Ludzie listy piszą
ZOBACZ BIESZCZADY
W dniach od 31 maja do 6 czerwca br. grupa żmigrodzian wybrała się na wycieczkę w Bieszczady - jednego z najpiękniejszych zakątków Polski.
Chcemy podzielić się z Państwem naszymi wrażeniami.
Stała baza wycieczki znajdowała się w Polańczyku. Stąd codziennie rano wyruszaliśmy w ciekawe turystycznie, atrakcyjne miejsca.
DUŻA OBWODNICA BIESZCZADZKA. Wstępem jest Sanok, a w nim największy w Polsce i jeden z największych w Europie Skansen - Muzeum Budownictwa Wiejskiego. Zajmuje powierzchnię 38 ha. Są tam zagrody bojkowskie, łemkowskie, podgórzyńskie z rynkiem galicyjskim i dawne obiekty przemysłowe. Jest to wspaniała lekcja historii i etnografii.
LESKO - tu zaczyna się Duża Pętla Bieszczadzka. Po drodze Cisna i Bieszczadzka Kolejka Leśna działająca od 1898 r. Oczywiście odbyliśmy nią przejażdżkę. Dalej Jabłonki i Baligród z historią walk partyzanckich, UPA i śmiercią generała Karola Świerczewskiego. Potem Ustrzyki Górne i Ustrzyki Dolne. W sumie to 144 km urokliwej trasy wiodącej przez piękne Bieszczady.
Ważnym obiektem turystycznym jest zalew i zapora wodna w SOLINIE. Budowę rozpoczęto w 1961 r. i trwała 7 lat. Jest największą zaporą w Polsce (wys. 81,8m, dł. 644m). Spacer koroną zapory i widok na jezioro solińskie to wrażenia niezapomniane. Na jeziorze jest przystań Białej Floty. Nasza wycieczka w rejs wypływała w przystani w Polańczyku. Płynęliśmy statkiem, który został przerobiony z dawnego okrętu wojennego.
Byliśmy w KOMAŃCZY - miejscu urokliwym „szumem jodeł wiekowych i zapachem żywicznym w każdej porze szczelnie otulonym...” (ks. Zbigniew Czuchra MS.). Tu w Komańczy w Domu Zakonnym Sióstr Nazaretanek przebywał internowany Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński.
W SANOKU, w Zamku Królewskim obejrzeliśmy wystawę twórczości Zbigniewa Beksińskiego. W zamku znajduje się też muzeum historyczne, a w nim największa w Europie kolekcja (ponad 700) ikon karpackich powstałych od XVI w.
DUKLA - miasto z bardzo ciekawą historią, ale dla większości odwiedzających znane z powodu św. Jana z Dukli kanonizowanego w 1997 r. przez papieża Jana Pawła II, podczas wizyty na Podkarpaciu i ze źródełka z uzdrawiającą wodą.
KRASICZYN - piękny, wspaniale odrestaurowany zamek rodu Krasickich.
PRZEMYŚL - najstarsze miasto w regionie i jedno z najstarszych w Polsce; dużo do zwiedzania.
SANKTUARIUM w KALWARII PACŁAWSKIEJ z cudownym obrazem Matki Boskiej Słuchającej.
ARŁAMÓW. Na szczycie wzgórza obok dawnego ośrodka wypoczynkowego URM, w którym w 1982 r. internowany był Lech Wałęsa, powstał czterogwiazdkowy Kompleks Arłamów.
Jest to ogromne, najbardziej kompleksowe centrum kongresowo-sportowe w Polsce i jedno z największych w Europie. Z własnym lotniskiem.
Dzięki staraniom organizatorów wycieczki, oprócz utartych szlaków turystycznych mogliśmy zobaczyć i poznać (a nawet posmakować) prawdziwe Bieszczady, te „daleko od szosy”. Tam drogi prowadzą poprzez leśną głuszę, poprzez potoki, na których nie ma mostów, domostwa oddalone od siebie, a ludzie twardzi i wytrwali, bo tylko tacy tam mogą żyć. To nie są już Bieszczady Hłaski i Stachury, ale na pewno nie dla mięczaków.
BIESZCZADZKIE CERKWIE. Na turystycznych szlakach i w „głębokich” Bieszczadach spotyka się wiele cerkwi i cerkiewek służących tamtejszej ludności od XV w. aż do lat 50. XX w. Burzliwa historia tych ziem (między innymi Akcja Wisła) na styku Ukrainy, Słowacji, Węgier (monarchii austro-węgierskiej) i Polski, sprawiła, że wiele obiektów zostało zniszczonych. Dopiero teraz przywracane są do dawnej świetności i często zamieniane na kościoły katolickie.
W drodze powrotnej zwiedziliśmy jeszcze ŁAŃCUT - zamek Lubomirskich z powozownią i muzeum ikon. Ostatnim etapem był RZESZÓW - piękne miasto, dynamicznie rozwijające się, mądrze łączące zabytki historyczne z nowoczesnością. Dużo ciekawych obiektów do zwiedzania: unikalny kompleks piwnic (podziemna trasa turystyczna) na Starym Rynku, zamki, dwory, pałace.
Wiele wrażeń, wiele informacji, wiele zadziwień, ale zwiedzających najbardziej urzekają: przyroda, przestrzeń, legenda „dzikiego zachodu” (chociaż na wschodzie) i niepowtarzalny klimat jak w piosence Wojciecha Gąsowskiego:
„Zielone wzgórza nad Soliną
I zapomnianych ścieżek ślad.
Flotylle chmur z nad lasów płyną,
Wędrowne ptaki goni wiatr.
A dalej widzisz już horyzont...”
Wszystkiego nie jesteśmy w stanie opisać. Polecamy wakacje w Bieszczadach.
Składamy serdeczne podziękowania organizatorom wycieczki p. Lucynie, p. Wiesławowi za bardzo bogaty program, wspaniałe warunki, ciepłą, serdeczną atmosferę i cierpliwość. Czekamy na następny wyjazd w przyszłym roku.
A. Kowalewska