W lesie, niedaleko Sań... [Grzyb jak kapelusz]
Z powodu suszy grzybów w lesie jak na lekarstwo. Grzybiarze narzekają. Z pewnością pan Andrzej Charzewski długo będzie wspominał ten dzień, w którym znalazł najprawdziwszego, zdrowego prawdzika, który ważył 1, 05 kg. Był to jeden z ostatnich dni czerwca. Grzyb rósł w lesie niedaleko Sań. Został usmażony i cała, wieloosobowa rodzina zjadła go ze smakiem.
jota