Publiczna przestrzeń małego miasta- obserwowanie
Okiem socjologa
Publiczna przestrzeń małego miasta roztacza się na niemal cały jego obszar. Przynależą do niego ulice, skwery, place itd.; nie tworzą go jednak, tak jak w wielkich aglomeracjach, zatłoczone arterie, bulwary czy deptaki, gdzie człowiek wtapia się w tłum i może pozostać niezauważonym. Gdzie wchłonięty przez masy ludzkie staje się anonimowym aktorem w wielkomiejskim przedstawieniu: zwiedzającym turystą, spacerowiczem, kupującym, którego rolę może odegrać każda, przypadkowa nawet jednostka.
W małym mieście menelem jest Zenek, kulejąca staruszka to pani Jadzia, miejscowy podrywacz to Mietek, kwiaciarką jest pani Zosia itd. Tutaj role nie są anonimowe. Jeśli nauczyciel zatacza się po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu, to wszyscy wiedzą, że to nie przypadkowy frustrat czy nałogowy alkoholik, ale pracownik szkoły, wychowawca, który powinien świecić przykładem, nie tylko swoim podopiecznym, ale i wszystkim mieszkańcom. Jego drogę z pracy do domu znają prawie wszyscy miejscowi. Wiedzą, kiedy opuścił szkołę, z kim się spotkał, dokąd się udał, a często nawet o czym i z kim rozmawiał, wreszcie o której i w jakim stanie wrócił do domu. Zgroza!
Wiecznie zainteresowani i gÅ‚odni sensacji mieszkaÅ„cy maÅ‚ych miast poddajÄ… bacznej obserwacji swoje terytorium, a szczególnie przestrzeÅ„ wokół swojej posesji i ulicy, które monitorujÄ… z okien wÅ‚asnych domów przez kilka godzin dziennie. Dla mieszkaÅ„ców maÅ‚ych miast, szczególnie tych starszych lub niepracujÄ…cych, dysponujÄ…cych dużą iloÅ›ciÄ… wolnego czasu Å›wiat najbliższego otoczenia w ich hierarchii ważnoÅ›ci niejednokrotnie zajmuje wysokÄ… pozycjÄ™. StÄ…d też praktyka obserwowania przestrzeni, wyrażajÄ…ca siÄ™ w symptomatycznym „ruszaniu siÄ™ firanek” jest powszechna i funkcjonuje w maÅ‚ym mieÅ›cie ze znacznym nasileniem. Szczególnym przypadkiem tego typu zjawiska jest istnienie staÅ‚ych punktów obserwacyjnych, umieszczonych w maÅ‚omiasteczkowych domach, przy oknach od strony ulicy, czÄ™sto nawet zaopatrzonych dla wygody obserwujÄ…cych w poduchy pod Å‚okcie. Punkty te sÄ… przeznaczone dla etatowych obserwatorów życia miasta, którzy nieustannie pozostajÄ… na swoim posterunku z twarzÄ… niemal przyklejonÄ… do szyby. Nie majÄ…c zbyt wielu obowiÄ…zków, monitorowanie traktujÄ… jako podstawowÄ… czynność swojego codziennego rozkÅ‚adu zajęć. Czynność być może dla nich samych urokliwÄ…. Dobrze jednak by byÅ‚o, gdyby w czasie oddawania siÄ™ tej przyjemnoÅ›ci, postawili siÄ™ czasem na miejscu tych, na których patrzÄ…. Czy oni sami chcieliby być także poddani tego typu inwigilacji?
Dr Krzysztof Sztalt- adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego, socjolog kultury, historyk idei, były żmigrodzianin.