archiwum - 17 - grudzień

 
 

Bohaterowie Żmigrodzkiego Balu Charytatywnego

Tegoroczni bohaterowie Żmigrodzkiego Balu Charytatywnego to Marysia Stankiewicz i Oskar Kuriata. Wcześniaki, którym zbyt wczesne przyjście na świat odebrało możliwość zwykłego, normalnego życia. Pierwsze chwile po narodzinach spędzili w szpitalach, walcząc z przeciwnościami losu. Ich determinacja, wewnętrzna siła i upór oraz wiara rodziców pozwoliły by dziś byli z nami.

Oskar Kuriata

Ośmioletni Oskarek jest skrajnym wcześniakiem urodzonym w dwudziestym ósmym tygodniu ciąży w Trzebnicy. Do domu rodzinnego wrócił dopiero po trzech miesiącach spędzonych w szpitalu we Wrocławiu. Wygrał z sepsą, zapaleniem opon mózgowych, niedokrwistością, wodogłowiem pokrwotocznym, retinopatią wcześniaczą i epilepsją. Na dzień dzisiejszy chłopiec ma zdiagnozowane mózgowe porażenie dziecięce. Nie chodzi i nie mówi, siedzi tylko w pozycji półsiedzącej. Jest uczniem żmigrodzkiej szkoły specjalnej, na oddziale rewalidacyjno-wychowawczym - mama codziennie znosi chłopca z II piętra bloku, by mógł uczęszczać do szkoły. Dla najbliższych: mamy Pauliny, taty Andrzeja i 5-letniego brata Olafa to bohater - mały, dzielny człowiek. Na co dzień Oskar jest bardzo pogodnym i uśmiechniętym dzieckiem. Cierpliwie znosi ciągłe rehabilitacje i masaże, które bardzo przyczyniają się do poprawy stanu jego zdrowia i walki z chorobą. 3 razy w tygodniu rehabilitant przyjeżdża do jego domu, 2 razy w tygodniu mama wiezie Oskara do Rawicza. To pozwala utrzymać sprawność fizyczną na stałym poziomie. Na wagę złota są turnusy rehabilitacyjne, po których widać znaczne postępy. Niestety koszt 2-tygodniowego pobytu na takim turnusie to 6 tys. zł. Ponadto Oskar pilnie potrzebuje pionizatora dynamicznego - dzięki ciągłym ćwiczeniom chłopiec osiągnął pozycję pionową i teraz mógłby powalczyć o chodzenie. Ale bez odpowiedniego sprzętu nie jest to możliwe.

Marysia Stankiewicz

Życie każdego z nas rozpoczyna się od ciepła rodzinnego domu. Dla Marysi życie rozpoczęło się od cyklu operacji... Podczas, gdy nas otulał ciepły, dziecięcy kocyk, Marysia otulona była przez dźwięk aparatury medycznej...

Marysia Stankiewicz, bo o niej tutaj mowa, to 1,5 - roczna dziewczynka, która 9 miesięcy swojego życia spędziła w szpitalu. Urodziła się w 29 tygodniu ciąży, nie zdążyła otworzyć oczu, a już pojawiły się problemy. Siny, spuchnięty brzuszek, walka o każdy oddech, respirator... Okazało się, że te problemy to dopiero początek. Co potem? Stan agonalny po perforacji jelit, sepsa, niewydolność wielonarządowa, zakażenie grzybicze otrzewnej. Dzielna Marysia przez 2 miesiące walczyła na intensywnej terapii, po 5 miesiącach, w których przewijała się kolejna sepsa, wróciła do domu. Nie trwało to jednak długo. Dziewczynka ponownie wróciła do szpitala, tym razem z wodogłowiem pokrwotocznym. Rozpoczęła się kolejna bitwa o życie, założenie zastawki, kolejne zakażenie grzybicze, kolejna sepsa, zbiornik Rickhama, zakażenia i bakterie w przewodzie pokarmowym. Przyszedł czas na podróże. Podróże między oddziałem zakaźnym, a chirurgią. Marysia ponownie wygrała walkę, nie ostatnią. W wieku 9 miesięcy dziewczynka o wadze 3,5 kg zaczęła rosnąć. Potrzebowała siły, by zmierzyć się z kolejnymi przeszkodami, chciała żyć. Dokuczające jej dolegliwości bólowe przyniosły rozdzierający serce płacz, który był wynikiem bezradności. Ponowne leczenie, bitwa rozegrała się na nowo. Dwa miesiące bez jedzenia, pełne strachu rodziny i pełne walki dziewczynki o życie. I tym razem się udało. Zatkany zbiornik Rickhama został „naprawiony”. Marysia jednak dalej walczy z silną retinopatią, na którą przeszła operację, oczopląsem, wadą wzroku. Rozpoczęła próby trzymania główki oraz komunikacji z otoczeniem. Bardzo powoli odbudowuje się jej odporność. Nie rusza stopami, ma krzywy kręgosłup oraz padaczkę. W sumie przeszła 7 operacji... Na te chwilę Marysia potrzebuje intensywnej rehabilitacji. W przyszłości potrzebowała będzie różnego rodzaju stabilizatorów, ortezy i kamizelki.

1,5 roczna dziewczynka, choć rozwinięta na wiek 2 miesięcy wie, że warto żyć... Nie zdoła jednak poradzić sobie sama w swojej walce, w kolejnej bitwie. Nie zostawiajmy jej samej, pomóżmy jej zadbać o lepsze jutro.

Dzięki Państwa wsparciu finansowemu Oskar i Marysia mogliby nadal kontynuować rehabilitację i walczyć z chorobą. Oni sami nie powiedzą czego potrzebują, nie zawalczą o swoje - choroby odebrały im nawet możliwość zwykłej rozmowy. Pomóżmy im walczyć o każdy krok, o każdy gest, o każdy uśmiech. Żmigrodzianie, jak udowadniają Państwo od dziesięciu lat, nie zostawiają Żmigrodzian w potrzebie. Każdy, nawet najdrobniejszy gest z Państwa strony jest dla Marysi i Oskara na wagę złota.

Jak można pomóc

Przekazując przedmiot lub bon na usługę, które zostaną sprzedane podczas balu, wrzucając pieniądze do specjalnych puszek lub dokonując wpłaty na specjalnie utworzone subkonto:

Bank Spółdzielczy w Żmigrodzie

73 95980007 0019 5953 2000 0006 z dopiskiem „MARYSIA I OSKAR”

Zespół Placówek Kultury w Żmigrodzie, ul. Wrocławska 12, 55-140 Żmigród
Edyta Grzybkowska, Małgorzata Kosińska

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.