archiwum - 19 - luty

 
 

Poezja na co dzień

1 zdjęcieRozmowa z poetami Doliny Baryczy Mirosławem Owczarkiem i Katarzyną Georgiou.

Aleksandra Pytlińska: Jak zaczęła się Państwa przygoda z poezją i jakie ma ona znaczenie w Państwa życiu?

Katarzyna Georgiou: Poezja jest muzyką duszy. Płynie z emocji, z serca, a jeśli ktoś ma coś do przekazania, to się tym dzieli. Poeci w swoich przekazach stosują formę wiersza i prozy poetyckiej. Osobiście łączę w swoich książkach i prozę i poezję, bo czuję, że w ten sposób powinnam przekazywać treści, o których mówię, czyli o magii życia codziennego, o życiu w bliskości z naturą i szanowaniu naszych Braci Mniejszych. Podjęłam się pisarstwa w 2010 roku. Zaczęłam po prostu odczuwać taką potrzebę i zrozumiałam wtedy, co powinnam w życiu robić. Dlatego dzielę się teraz wszystkimi doświadczeniami z podróży, emigracji i nauk indiańskich.

MirosÅ‚aw Owczarek: Dla mnie poezja poczÄ…tkowo byÅ‚a próbÄ… radzenia sobie z przeszÅ‚oÅ›ciÄ…. Wiersze, pisane przez lata do szuflady, zostaÅ‚y odkryte i docenione przez wrocÅ‚awskÄ… poetkÄ™ i wydawcÄ™ ElÄ™ KoÅ‚odziejczyk. DojmujÄ…ce wspomnienia przewijajÄ… siÄ™ w pierwszym tomiku „Pod piórem anioÅ‚a”. NiezwykÅ‚e spotkania i ciężka praca zaowocowaÅ‚y refleksjami nad rzeczywistoÅ›ciÄ… i nad piÄ™knem przyrody. PrezentujÄ™ takÄ… postawÄ™ w pozycji „Wiatr od Baryczy”. Budowanie samoÅ›wiadomoÅ›ci, relacji, partnerstwo - o tym bÄ™dzie kolejny tomik.

A.P.: Co chcą Państwo przekazać w swoich utworach?

K.G.: Staram się przekazywać piękno, bo coraz bardziej go brakuje w naszej rzeczywistości, w której panuje nieustanna pogoń za pieniądzem. Ludzie po prostu pędzą przed siebie i nie widzą piękna wokół, nie widzą piękna w sobie, a przecież jest to podstawa naszych relacji. Jeśli nie potrafimy uznać siebie jako osoby wartościowej, która ma się czym podzielić z innymi, a która potrafi zauważać małe rzeczy, to trudno jest w kontaktach z innymi.

M.O.: Mam podobnÄ… postawÄ™. Nawet przy wysyÅ‚aniu życzeÅ„ Å›wiÄ…tecznych staram siÄ™ je personalizować i piszÄ™ je, myÅ›lÄ…c o konkretnej osobie. Później znajomi szczerze mi dziÄ™kujÄ… i mówiÄ…, że byÅ‚y to najÅ‚adniejsze życzenia w tym roku. Nie mam okreÅ›lonego przekazu, jakim chcÄ™ dotrzeć do odbiorcy. Jestem wdziÄ™czny za dar, że niemal w chwilÄ™ po tym, jak pojawia siÄ™ pierwsza myÅ›l, zapisujÄ™ na kartce, lub telefonie gotowy tekst. Później przychodzi refleksja nad tym „co autor miaÅ‚ na myÅ›li”.

K.G.: SÄ… różne bodźce i różnie siÄ™ ten proces odbywa. Wiele wierszy napisaÅ‚am wÅ‚aÅ›nie w „chwilach” wstrzÄ…su różnymi zdarzeniami. I też czasami robiÅ‚am to w sytuacjach, kiedy nie powinnam byÅ‚a. KiedyÅ› taki rodzaj transu przerwaÅ‚a mi cisza, a ja przypomniaÅ‚am sobie, że jestem w klasie z trzydziestkÄ… dzieci. Prawdziwa praca nad wierszami zaczyna siÄ™ jednak wtedy, gdy przed wydaniem selekcjonujemy je, żeby zÅ‚ożyć w jakÄ…Å› sensownÄ… caÅ‚ość, w pewnej myÅ›li przewodniej. Wtedy zaczyna siÄ™ również ten ból pisarza, ponieważ trzeba te wiersze trochÄ™ wyczyÅ›cić. Zmienić parÄ™ słów, sprawdzić pod kÄ…tem interpunkcji, stylistyki, wydźwiÄ™ku emocjonalnego, bo przecież piszemy te wiersze dla ludzi, którzy w gruncie rzeczy nie wiedzÄ… co nam w duszy gra, co nas poruszyÅ‚o, wiÄ™c ten wiersz w odbiorze musi do nich dotrzeć.

