Mamy piękną wieś
Takich dożynek gminnych jeszcze nie było- mówią zgodnym głosem wszyscy, którzy uczestniczyli we wrześniowych obchodach w Rudzie Żmigrodzkiej. Aby jednak tak pięknie wszystko wyszło, potrzebne jest współdziałanie i wysiłek wielu ludzi. Jednym z nich jest lider rudzkiej społeczności, sołtys wsi Mirosław Podyma. Rozmawiamy z nim o dożynkach, ale nie tylko.
WŻ: Panie sołtysie, co się czuje po tak udanej imprezie?
MP: Pełną satysfakcję , że ciężka praca moja i mieszkańców nie poszła na marne.
WŻ: Ruda gościła dożynki gminne nie bez przyczyny. Dostaliście prezent, który niejednego zszokował. W dobie nie najlepszej koniunktury gospodarczej oraz oszczędności budżetowych w waszej wsi powstał obiekt godny pozazdroszczenia- nowa świetlica, wiata z sanitariatami, plac zabaw oraz teren, którego dalsze zagospodarowanie może ożywić miejscowość. Choćby poprzez agroturystykę. Czy tak pan sobie wyobrażał ten kompleks w fazie projektowej?
MP: W fazie projektowej od razu brakowało mi kilku szczegółów np. chodnika między drogą a budynkiem sanitarnym, utwardzonego placu do zabaw na powietrzu oraz modernizacji boiska sportowego. Ale cały obiekt naprawdę robi wrażenie.
WŻ: Jak mieszkańcy wsi planują wykorzystać powstałe obiekty? Czy już są plany i przymiarki do nowych działań?
MP: Nie mamy jeszcze konkretnych planów co do wykorzystania obiektów, gdyż był to za krótki czas od oddania ich do użytku, ale w najbliższym czasie postaramy się coś zaplanować. Będzie to teraz realniejsze i oczywiście w takiej bazie przyjemniejsze niż dotychczas.
WÅ»: Jak obiekty wytrzymaÅ‚y „najazd” mieszkaÅ„ców caÅ‚ej gminy? Czy imprezy na tak dużą skalÄ™ nie spowodujÄ… zniszczeÅ„ infrastruktury (parkingi itp.)?
MP: Owszem, trzeba się liczyć z tym, że takie imprezy mogą powodować straty, lecz zaangażowanie naszej wspólnoty będzie prowadzić do utrzymania porządku.
WŻ: Współorganizatorem dożynek były gminne instytucje, jednak wiadomo jak wiele zależy od samych mieszkańców goszczących na swym terenie to wydarzenie. Czy trudno było panu namówić do współpracy swoją wspólnotę? Jaki jest sposób na zintegrowanie społeczności wiejskiej?
MP: Przed dożynkami odbyły się dwa zebrania mieszkańców, na których udało mi się przekonać większość wspólnoty do stwierdzenia, że mała wieś potrafi bardzo dużo.
WŻ: Co było najtrudniejszym wyzwaniem organizacyjnym?
MP: Najtrudniejszym wyzwaniem organizacyjnym było uprzątnięcie terenu przy obiekcie, gdyż kosztowało to najwięcej wysiłku fizycznego i zajęło wiele czasu.
WŻ; Z czego jest pan najbardziej zadowolony? Co wyszło najlepiej?
MP: Ogólnie zadowolony jestem z wszystkiego. Myślę, że cała impreza wyszła bardzo dobrze.
WÅ»: Najbardziej denerwujÄ…cy moment to...
MP: Najbardziej denerwujący moment to niedzielny ranek, gdy miało się wszystko rozpocząć, a wydawało mi się, że nie zdążymy.
WŻ: Co teraz, czyli zadanie do zrealizowania w najbliższym czasie?
MP: W najbliższym czasie planuję zorganizować zabawę dla wszystkich mieszkańców, którzy brali udział w organizacji dożynek.
WŻ: Nie mogę nie zapytać , jak długotrwałe przygotowania zniosło pańskie zdrowie?
MP: Myślę, że przed podjęciem decyzji organizacji dożynek przeceniałem swoje zdrowie, w ostatnich dniach było kiepsko, ale jakoś przetrwałem.
WŻ: Czego wiec życzyć mieszkańcom wsi na najbliższe lata?
MP: Przede wszystkim zdrowia i jeszcze większego zapału przy organizacji różnych imprez w naszej miejscowości.
Rozmawiała eco