Okiem socjologa
Publiczna przestrzeń małego miasta - obcy
Trwały podział przestrzeni publicznej ulega czasami załamaniu. Dzieje się tak gdy, najczęściej podczas weekendu i w okresach wakacyjnych, miasteczka odwiedzają przyjezdni. Przybysze burzą bowiem ustalony porządek-odważnie wchodząc na rynek i główne ulice. Z zainteresowaniem przemierzają miejsca uważane przez miejscowych za własne, zasiadają na ławkach by odetchnąć małomiasteczkowym klimatem, ławkach zdawałoby się od lat przypisanych swoim "abonamentowiczom", czym burzą naturalny wydawałoby się porządek przestrzeni.
Czytelną oznaką zaburzenia tej swoistej równowagi jest intensywność i długotrwałość kierowanych na obcych spojrzeń. Skupioną na nich siłą wzroku wyraźnie daje się im do zrozumienia ich obcość, inność. Obecność "swoich" traktuje się jak oczywistość, ich widok nie dziwi. Swoi wpisani są nierozerwalnie w krajobraz miasta, stanowią jego integralną część. Natomiast ludzie "spoza" są odbierani inaczej,
gdy pojawią się na nieznanym sobie terytorium wzbudzają zaciekawienie, sensację, a nawet niepokój miejscowych. Gdy tubylcy ich zauważą przerywają rozmowy i wykonywane zajęcia, by z wnikliwością śledzić każdy ich ruch, by nie uronić żadnego szczegółu. Patrzą na nich przy tym, jakby chcieli spytać: "A wy tu czego?" Taką ciekawością, trzymaniem na nieznanym przechodniu wzroku daje mu się odczuć, że zapuścił się w nie swoje rewiry. Spojrzenia gości nie są tak śmiałe. W konfrontacji ze wzrokiem swojaka, ich własny wzrok ugina się, poddaje presji- podświadomie okazując miejscowym, jako symbolicznym właścicielom danego obszaru, uległość. Podobne zabiegi spotykają osoby z innej części miasta, gdy znajdą się w nie swojej okolicy.
Komunikacja wzrokowa ma ogromną siłę przekazu. Żyjemy w kulturze, w której patrzenie komuś w oczy dłużej niż trzy sekundy jest zawsze niewerbalnym komunikatem: okazywaniem mu wrogości, lekceważenia lub wręcz przeciwnie erotycznego zainteresowania. Ten symboliczny kod niesie ze sobą często o wiele więcej treści od setek wypowiedzianych słów.
Dr Krzysztof Sztalt- adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego, socjolog kultury, historyk idei, były żmigrodzianin.
sztaltk