M.O.: DokÅ‚adnie. W Saloniku Trzech Muz we WrocÅ‚awiu, gdzie na warsztatach literackich pracujemy nad stylem, Å›wiÄ™tym przykazaniem sÄ… sÅ‚owa WisÅ‚awy Szymborskiej: „Pisanie wierszy polega na skreÅ›laniu”.

A.P.: Co stanowi dla Państwa inspirację, natchnienie?

K.G.: Wszystko. Życie wokół, spotkania ze zwierzętami, widok roślin, które zaskakują kształtami i niesamowitością form. Napisałam kiedyś wiersz o starych drzewach nad rzeką, które oplatały się wzajemnie, jak gdyby przez wiele lat zbliżając się ku sobie. Choćby ten jeden obraz był dla mnie inspiracją do podzielenia się pewnymi myślami, nie związanymi tylko i wyłącznie z tymi drzewami, ale i z przodkami i mądrością płynącą z przekazu pokoleniowego, rodowego.

M.O.: Dla mnie również przyroda jest źródłem natchnienia. Wiele tekstów zostało napisanych w czasie podróży od źródeł Baryczy do samego ujścia, ale też w pracy. Jestem rybakiem, więc kontakt z naturą mam na co dzień. Inspiracją może być wszystko. Rozmowa z nieznajomym, zasłyszane w radiu słowo, a innym razem refleksja w chwili samotności, smutku lub szczęścia.

A.P.: Jaki jest dzisiaj stosunek do poezji wśród młodzieży?

K.G.: Poezja zawsze byÅ‚a sztukÄ… niszowÄ…, nigdy nie byÅ‚a dla mas. Ci, którzy kochajÄ… poezjÄ™, to czytajÄ…, przychodzÄ… na spotkania i okazujÄ… swoje zainteresowanie. ZauważyÅ‚am, że stosunek do poezji w szkoÅ‚ach zależy od tego, kogo uczniowie majÄ… przed sobÄ…. PoloniÅ›ci potrafiÄ… zabić poezjÄ™ na samym wstÄ™pie, przedstawiajÄ…c wiersze w czasie lekcji i zadajÄ…c pytanie „co poeta miaÅ‚ na myÅ›li”. Natomiast autor, który przychodzi i z pasjÄ… opowiada o swojej pracy i dobiera odpowiednie treÅ›ci do poziomu mÅ‚odzieży, która jest przed nim, potrafi zupeÅ‚nie zmienić i tok myÅ›lenia tej audiencji, zainteresować poezjÄ… i spowodować, że sÄ… pod wrażeniem minionej lekcji i zaczynajÄ… dostrzegać walory poezji. Bardzo czÄ™sto mówiÄ™, że wierszy nie można rozpatrywać pod kÄ…tem tego, co poeta miaÅ‚ na myÅ›li, bo uczniowie nie wiedzÄ…, co tenże na myÅ›li miaÅ‚. MajÄ… przed sobÄ… tekst, w którym powinni znaleźć coÅ› dla siebie. MÅ‚odsze dzieci także można zainteresować poezjÄ…, ale odpowiednio przedstawionÄ….

M.O.: ZostaÅ‚em zaproszony do szkoÅ‚y podstawowej na spotkania autorskie. MiaÅ‚em do dyspozycji tylko tomik „Pod piórem anioÅ‚a” i kilkanaÅ›cie niewydrukowanych tekstów. Na miejscu uÅ›wiadomiÅ‚em sobie, że to co mam, niekonieczne może zainteresować dzieci w tym wieku. ZdecydowaÅ‚em wtedy, żeby przeczytać tomik od tyÅ‚u, zaburzajÄ…c specyficznÄ… kolejność wierszy. ZadziaÅ‚aÅ‚o! Przez godzinÄ™ kilkadziesiÄ…t dzieci w skupieniu wsÅ‚uchiwaÅ‚o siÄ™ w opowieÅ›ci o miÅ‚oÅ›ci, o rozstaniach, o wrażliwoÅ›ci na piÄ™kno. Nikt mi nie przerywaÅ‚, nie szeleÅ›ciÅ‚, ani nie zaglÄ…daÅ‚ do komórki. O czymÅ› to Å›wiadczy. MyÅ›lÄ™, że poezja nie jest dedykowana, dziaÅ‚a na emocje i uczucia...

