Zaobserwowano
Cyrk na targowisku. I to w przenośni i dosłownie. Nasze miejskie targowisko staje się podczas wakacji ulubionym miejscem nocnych spotkań żmigrodzian. Nienękani przez nikogo spożywają piwko niekoniecznie w barze Kacper, ale na stołach przeznaczonych do handlu. I może byłoby to do zniesienia, gdyby nie działo się do wczesnych godzin porannych.
Dla najwytrwalszych są niespodzianki, jak na przykład cyrk. Czegoż tu nie było, słonie, kucyki. Podsumowując - na targowisku brakuje tylko baby z brodą.
Wakacyjne spacery po mieście skłaniają do obserwacji i refleksji, jak można oszpecić małe senne miasteczko. Najgorsza jest agresywna i wszędobylska reklama. Spektakularny pokaz takich możliwości dała firma prosto z Krakowa. Usytuowała swój ogromny, a mało atrakcyjny, baner na jednej z ładniejszych kamienic w mieście. Brzydota reklamy rzuca się tym bardziej w oczy, że po sąsiedzku stoi dopiero co odnowiona kamieniczka, a nieopodal najatrakcyjniejszy skwerek w mieście - ten z fontanną.