Porady językoznawcy
Gdyby przeanalizować błędy językowe popełniane najczęściej przez użytkowników języka polskiego w ostatnim czasie, zwyciężyłaby na pewno konstrukcja
dokładnie, dokładnie tak. Jest to kalka językowa, dosłowne tłumaczenie angielskiego
exactly. Nie ma słów, zwrotów, wyrażeń niepotrzebnych, jednak istnieją formy nieznośnie nadużywane i do nich zapewne należy
dokładnie. Miarą naszego bogactwa stylistycznego jest przecież korzystanie z form synonimicznych (bliskoznacznych). Natarczywość, popularność jakiejś formy powoduje stopniowe wyparcie innych, bądź ich niezwykle rzadkie stosowanie. Dziś doszło do tego, że właściwie na każde pytanie, przytaknięcie, dopowiedzenie mówimy
dokładnie:
Jesteśmy umówieni na sobotę? - Dokładnie. To jest ta Kryśka z III d? - Dokładnie. Kupiłaś tę czerwoną sukienkę? - Dokładnie. Dopadła Cię jednak gorączka? - Dokładnie. I tak bez końca! A przecież mamy tyle odpowiednich określeń, zróżnicowanych form, służących lepszemu sprecyzowaniu naszej odpowiedzi:
na sobotę; tak, oczywiście, masz rację, jasne, pewnie, właśnie, kupiłam ją, chyba tak, bynajmniej, itd. Dlatego wyrażajmy staranniej swoje myśli i używajmy zamiennie różnych wariantów słownych, dbając tym samym o zasób swojego słownictwa.
Kolejnym zatrważającym problemem jest niewłaściwe stosowanie czasownika
włączać. Ogromny niepokój budzi błędna forma
włanczać, którą niestety mamy okazję słyszeć na każdym kroku. Moment zawahania pojawia się, gdy należy ten wyraz przedstawić graficznie, czyli zapisać. Zapamiętajmy, że
włączamy światło, lampkę, telewizor czy muzykę, nie
włanczamy! Odmiana tego czasownika wygląda następująco:
włączam, włączasz, włącza, włączamy, włączacie, włączają, imiesłowy przymiotnikowe:
włączający, włączany.
AD