archiwum - 06 - sierpień

 
 

Czołówka polskich siłaczy w Żmigrodzie [„Spacer farmera” z TIR-em w tle]

Pokaz siły wzbudził w publiczności podziw i ...respekt
 
I stało się. Dzień po rozgrywanych w Miliczu eliminacjach do Mistrzostw Świata - Super Series Strong Man, do naszego miasta zawitali czołowi polscy zawodnicy z Mariuszem Pudzianowskim na czele. Zawody Strong Man o Puchar Burmistrza Gminy Żmigród odbyły się w niedzielne popołudnie, 13 sierpnia na terenie OSiR-u w Żmigrodzie. Publiczność nie zawiodła, za to pogoda udowodniła, że lubi być kapryśna.

Sześciu wspaniałych

Obok Mariusza Pudzianowskiego, niewątpliwie najpopularniejszego z polskich strongmanów, pojawili się również: Radosław Grześków, Tomasz Kowal, Ireneusz Kuraś, Jarosław Dymek oraz Tyberiusz Kowalczyk. Tych sześciu mężczyzn było bohaterami niedzielnego pojedynku. Mimo nie najlepszej pogody, trybuny boiska żmigrodzkiego OSiR-u, na którym miały rozegrać się zawody, były pełne jeszcze na długo przed oficjalnym otwarciem zmagań strongmanów. Można pokusić się o stwierdzenie, że nawet chmury w pewnym momencie poczuły respekt przed zawodnikami, ponieważ już po pierwszej konkurencji pozwoliły słońcu przypomnieć o swoim istnieniu. Również publiczność nie pozwoliła o sobie zapomnieć i to niestety nie tylko z powodu gorącego dopingu. Prowadzący co jakiś czas musiał przypominać widzom o tym, że barierki, przy których stoją, znajdują się na swoich miejscach głównie ze względów bezpieczeństwa. Na szczęście obyło się bez żadnego wypadku, a zawody, na które składało się sześć widowiskowych konkurencji, przebiegały bardzo sprawnie.

Zaczęło się od "spaceru farmera"...

Pierwszą konkurencją był tzw. "spacer farmera". Zawodnicy mięli za zadanie przeniesienie dwóch walizek, z których każda ważyła 130 kg, na odległość 40 m. Po pierwszych 20 m następował nawrót w stronę linii startu, dopiero po jej przekroczeniu sędzia zatrzymywał stoper. Jako pierwszy spacerował Mariusz Pudzianowski i to on, z czasem 17,67 s, wygrał tę konkurencję. Bliski pokonania mistrza był Tyberiusz Kowalczyk, który ostatecznie z czasem 18,81 zajął drugie miejsce. Zaraz po "spacerze" na plac boju wjechał siedmiotonowy TIR. A wjechał nie bez powodu - był ozdobą, a zarazem elementem niezbędnym do rozegrania kolejnej konkurencji. Każdy z zawodników miała za zadanie przeciągnięcie ciężarówki na odległość 20 m. Jako pierwszy podjął się tego Tomasz Kowalczyk, jednak mimo sporego wysiłku nie udało mu się ruszyć samochodu ani na centymetr. Jedynym, który dokonał tej trudnej sztuki, okazał się Mariusz Pudzianowski, choć nawet jemu nie udało się przeciągnąć grzęznącego w wilgotnej bieżni TIR-a na całe 20 m. To była chyba najbardziej widowiskowa konkurencja i wielka szkoda, że przez pogodowy kaprys, nie wyszło z tego zbyt wiele. Jednak publiczność doceniła zaangażowanie zawodników, nagradzając ich brawami.
Po krótkiej przerwie w centrum uwagi znalazła się platforma z belką ważącą sporo ponad 100 kg. Z pozoru niegroźnie wyglądająca konkurencja pochłonęła sporo sił. Czasu na odpoczynek było niewiele, a już za chwilę strongmani mięli zmierzyć się z ważącą 380 kg ośką. Każdy z nich miał za zadanie utrzymać w powietrzu, przy pomocy specjalnych uchwytów oś samochodu ciężarowego. Gdy tylko ostatni zawodnik uporał się z tym ciężarem, przyszedł czas na kolejny spacer. Tym razem konkurencja nazywała się "spacer buszmena". Polegała ona na przeniesieniu na swoich barkach konstrukcji ważącej blisko 340 kg konstrukcji na odległość 20 m. Na zakończenie pozostało już tylko przerzucanie kłód. Na ziemi, równolegle do siebie leżały trzy drewniane kłody o różnych wielkościach i co za tym idzie - różnym ciężarze. Jeden z końców każdej kłody był przytwierdzony do podłoża. Każdy z zawodników musiał przerzucić po kolei kłody na drugą stronę, aby wygrać należało zrobić to w jak najkrótszym czasie. W tej konkurencji nie musiał brać udziału Mariusz Pudzianowski, który już wcześniej zapewnił sobie zwycięstwo, jednak ku uciesze publiczności postanowił udowodnić wszystkim, że wygranej w żmigrodzkich zawodach nie zawdzięcza przypadkowi. Z 32 punktami na koncie zajął pierwsze miejsce, wyprzedzając drugiego w kolejności, Tyberiusza Kowalczyka aż o 7 punktów.

Puchary, autografy, pożegnanie

Akcentem miłym dla żeńskiego oka było wręczenie pucharów, na które zawodnicy wyszli bez koszulek. Pokazując swoje doskonale umięśnione ciała z pewnością zyskali wielu wrogów wśród zazdrosnej, męskiej części publiczności oraz drugie tyle nowych fanek. Każdy z zawodników otrzymał z rąk burmistrza Zdzisława Średniawskiego pamiątkowy puchar, który prawdopodobnie stanie na półce obok wielu innych tego typu trofeów. Gdy skończyła się oficjalna część zawodów i przez mikrofon padło ostatnie tego popołudnia słowo, swoje pięć minut dostali widzowie. Mieli okazję dostać autograf, porozmawiać, czy wreszcie zrobić sobie zdjęcie z jednym ze strongmenów. Nietrudno się domyśleć, że najbardziej rozchwytywany był Mariusz Pudzianowski, ale też żaden z jego kolegów nie mógł narzekać na brak zainteresowania swoją osobą.
Zawody zorganizował Urząd Miejski w Żmigrodzie we współpracy z Zespołem Placówek Kultury, patronat medialny nad imprezą objęły Wiadomości Żmigrodzkie.

Klasyfikacja końcowa zawodów Strong Man o Puchar Burmistrza Gminy i Miasta Żmigród - Żmigród 2006

1. Mariusz Pudzianowski - 32 pkt
2. Tyberiusz Kowalczyk - 25 pkt
3. Jarosław Dymek - 21 pkt
4. Ireneusz Kuraś - 14 pkt
5. Tomasz Kowal - 10 pkt
6. Radosław Grześków - 9 pkt

Łukasz Krzywda

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.