Szklanka mleka dla ucznia
Od roku już jest wdrażany w Polsce „Program dopÅ‚at do spożycia mleka i przetworów mlecznych w placówkach oÅ›wiatowych”. Niestety, niewiele szkół zdecydowaÅ‚o siÄ™ w nim uczestniczyć.
9 grudnia w czytelni Gimnazjum im. M. Rataja pracownicy Agencji Rynku Rolnego, za pośrednictwem której można składać wnioski i otrzymywać unijne dopłaty, przedstawili zasady funkcjonowania programu przedstawicielom placówek oświatowych z powiatu trzebnickiego. Unia dopłaca w tym roku do mleka, które jednak nie cieszy się dużą popularnością wśród uczniów, mleka smakowego bądź jogurtu naturalnego. Około 2/3 ceny produktu (na dzień dyrektywy przewidują 250 ml produktu na ucznia) muszą pokryć rodzice z własnej kieszeni.
Ale szkoły nie posiadają zaplecza do uczestniczenia w tym programie.
- Nie dysponujemy pracownikiem, który zająłby się koordynowaniem programu i rozprowadzałby mleko oraz nadzorował wszystkie sprawy formalne - powiedziała WŻ Elżbieta Rychlicka ze Szkoły Podstawowej w Powidzku.
Pracownik agencji namawiał, by szkoły składały wnioski za pośrednictwem producentów produktów mlecznych. W takiej sytuacji większość formalności leżałaby po stronie np. mleczarni, do kieszeni której trafiałyby dopłaty oraz opłaty uiszczane przez rodziców. Oczywiście cena produktu nie ulegałaby zmianie. Niestety, z zaproszonych potencjalnych dostawców produktów do szkół z powiatu trzebnickiego nikt nie przybył na spotkanie do gimnazjum.
Przedstawiciele oświaty martwią się także o to, kto zapłaciłby za mleko, kiedy dziecko byłoby chore.-
Zbyt wiele niewiadomych - skomentowała Agnieszka Siuda, pedagog szkolny z Gimnazjum im. M. Rataja.
Znikomy procent dolnośląskich szkół, które uczestniczą w tym programie, świadczy o tym, że nie jest on przystępny i dopasowany do naszych realiów.
jota