archiwum - 17 - grudzień

 
 

Mówiąc poprawnie

Szanowni Państwo, nadszedł czas na jeden z moich ulubionych tematów, a mianowicie dotyczący zapożyczeń z innych języków stosowanych w polszczyźnie.

Spora grupa osób myśli, że poloniści, widząc „oh my god, jaka ty jesteś szalona”, łapią się za głowy. Czy tak jest za każdym razem? Niekoniecznie. Wydaje mi się, że próby zaciekłych walk z ekspansją zagranicznych języków na nasz ojczysty mają coraz mniejszy sens. Dzięki Internetowi mamy swobodną możliwość komunikacji z ludźmi z całego świata, a co za tym idzie, język angielski (w największej mierze) swobodnie wkracza w potoczną polszczyznę.

Zaledwie 20% (z niecałych 1400 osób) młodych ludzi twierdzi, że nigdy nie używa angielskich skrótów typu btw czy lol. Co to za dziwne słowa? Media społecznościowe czy komunikacja w sieci w ogóle ma to do siebie, że polega na posługiwaniu się jak najkrótszymi formami. Szybki przekaz, krótkie wyrazy. Wydawałoby się, że znaleźliśmy komunikację idealną. Jak się okazuje... niekoniecznie. Poprosiłam badanych o wskazanie najczęściej stosowanych wyrażeń i rozwinięcie ich znaczenia. Być może niektórych zaskoczy fakt, że moim oczom ukazało się kilka różnych tłumaczeń przy tych samych skrótach. Poniżej kilka najczęściej używanych zapożyczeń: btw - by the way (nawiasem mówiąc); idk - I don't know (nie wiem); idc - I don't care (nie obchodzi mnie to); lol - laughing out loud (śmieję się na głos); omg - oh my god (o mój Boże); yolo - you only live once (żyje się tylko raz); fyi - for your information (dla twojej informacji); asap - as soon as possible (tak szybko, jak to możliwe).

Co ciekawe, młodzież używa też słownictwa zaczerpniętego z innych języków, np.: niemieckiego (dank = danke; Nachti = Gute Nacht), hiszpańskiego (jajaja = hahaha) czy nieśmiertelnej łaciny (ect.; notabene).

Zapytałam także, co młodzi ludzie sądzą o tego typu mieszaniu języków. Blisko 80% odpowiedziało, że póki robimy to z głową, wszystko jest w porządku. Czasami w języku polskim nie ma właściwych określeń (dotyczy to szczególnie nowych technologii).

Moja rada: pamiętajmy, że jeśli posługujemy się obcymi formami, przede wszystkim powinniśmy wiedzieć, jakie mają znaczenie. Nie próbujmy wtrącać ich wszędzie, gdzie się da, w taki sposób wcale nie popiszemy się erudycją. I nie narzekajmy, że „ta dzisiejsza młodzież” w ogóle nie ma poszanowania dla polszczyzny. Większość to akceptuje i popiera, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Wszystko jest przecież dla ludzi.

Aleksandra Klimkowska

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.