Ostatnie chwile w Żmigrodzie...
W dniu 23 stycznia 1945 r. do, znanego wówczas jeszcze jako Trachenberg, Żmigrodu wkroczyła Armia Czerwona. Jest to data symbolizująca praktycznie zakończenie niemieckiej administracji na Ziemi Żmigrodzkiej i rozpoczęcie nowego rozdziału w dziejach miasta. Jak zaś wyglądały te ostatnie chwile przed i pierwsze po przejściu frontu w oczach świadków? Poniższy artykuł powstał na podstawie wspomnień księżnej Elisabeth von Hatzfeldt, Nathalie von Hatzfeldt, ks. Wilhelma Stark i Felixa Wallochny.
16 stycznia 1945 - ostatnie urodziny księcia w zamku
W żmigrodzkim zamku... Ze względu m.in. na oczekiwanie na przybycie dzieci, dopiero dwa dni po terminie obchodzono urodziny księcia Hermanna III von Hatzfeldt (1874-1959). Przy wspólnym stole usiedli wspomniany książę Hermann III, księżna Elisabeth von Hatzfeldt (1889-1975), Edmund (1923-1997), Nathalie (1918-2004) i Fritz von Hatzfeldt (1928-2006) i wznieśli razem lampką szampana toast za zdrowie jubilata. Później dołączyli jeszcze hrabia Sanny (hrabia Alexander von Hatzfeldt 1877-1953 - miał majątek w Pietrowicach Małych) i pani von Websky, aby wspólnie wypić "za wiele wspólnych lat w Żmigrodzie". Jednakże w ten ostatni toast obecni już chyba raczej nie wierzyli...
18 stycznia 1945
Przyszedł nazistowski rozkaz opuszczenia Żmigródka w poniedziałek.
19 stycznia 1945
W tym dniu (piątek) synowie księcia - Edmund i Fritz (Friedrich) wyjechali pociągiem ze Żmigrodu. Pozostałe osoby w zamku rozpoczęły pakowanie potrzebnych w czasie ucieczki przed frontem rzeczy. Spakowano łącznie 10 dużych skrzyń - głównie z żywnością.
20 stycznia 1945
Księżna Elisabeth von Hatzfeldt wyjechała ostatnim planowym pociągiem z miasta przez Wąsosz w kierunku Legnicy i dalej do Saksonii. Wtedy też do Żmigrodu dotarły pierwsze kolumny uciekinierów z wschodniej części powiatu milickiego.
21 stycznia 1945
W Żmigrodzie podniesiono alarm, gdyż przyszła informacja o pierwszych radzieckich czołgach w powiecie. Jednakże dzień rozpoczęto od mszy świętej. Już idąc na nią, można było zaobserwować jeszcze kolumny uciekinierów z okolic Kalisza i wschodnich części powiatu milickiego. Było bardzo zimno - temperatura dochodziła do minus 15 stopni Celsjusza. Większość osób szła na własnych nogach. Nathalie von Hatzfeldt udała się po mszy do opustoszałego już szpitala przy ul. Kolejowej. Pozostały tam jeszcze pielęgniarki czekające na obiecany transport, który niestety, nie nadchodził. Po południu uciekinierzy, którzy zebrali się w parku i zamku ruszyli w drogę. Mieszkańcy zamku przystąpili do szybkiego pakowania ostatnich osobistych rzeczy do niewielkich walizek. Ostatecznie okazało się, że ze względu na brak miejsca w powozie i tak wiele musiało pozostać. Pokojówki niemieckie udały się w drogę w kolumnach z ich miejscowości, zaś pokojówki polskie (oprócz jednej) uciekły do Poznańskiego. I tak o godz. 21.00, przy czystym niebie i silnym mrozie, z zamku wyruszył powóz (ciągnęły go konie Flora i Sabine) z księciem Hermannem III, jego córką Nathalie, panią Scholz i 15-letnim woźnicą Joselem (wszystkich innych wcielono do Volkssturmu - oddziały obrony terytorialnej, pospolite ruszenie), który pojechał przez Grądzik i Osiek w kierunku Pietrowic Małych. Ok. 23.30 wszyscy dotarli już do posiadłości wspomnianego hrabiego Sanny'ego. W nocy bez przerwy było słychać artylerię, wybuchy i myśliwce.
22 stycznia 1945
Żmigrodzkie oddziały Volkssturmu wycofały się w kierunku Wołowa.
23 i 24 stycznia 1945
W dniu 23 stycznia o 7.00 rano grupa z księciem wyruszyła z Pietrowic Małych dalej na zachód. Z kolei ok. godz. 9.00 pierwsze sowieckie czołgi osiągnęły Żmigród.
Niemieckie bombowce nurkujÄ…ce (tzw. sztukasy) zbombardowaÅ‚y miasto, gdzie ich celem byÅ‚y rosyjskie czoÅ‚gi i zamek Hatzfeldtów, w którym, jak chodziÅ‚y sÅ‚uchy, że poczÄ…tkowo wÅ‚aÅ›nie tam mieÅ›ciÅ‚ siÄ™ sztab czerwonoarmistów. Z Powidzka można byÅ‚o zaobserwować liczne pożary w Å»migrodzie. Z kolei w Å›rodÄ™ (24 stycznia) kilka kolejnych niemieckich samolotów przeleciaÅ‚o na niedużej wysokoÅ›ci nad miastem i zrzuciÅ‚o bomby. Dwie z nich eksplodowaÅ‚y w powietrzu nad koÅ›cioÅ‚em parafialnym, robiÄ…c dziury w dachu a inne uszkodziÅ‚y plebaniÄ™ i mleczarniÄ™. Jeszcze tego samego dnia czoÅ‚gi odjechaÅ‚y z miasta. Radzieccy pancerniacy mówili miejscowym, że jadÄ… „...do Berlina wieszać Hitlera”. Zaraz potem nadeszÅ‚y wojska piesze.
Paweł Becela