archiwum - 06 - maj

 
 

Piłka nożna. liga okręgowa seniorów

Zieliński rozegrał 300 - etny mecz w barwach piasta
 
STABILNA FORMA PIASTA

Po bardzo dobrym początku rundy wiosennej piłkarze Piasta Żmigród w swoich kolejnych meczach potwierdzają dobrą, stabilną formę. W pięciu rozegranych spotkaniach trzykrotnie zwyciężyli, raz zremisowali i tylko raz schodzili z murawy pokonani.

W wielkim błędzie był ten, kto myślał, że trzy zwycięstwa Piasta w pierwszych czterech kolejkach rundy wiosennej były dziełem przypadku. Żmigrodzcy piłkarze w następnych ligowych meczach potwierdzili swoją wartość, systematycznie zwiększając swój dorobek punktowy.

WYKORZYSTANY DOSTARCZYCIEL PUNKTÓW
W 20 kolejce rozgrywek ligowych podopieczni Stanisława Jachyry podejmowali na własnym stadionie Wiwę Goszcz, drużynę, która po zimowej przerwie nie może złapać dobrego rytmu gry i wiosną jest przysłowiowym „chłopcem do bicia”. Słabą formę gości wykorzystali również żmigrodzianie. Po dwóch golach Rajna i prowadzeniu Piasta 2:0, goście w drugiej połowie meczu zdołali się jeszcze podnieść i doprowadzili do wyrównania 2:2. Po dramatycznej końcówce spotkania jednak to gospodarze zdołali strzelić zwycięskiego gola. A jej autorem był wprowadzony na boisko 15 minut wcześniej Sawicki, który wykazał się dobrym refleksem i w zamieszaniu podbramkowym skierował futbolówkę do bramki rywala. Ostatecznie zawodnicy Piasta zwyciężyli Wiwę Goszcz 3:2 i cenne trzy punkty zostały w Żmigrodzie - Moi zawodnicy po prowadzeniu 2:0 chyba za szybko poczuli się zwycięzcami tego meczu. Zlekceważyli rywala i w konsekwencji goście doprowadzili do remisu. Na szczęście zdołaliśmy w końcówce strzelić zwycięskiego gola - podsumował trener Jachyra.

REMISOWE DERBY
W następnym pojedynku piłkarze Piasta zmierzyli się z Sokołem w Wielkiej Lipie. Tym razem derbowy pojedynek okazał się dużo spokojniejszy od meczu jesiennego pomiędzy tymi drużynami, kiedy to zawodnicy Piasta po kontrowersyjnych decyzjach arbitra głównego chcieli opuścić murawę w trakcie meczu. Derbowe pojedynki zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem kibiców. Tak też było i tym razem gdyż do Wielkiej Lipy przybyło wielu sympatyków Piasta. Pechowo rozpoczęli ten mecz żmigrodzianie ponieważ już na samym początku stracili bramkę z rzutu wolnego oraz znajdującego się ostatnio w bardzo dobrej formie Tabaka, który z powodu kontuzji(rozcięty łuk brwiowy) musiał opuścić plac gry. Jednak pomimo tak wielkiego osłabienia zawodnicy Piasta z biegiem czasu nabierali coraz większej pewności w grze i zyskiwali coraz większą przewagę. W 54 minucie dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego Hliwy wykorzystał Rajn i strzałem głową z bliskiej odległości pokonał bramkarza gospodarzy. Od tego momentu Piast uzyskał zdecydowana przewagę i raz po raz starał się zagrozić bramce rywala groźnymi strzałami z dystansu. Jednak do ostatniego gwizdka sędziego wynik się nie zmienił i derby powiatu trzebnickiego zakończyły się remisem 1:1. Najlepszym komplementem dla żmigrodzkich piłkarzy były słowa kibica Sokoła, który opuszczają stadion mówił - Piast zagrał znakomity mecz. Zdecydowanie panował na boisku i kontrolował grę. Chłopaki zasłużyli na zwycięstwo.

3 SETKI ZIELIŃSKIEGO
Mecz na własnym stadionie z Pumą Pietrzykowice był meczem jubileuszowym dla najskuteczniejszego piłkarza w historii Piasta Żmigród Piotra Zielińskiego(215 goli). Popularny „Zielony” po raz 300-etny reprezentował barwy żmigrodzkiego klubu w meczach mistrzowskich. Całe spotkanie nie było porywającym widowiskiem. Gra toczyła się głównie w środku pola bez przeprowadzonych groźnych akcji z jednej i z drugiej strony. Częściej przy piłce utrzymywali się goście jednak nie potrafili stworzyć sobie sytuacji strzeleckich. Piłkarze Pumy jedyną i jak się okazało zwycięską bramkę strzelili w drugiej odsłonie. Bramkarz Piasta Bilakiewicz wybiegł przed własne pole karne chcąc wybić piłkę do której dobiegał także napastnik gości. Wykopnął piłkę jednak ta trafiła prosto w rywala, odbiła się od niego i poleciała w kierunku bramki gospodarzy. Napastnik gości wyprzedził żmigrodzkiego bramkarza i skutecznie zakończył przypadkową okazję - Chciałem jak najszybciej dobiec do piłki i ją wybić. Każdy bramkarz by tak postąpił. Zdążyłem przed rywalem jednak pechowo w niego trafiłem. Szkoda bo mogliśmy „urwać” punkty jednej z najlepszych drużyn w tym sezonie - wyjaśnia Bilakiewicz. Druga porażka Piasta w rundzie wiosennej stała się faktem. Wcześniej ta sztuka udała się tylko Śląskowi II Wrocław.

