archiwum - 18 - marzec

 
 

Czy to jest kraj dla kobiet?

Obserwował swoją dwudziestokilkuletnią bratanicę- mądrą, piękną, empatyczną, zaradną i zupełnie niewierzącą w siebie. Dlaczego? Otóż z tego powodu, że jest tej gorszej płci - jest kobietą. I napisał w swoim felietonie tak:

Któregoś dnia te dziewczyny wyfruwają z domów, rozkwitają, są znakomitymi pracownikami i pracodawcami. Sumienne, odpowiedzialne, empatyczne i twórcze. Pracują zazwyczaj na dwóch etatach, ogarniając pracę i dom. Od kilku pokoleń są fundamentem tego społeczeństwa. Niezłomne, zaradne i wytrwałe, niezależnie od ustroju i politycznych zawirowań. Ale pomimo to ciągle nie wierzą w siebie. Dlaczego? Ja to wiem, większość z Was też wie. To nie jest świat dla mądrych i pięknych kobiet. Ciągle nie. Ale czy musi tak zostać? Pewnie nie. Czy to się zmieni za chwilę, w tym roku, w tym dziesięcioleciu, pokoleniu? Pewnie nie.

Ale można wiele zmienić, robiąc małe kroki. Dziś proponuję pierwszy. Wynagradzajmy kobiety za ich pracę tak samo jak mężczyzn. Od lat badania pokazują, że kobiety w Polsce, z tymi samymi kwalifikacjami i na tym samym stanowisku, zarabiają średnio o jedną trzecią mniej niż mężczyźni. TO GRANDA!

Być może kiedy - jako społeczeństwo - zaczniemy traktować kobiety na równi z mężczyznami, to łatwiej przyjdzie im pokonać własne słabości i rozkochają się same w sobie. Tak pięknie i mądrze, jak tylko One potrafią.

Tak pisze socjolog Tomasz Sobierajski w felietonie pt. „To nie jest Å›wiat dla mÄ…drych kobiet”. Zgadzam siÄ™ ze zdaniem powyżej cytowanego. Ale dorzucam swoje trzy grosze.

Mam dziesięć lat, chodzę do szkoły, mam koleżanki i kolegów. Nie widzę różnicy w traktowaniu.

Mam dwadzieścia lat. Pracuję. Mam koleżanki i kolegów. Koleżanki pracują, koledzy rządzą.

Mam trzydzieści lat. Widzę już nie tylko koniec własnego nosa. Mam etat, dorabiam, dorabiam, dorabiam. Widzę, że nie najłatwiej pracować w sfeminizowanym zawodzie, bo stawki takie sobie. Wierzę, że świat idzie naprzód i to naprawi. Już niedługo.

Mam czterdzieści lat. Znam już parę praw życiowych. Mam etat, dorabiam, ale jestem zmęczona. Czekam, kiedy mój zawód zostanie zauważony. Inżynierowie i kafelkarze już nie narzekają, nauczycielki i pielęgniarki jeszcze nie. Nadal tli się we mnie światełko nadziei.

Mam pięćdziesiąt lat. Widzę wszystko na wylot. Pracuję od trzydziestu lat, zarabiam jedną czwartą tego co inżynier. Już wiem, że to nie jest świat dla kobiet. W moim kraju nie dba się o kobiety. Nadal muszę o tym mówić, bo niektórzy tego nie widzą. I w tym wszystkim, to jest najbardziej dołujące.

eco

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.