A.P.: Jak wyglądają organizowane przez Państwa spotkania autorskie?

K.G.: OrganizujÄ™ mnóstwo spotkaÅ„ ponieważ piszÄ™ tak dla dzieci jak i dorosÅ‚ych. Spotkania z najmÅ‚odszymi bazujÄ… na warsztatach literacko-plastycznych, podczas których czytam wiersze, rozmawiam o wyobraźni i pracy pisarza, a dzieci tworzÄ… ilustracje różnymi metodami. ChodzÄ™ do szkół na wywiady autorskie. MÅ‚odzież przygotowuje siÄ™ pod okiem nauczyciela i zadaje mi pytania, a ja w trakcie odpowiadania staram siÄ™ również pokazać mojÄ… poezjÄ™, dobranÄ… do treÅ›ci wypowiedzi. ProwadzÄ™ także warsztaty z jÄ™zyka angielskiego na bazie książki „Funky Poems Treasury”. OrganizujÄ™ koncerty poetycko-muzyczne z zaprzyjaźnionymi muzykami oraz prelekcjÄ™ „IndiaÅ„skÄ… Å›cieżkÄ…”, podczas której opowiadam o naukach Indian z wyspy Manitoulin. Moja oferta jest bardzo bogata i nigdy nie narzekam na brak odbiorców, choć czasami sÄ… spotkania, na które przychodzi jedynie garstka ludzi. Dla mnie nie ma znaczenia czy jest ludzie duży, czy maÅ‚o - zawsze powiadam, że majÄ… być ci, którzy mieli być.

M.O.: Również chÄ™tnie biorÄ™ udziaÅ‚ w wielu spotkaniach, jednak dla mnie problemem jest na przykÅ‚ad praca zawodowa. Czasem jestem zapraszany na poranne spotkania na przykÅ‚ad w szkoÅ‚ach. ZdarzyÅ‚o mi siÄ™ usÅ‚yszeć od szefa: „Zdecyduj siÄ™, czy ty jesteÅ› pracownikiem, czy jesteÅ› poetÄ…”. Wtedy pozwoliÅ‚em sobie na żart, że pracownikiem siÄ™ bywa, a poetÄ… siÄ™ jest od urodzenia. DostaÅ‚em wtedy wolne. Rzecz jasna nie wolno nadużywać zaufania tych, którzy mnie zatrudniajÄ… i tych, którzy mnie zapraszajÄ…. Problemem jest też współpraca z placówkami kultury, bo gdy idÄ™ do jednej z nich i mówiÄ™, że chciaÅ‚bym zainicjować spotkanie poetyckie, nie mam odbioru. Być może poczuwajÄ… siÄ™ w obowiÄ…zku zapÅ‚acić mi gażę, a nie majÄ… na to funduszy, ale też tego nie wymagam. Ważny dla mnie jest kontakt z drugim czÅ‚owiekiem, jego wrażliwoÅ›ciÄ…, wyrażonÄ… czasem Å›miechem, czasem ukradkiem wytartÄ… Å‚zÄ…. Uwielbiam też na poczekaniu komponować dedykacje wpisywane do sprzedanych tomików. Co do samych odczytów oboje staramy siÄ™, żeby miaÅ‚y odpowiedniÄ… oprawÄ™, czyli zapraszamy muzyków do oprawy muzycznej. Za każdym razem taki koncert wyglÄ…da inaczej.

K.G.: W ogromnym stopniu zależy to od władz i dyrektorów placówek. W szkołach od chęci nauczycieli. Ludzie władni do podjęcia decyzji dość często unikają rozmów w temacie spotkań autorskich lub w ogóle nie odpowiadają na propozycje takowych, czasem twierdząc, że nie mają środków na kulturę. Autor jest gotowy przyjść nawet i społecznie, proponuje daty tych spotkań i nadal niewiele z tego wynika. Nie wiem, co tak naprawdę stoi na przeszkodzie, bo przecież nie każdy wieczór jest zajęty i nie zawsze pieniądze są problemem. Obawy niektórych bibliotek przed brakiem frekwencji też do mnie nie przemawiają. Dla autora brak tłumu nie jest problemem. Brak zaproszeń jednak z terenów najbliżej domu już tak. Gdy jest się mile widzianym na terenach odległych od domu i zapraszanym w różne regiony Polski, to martwi fakt, że lokalnie nie korzysta się z naszych możliwości i zasobów twórczych.

A.P.: Dziękuję za wywiad.

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.