CENNY WYJAZD
W 23 kolejce spotkań Piast Żmigród zmierzył się w wyjazdowym meczu z Czarnymi Jelcz-Laskowice. Piłkarze obydwu drużyn zaprezentowali kibicom dużą dawkę emocji. Żmigrodzianie od pierwszego gwiazdka sędziego dominowali na boisku. Stworzyli kilka groźnych sytuacji podbramkowych. W 30minucie silnym strzałem z 30 metrów popisał się Pedryc jednak bramkarz gospodarzy zdołał wybić futbolówkę. Po dwie sytuacje strzeleckie mieli Rajn i Zieliński, ale także i oni nie zdołali wyprowadzić Piasta na prowadzenie. Dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Krzysztof Zagórski i celnym strzałem głową pokonał bramkarza gospodarzy. W drugiej części gry miejscowi rzucili się do odrabiania strat i coraz śmielej atakowali bramkę Bilakiewicza. Cofnięci żmigrodzianie wyprowadzali szybkie i groźne kontrataki. W 60 minucie wynik mógł podwyższyć Zieliński jednak piłka po jego strzale z rzutu wolnego trafiła w słupek. W 75 minucie Rajn i Sawicki znaleźli się w sytuacji 2 na 1 z bramkarzem gospodarzy. Jednak nawet tak klarownej sytuacji nie potrafili wykorzystać i na własne życzenie doprowadzili do nerwowej końcówki. Ostatecznie Piast po ciężkiej walce, na trudnym terenie odniósł cenne zwycięstwo 0:1 - Gdybyśmy strzelili jeszcze jedną bramkę byłoby po meczu. Mieliśmy kilka okazji i powinniśmy wynik meczu wcześniej rozstrzygnąć. Nasza nieskuteczność spowodowała, że rywale ciągle wierzyli w zwycięstwo i stąd wzięła się ta niepotrzebna nerwowa końcówka - krótko ocenił mecz trener Jachyra.

BŁYSKAWICZNA
DEMOLKA
W kolejnym meczu Piast podejmował na własnym stadionie outsidera rozgrywek PKS Łany. Żmigrodzka publiczność liczyła na spokojne i efektowne zwycięstwo. Tymczasem goście już pierwszą akcje zakończyli skutecznie i zapachniało sensacją. Do przerwy wynik 0:1 nie uległ zmianie . Po ostrych trenerskich reprymendach w szatni żmigrodzianie wyszli na drugą część zmotywowani i rządni zwycięstwa. Już w 49 minucie do wyrównania doprowadził Pacierz. Od tego momentu żmigrodzianie zaczęli grać szybciej, stwarzając sobie coraz więcej okazji strzeleckich. Z każdą upływającą minutą goście „tracili moc” i coraz częściej faulowali. W konsekwencji aż dwóch piłkarzy PKSu po ujrzeniu czerwonej kartki musiało opuścić plac gry. Grając z przewagą dwóch zawodników od 70 minuty, kwestią czasu były następne bramki dla Piasta. Jednak dopiero w samej końcówce spotkania odpaliły żmigrodzkie „armaty” zdobywając 3 gole w 5 minut!!!. Najpierw Zieliński, potem Hliwa, a na koniec całkowicie zdemolował rywali Sawicki.

W dziewięciu rozegranych dotychczas meczach rundy wiosennej, Piast odniósł sześć zwycięstw, jeden remis i tylko dwukrotnie przegrał. W konsekwencji podopieczni Jachyry mają szansę na zajęcie piątego miejsca w tabeli na koniec rozgrywek, co z pewnością można będzie uznać za dobre osiągnięcie. Czy tak się stanie? Przed żmigrodzkimi piłkarzami ciężkie mecze m.in. z Gawinem II oraz Polonią Środa Śląska czyli drużynami walczącymi o awans - Teraz naszym największym celem pozostaje walka tylko o piątą lokatę. Ciężko będzie wygrać z Gawinem i Polonią, ale nie możemy lekceważyć także pozostałych przeciwników. Zostało sześć kolejek do końca, wierzę w swoją drużynę i mam nadzieję, że ten cel osiągniemy - wyznał z entuzjazmem Jachyra.

Grzegorz Paryna

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.