Z historii żmigrodzkiej straży pożarnej...
W przyszłym roku minie 150 lat od chwili oficjalnego założenia ochotniczej straży pożarnej w Żmigrodzie (r. zał. 1865 r.). Wówczas także będzie okazja do uczczenia 70-lecia polskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w naszym mieście. Tymczasem już teraz, na podstawie artykułu ze żmigrodzkiej prasy sprzed niemal 80 laty, chciałbym przybliżyć szczegóły święta, jakie zorganizowano z okazji 70. rocznicy jej powstania w 1935 r. w leżącym wówczas w granicach Niemiec Trachenbergu.
W niedzielny poranek 7 lipca 1935 r., kiedy strażacy wchodzili na plac szkoły katolickiej (ul. Batorego), wprawdzie nie padało, jednak było bardzo chłodno i rześko. Bez przeszkód jednak, po tym jak komendant główny straży pożarnej Woischner zameldował ok. 60 osobowy zastęp strażackiemu konsultantowi powiatowemu Rauerowi, rozpoczęto pokaz oddziału gaśniczego z dwiema sikawkami ręcznymi i sikawką motorową pod przewodnictwem komendanta Wenzela. Następnie dowódca Blache paradował wozem strażackim a strażak Kuchler ćwiczył z oddziałem drabinowym. Potem zorganizowano akcję pokazową, kierowaną przez mistrza gaśniczego Kanzoka, podczas której trzy oddziały gaśnicze - jeden w centralnej części (z wykorzystaniem drabiny Magirus) i po jednym po lewej i po prawej stronie budynku, wchodzili po drabinach do wnętrza. Po pokazach komendant główny straży pożarnej Woischner uformował 3 rzędy do dalszej musztry. Jak relacjonuje prasa całe ćwiczenie wywarło na widzach ogromne wrażenie.
Krótko przed godz. 9:30 udano się na wspólną mszę, w której wzięli udział niemal bez wyjątku wszyscy byli i obecni strażacy. Po krótkiej przerwie zaproszono na uroczysty wspólny obiad w hotelu "zur Hoffnung" (stał w miejscu dawnego domu handlowego przy pl. Wolności).
Po południu przy współpracy żmigrodzkiego zastępu, a pod dowództwem burmistrza Grimke zorganizowano ćwiczenia pożarnicze i obrony powietrznej. I tak na placu fabrycznym (prawdopodobnie chodziło tu o teren byłej cukrowni) zgromadziło się wielu widzów, kiedy punktualnie o 13:00 zawyły fabryczne syreny. Silne detonacje imitowały nalot z bombami zapalającymi na zabudowania cukrowni. Po tym, jak zakładowej straży pożarnej nie udało się ugasić wywołanych pożarów, zaalarmowano ochotniczą straż i ta wkroczyła do akcji. Przy pomocy aparatury nagłaśniającej burmistrz Grimke opisywał i wyjaśniał wydarzenia na bieżąco. Symulowana akcja gaśnicza przeprowadzona była z takim zaangażowaniem i energią, iż dla wszystkich widzów naprawdę była jak prawdziwa. Następnie przeprowadzono wspomniane ćwiczenia obrony powietrznej. Odpowiednie służby skierowały więc część publiczności do piwnicy z założeniem, że wejście główne jest zasypane gruzem i należy opuścić ją tylko z założoną maską przeciwgazową przez przygotowane jako wyjście awaryjne okno.
O godzinie 14:45 zastępy straży pożarnej wraz z ich gośćmi, a wśród nich z silną reprezentacją polskich strażaków z Rawicza, Bojanowa, Miejskiej Górki i Jutrosina (granica między Polską a Niemcami przebiegała w tym rejonie tak jak dzisiejsza granica z woj. wielkopolskim), udali się w pochodzie znad Sąsiecznicy (teren między wałem z topolami a blokiem) w kierunku rynku. Uroczystą paradę przyozdobionymi ulicami miasta poprowadziła Żmigrodzka Kapela Miejska. Po dotarciu do rynku komendant główny straży pożarnej Woischner powitał gości honorowych: landrata dra von Saint Paul, Jego Książęcą Mość księcia von Hatzfeldt, byłego burmistrza Stammbergera, honorowych członków straży pożarnej a szczególnie gości z Polski. Po przemówieniu i odśpiewaniu pierwszej zwrotki niemieckiego hymnu, przedstawiciel starosty z Rawicza przekazał koleżeńskie pozdrowienie i życzenia od zastępów strażackich z powiatu rawickiego. W podsumowaniu burmistrz Żmigrodu Grimke przekazał strażakom w imieniu miasta najlepsze życzenia, stwierdzając zarazem, że wzajemna pomoc w akcjach gaśniczych nie zna państwowych granic. Następnie uczczono minutą ciszy pamięć 12 poległych w I wojnie światowej strażaków, których to nazwiska najpierw odczytano. Po chwili zadumy, wręczono honorową odznakę strażakowi Paulowi Stark za 25-letnią służbę. Na zakończenie burmistrz Żmigrodu podziękował wszystkim strażakom za wierną i ofiarną służbę i jednocześnie zaapelował do młodzieży o wstępowanie w strażackie szeregi.
Po tym uroczysty pochód przemaszerował w kierunku Domu Strzeleckiego (na terenie dzisiejszego PZS im. Jana Pawła II), gdzie zatrzymał się na łące za kręgielnią. Tam po życzeniach komendanta z Miejskiej Górki, komendanta głównego żmigrodzkiej straży pożarnej Woischnera oraz powiatowego konsultanta Rauera rozpoczął się festyn. Atrakcji było bardzo dużo, m.in.: grała Żmigrodzka Kapela Miejska, przygotowano konkurs strzelania ze sztucera i loterię. Wieczorem strażacy wraz z gośćmi mieli dodatkowo zorganizowane potańcówki w żmigrodzkich hotelach i gospodach. Ostatni goście z Polski opuścili Żmigród pociągiem w poniedziałkowy poranek o godz. 6:00.
Źródło:
1. Trachenberger Zeitung, nr 56 - z dnia 13 lipca 1935 r.
Paweł Becela