystkich swojÄ… piosenkÄ…: „raz, dwa, lewa...”. MusieliÅ›my maszerować w rytm piosenki. Pan przewodnik pokazaÅ‚ nam wielkÄ… samotnÄ… skałę. Takie skaÅ‚y nazywa siÄ™ „ostaÅ„cami”. Skróty pod górkÄ™ opÅ‚aciÅ‚y siÄ™, bo już z daleka byÅ‚o widać autobus. Niektórzy ostatkami siÅ‚ nawet do niego biegli.
Oliwia Sawicka kl. V

Trzeciego dnia byÅ‚a wyprawa na BaraniÄ… GórÄ™ - o jej jej .......!!! Ta wyprawa byÅ‚a jak za karÄ™! Wszyscy stÄ™kali, jÄ™czeli, marudzili, ale jakoÅ› dotarliÅ›my prawie na szczyt. SzliÅ›my aż 20 kilometrów, a idÄ…c mijaliÅ›my CzarnÄ… i Białą WiseÅ‚kÄ™. Za to nagroda byÅ‚a wieczorem. ByliÅ›my na basenie w hotelu „Gołębiewski”. Uwaga pojechaliÅ›my autokarem, a już myÅ›leliÅ›my, że Panie odesÅ‚aÅ‚y go do domu!
Marlena Podróżna kl. III

Basen to wspaniaÅ‚e miejsce, bo leczy po wyprawie na BaraniÄ… GórÄ™. Ten basen byÅ‚ wyjÄ…tkowo nowoczesny. TrochÄ™ kÅ‚opotów mieliÅ›my z otwieraniem szafek. Do urzÄ…dzenia zwanego czytnikiem trzeba byÅ‚o przyÅ‚ożyć otrzymany „zegarek” i wyÅ›wietlaÅ‚ siÄ™ numer szafki, a potem 10 sekund na odnalezienie swojej... i gotowe. Niektórym nie udaÅ‚o siÄ™ za pierwszym razem, ani za drugim, ale jak to siÄ™ mówi do trzech razy sztuka. Jedynie wiedzieli jak to siÄ™ robi ci, którzy byli w ubiegÅ‚ym roku na „zielonej szkole”. AtrakcjÄ… na basenie byÅ‚y zjeżdżalnie, bicze wodne i fale - prawie morskie. ByÅ‚o super!!! Niestety wszystko co dobre szybko (po dwóch godzinach) siÄ™ koÅ„czy. I znów byÅ‚y szafki, ale tym razem poszÅ‚o nam sprawniej.
Joanna Hordziejewicz kl. III

Z pobytu w Beskidach najbardziej pamiętam górala - Jaśka Kawuloka. A było tak. Czwartego dnia pojechaliśmy obejrzeć chałupę góralską. Na początku, gdy go zobaczyliśmy, myśleliśmy, że opowie nam o życiu górali i o chałupach i na tym koniec. Ale ku naszemu zdziwieniu góral opowiedział i owszem o chałupie, ale potem było też wiele ciekawych i dowcipnych informacji. Pokazywał nam różne instrumenty ludowe i pięknie na nich grał. Nawet nasz kierowca (pan Jacek) próbował grać na trombicie i o dziwo wychodziło mu to. Później opowiedział nam o strojach górali z Istebnej. Kobiety, które były po ślubie, musiały mieć zakryte głowy, a jak miały odkryte to nie miały jeszcze męża. Po wszystkich opowieściach Jasiek odpowiadał na nasze pytania. Ktoś zapytał o jego wiek i dowiedzieliśmy się, że jest w wieku chałupy, a ta ma 150 lat. To był oczywiście żart, bo Jasiek był młody. Zresztą cała opowieść Jaśka była wesoła, a najśmieszniej było, gdy mówił gwarą i nikt nic nie rozumiał.
Dominika Matysiak kl. III

Pobudka 7.30. Wstawać, pakować się. Każdy wszystko wciska i upycha. Nadchodzi pora śniadania. Wszyscy jak stado słoni zbiegają po schodach jakby nie jedli od miesiąca.
Bagaże poznoszone na dół, prowiant wzięty i do autokaru. Ruszyliśmy. Jeszcze w Wiśle był przystanek na oscypki, potem już pojechaliśmy do zamku pszczyńskiego. A tam były takie bajerancki kapcie, można się było na nich ślizgać jak na lodzie. Zwiedzaliśmy pomieszczenia zamku, były tam piękne meble i stare przedmioty, wypchane zwierzęta, poroża, broń w zbrojowni. O wszystkim opowiadał przewodnik. Jeszcze poszliśmy kupić pamiątki, lody i watę cukrową i ruszyliśmy na dobre. Po drodze było kilka przystanków, a na DVD w autokarze oglądaliśmy filmy.
Gdy wreszcie dojeżdżaliśmy do Radziądza, zaczęło się końcowe odliczanie: 10,9,8,7,5,4,3,2,1!!!!!!! Pod naszą kochaną szkołą autokar zatrzymał się, wysiadamy, rodzice czekają, bagaże w dłoń i do domu.

Anna Kraśniewska kl. IV

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.