archiwum - 08 - październik

 
 

Mimo najszybszych samolotów do wczoraj nie ma już powrotu...

Dwudziestego września miało miejsce spotkanie, którego uczestnikom chyba się to udało. Tego dnia absolwenci żmigrodzkiej podstawówki z roku 1969 spotkali się po raz pierwszy w takim gronie po niespełna czterdziestu latach. Niektórzy nie widzieli się od ukończenia szkoły, jednak już od pierwszych powitań można było dostrzec, że stanowili kiedyś wspaniały, zgrany zespół. Po latach zachowywali się tak, jakby nadal byli uczniami tej jednej klasy. Nie zapomnieli o swojej byłej, nieżyjącej już wychowawczyni pani Oldze Bieńko, kierowniku szkoły i nauczycielu matematyki Bronisławie Łapusiewiczu oraz zmarłym koledze Marianie Zajączkowskim. Właśnie na cmentarz, gdzie na Ich grobach złożyli kwiaty i zapalili znicze, skierowali swoje kroki. Potem wspólnie wysłuchaliśmy mszy świętej odprawionej w intencji uczniów i nauczycieli tej klasy. Po mszy udaliśmy się do lokalu, w którym miała miejsce dalsza część imprezy. Myślę, że dla uczestników najważniejsza podczas tego spotkania była „spowiedź”, która nastąpiła po obiedzie. Każde z nas, bo i mnie to nie ominęło, musiało opowiedzieć o swoim życiu w ciągu tych czterdziestu lat; o ukończonych szkołach, rodzinie, dzieciach, wnukach, sukcesach i porażkach. Zaimponowali mi, bo nie załamywali się, gdy tracili pracę, tylko zdobywali nowe umiejętności, nowe zawody. Przyszło im żyć w trudnych czasach transformacji gospodarczej i ustrojowej i potrafili się odnaleźć. Wykształcili dzieci i z dumą opowiadali o nich i o wnukach. Opowieści często były przerywane słowami: „a pamiętasz ...”, bo wspomnienia i powrót do beztroskich lat szkolnych były głównym celem spotkania.
Ponieważ większość uczestników mieszka poza Żmigrodem i nie widziała ruin w nowej szacie, wybraliśmy się na nocny spacer po parku. Zarówno park, jak i odrestaurowana ściana pałacu zrobiły wrażenie. Wyjątkowy nastrój podczas spaceru parkowymi alejkami stworzył Wacek Czapliński, który odśpiewał arię ze „Strasznego Dworu” a wierzcie mi, głos ma wspaniały. W ciemności miałam wrażenie, że jestem wśród rozbrykanych uczniów na szkolnej wycieczce a nie ponad pięćdziesięcioletnich babć i dziadków. I znów były wspominki, śpiewy, wspólne zdjęcia, opowieści o swoim życiu. W końcu nadeszła pora rozstania. Szkoda tylko, że nie wszyscy absolwenci tej wspaniałej klasy mogli wziąć udział w spotkaniu.
Kochani, dziękuję Wam za to, że mogliśmy się raz jeszcze spotkać, dziękuję za to, że jesteście mądrymi, przyzwoitymi ludźmi. Dziękuję za wszystkie miłe słowa, kwiaty i życzenia. Dla takich chwil warto być nauczycielem.
A w imieniu moim i wszystkich uczestników spotkania pragnę podziękować inicjatorom i organizatorom imprezy Lucynie Andrysiak, Bogusławowi Nowakowi i Adamowi Pukszło.

Teresa Łopusiewicz

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.