Mówiąc poprawnie
Szanowni Państwo, pokonaliśmy już wspólnie wiele językowych pułapek, dowiedzieliśmy się o poprawnych zasadach pisowni, o funkcjonowaniu języka angielskiego w polszczyźnie. Czas na poskromienie kolejnych pojęć!
PomyÅ›laÅ‚am, że ciekawym może okazać siÄ™ zestawienie utartych wyrażeÅ„, które funkcjonujÄ… w jÄ™zyku potocznym, ale nie do koÅ„ca wiadomo, co tak naprawdÄ™ oznaczajÄ… i skÄ…d siÄ™ wzięły (np. sceny dantejskie, bananowe dzieci). Z drugiej zaÅ› strony sÅ‚owa, które wyglÄ…dajÄ… bardzo podobnie, ale znaczÄ… coÅ› zupeÅ‚nie innego (jak adaptować i adoptować). Po trzecie wyrazy, które zdecydowanie pozytywnie wpÅ‚ynÄ… na elokwencjÄ™ (czym jest areopag, ksenofobia, perturbacje?). Dla lepszej przejrzystoÅ›ci opiszÄ™ poszczególne kategorie w kolejnych numerach „WidomoÅ›ci Å»migrodzkich”. Dzisiaj na tapet bierzemy pierwszÄ… kategoriÄ™: utarte wyrażenia, czyli zwiÄ…zki frazeologiczne.
Zanim jednak do nich przejdÄ™, warto wspomnieć, dlaczego napisaÅ‚am, że bierzemy to „na tapet”, a nie „na tapetÄ™”, jak czÄ™sto błędnie myÅ›li wiele osób. Czym jest zatem tapet, jeÅ›li nie tapetÄ…?
Tapet dawniej oznaczaÅ‚ stół przykryty zielonÄ… tkaninÄ…, przy którym odbywaÅ‚y siÄ™ różne obrady. Brać coÅ› na tapet - rozmawiać o czymÅ›, dyskutować. CoÅ› mogÅ‚o znaleźć siÄ™ na tapecie (miejscownik od sÅ‚owa „tapet”). Być na (kim? czym?) tapecie. Jak Å‚atwo można siÄ™ domyÅ›lić, wszystko siÄ™ nam pomieszaÅ‚o, stÄ…d wÅ‚aÅ›nie powstaÅ‚y takie cuda jak „brać na tapetÄ™”. ZaszÅ‚a tu pewnego rodzaju kontaminacja, o której pisaÅ‚am już wczeÅ›niej. Dwa różne zjawiska skrzyżowaÅ‚y siÄ™ ze sobÄ… i powstaÅ‚y niepoprawne innowacje.
Jak używać tego wyrażenia na co dzień?
1) Co miesiąc biorę na tapet językoznawcze problemy i opisuję je w gazecie.
2) Polska znalazła się na tapecie Europy w związku z ostatnimi zmianami prawa.
Brać na tapet, nie na tapetę, to przede wszystkim. Bo cóż znaczyłaby tapeta? Nie ma to najmniejszego sensu i na próżno szukać tu jakiejkolwiek logiki.
Poniżej kilka związków frazeologicznych, których znaczenie nie do końca może być oczywiste:
Adwokat diabła - wyrażenie to ma kilka znaczeń. Po pierwsze jest to nazwa katolickiego rzecznika publicznego, który bierze udział w procesie kanonizacji bądź beatyfikacji i zgłasza zarzuty wobec kandydata, który ma być ogłoszony świętym. Dawniej był to ktoś, kto bronił sprawy niesłusznej, nieuczciwej. To też osoba, która atakując słuszną sprawę, próbuje lepiej rozeznać się w dyskutowanych kwestiach.
Bananowa młodzież (bananowcy) - nazwa zarezerwowana dla młodych ludzi z rodzin zamożnych; prowadzili oni bardzo swobodny styl życia, korzystali z pozycji materialnej i społecznej rodziców. Mogli pozwolić sobie na jedzenie bananów, co w latach 60. i 70. było luksusem.
Czeski błąd - najproÅ›ciej mówiÄ…c to literówka, ale taka, gdzie zamieniamy ze sobÄ… dwie litery. Np. zamiast napisać „karp” napisaÅ‚abym „kapr”. Profesjonalnie takie zjawisko okreÅ›la siÄ™ metatezÄ…, czyli przestawkÄ…. Dlaczego czeski? Trudno to do koÅ„ca wytÅ‚umaczyć, ale jÄ™zykoznawcy etymologii doszukujÄ… siÄ™ w tym, że po zamianie liter miejscami, niektóre polskie sÅ‚owa byÅ‚y bardzo zbliżone do jÄ™zyka czeskiego. A wszystko przez maszynopisy, na których literówka byÅ‚a czymÅ› bardzo Å‚atwym do popeÅ‚nienia.
Dać komuś arbuza - można powiedzieć, że zamiennik arbuza dostał Jacek Soplica bohater Pana Tadeusza, któremu to, w ramach odmowy oświadczyn, zaserwowano czarną polewkę. Mówiąc bardziej współcześnie: dajemy komuś po prostu kosza. Skąd te wszystkie omówienia? A no stąd, że odrzucenie zalotów bywa dość kłopotliwą i drażliwą sytuacją. Niektórym łatwiej jest o tym mówić nie wprost.
Gruszki na wierzbie - wiemy, że bÄ™dÄ…c gÅ‚odnymi, na wierzbie jedzenia raczej nie bÄ™dziemy szukać. Jednak czy nie byÅ‚oby to piÄ™kne? Gruszki na wierzbie to coÅ›, czego bardzo siÄ™ pożąda, ale nie można tego uzyskać. Bardzo czÄ™sto mówi siÄ™ tak o obietnicach, które już na pierwszy rzut oka majÄ… status „oho, to z pewnoÅ›ciÄ… siÄ™ nie uda”.
Jajko Kolumba - określenie prostego rozwiązania pozornie trudnego zagadnienia. Wersji tej historii jest bardzo wiele. Jedna, bezpośrednio związana z Kolumbem, mówi o tym, że goście na obiedzie zaczęli wytykać bohaterowi, że przepłynięcie przez ocean to najprostsza rzecz na świecie. Kolumb spytał, kto z nich potrafi postawić jajko w pionie. Kiedy nikomu się to nie udało, utłukł lekko skorupkę, na co nikt przed nim nie wpadł. Kolumb zapytał wtedy zgromadzonych, czy jest coś prostszego od tego, o czym przed chwilą mówili, że jest niemożliwe. Każdy potrafi coś zrobić, po tym, jak wskaże się mu sposób - miał powiedzieć Kolumb.
Kopnąć w kalendarz - oczywiÅ›cie to nic innego jak umrzeć. ChciaÅ‚am jednak zwrócić PaÅ„stwa uwagÄ™ na temat tego, w jaki sposób możemy mówić o Å›mierci. Z jednej strony z uszanowaniem - „przenieść siÄ™ na Å‚ono Abrahama”. Rzymianie mieli do niej zneutralizowany stosunek i mówili po prostu o „przyłączeniu siÄ™ do wiÄ™kszoÅ›ci”. Można też „odejść” i jest to eufemizm, czyli powiedzenie czegoÅ› w Å‚agodniejszy sposób. Poza przeÅ›miewczym „kopaniem w kalendarz” spotkamy siÄ™ też z „wÄ…chaniem kwiatków od spodu”.
Kolejne przykłady już za miesiąc!
Aleksandra Klimkowska