"Wakacje z Bogiem" - Pobierowo 2012
Pewnego dnia podczas wakacji grupka młodzieży udała się na wypoczynek w góry. Kiedy dotarli do swojego miejsca zakwaterowania postanowili, że następnego dnia rozpoczną swój wypoczynek bardzo aktywnie, zastanawiając się co by mogli zobaczyć i co zwiedzić. Dla wielu z nich to była wielka przygoda. Coś nowego i cos niesamowitego.
Kiedy już przyszedÅ‚ ranek i wszyscy siÄ™ obudzili padÅ‚a decyzja: „idziemy na spacer w góry”.
Wszyscy zaopatrzeni w cały sprzęt potrzebny do trudnych warunków na szlaku wyszli ze schroniska. Kiedy tak szli, widzieli piękno otaczające ich zewsząd. Podziwiali wszystko: począwszy od pięknych górskich drzew a skończywszy na sarnie, która czasem przebiegła do lasu.
Może w naszym przypadku nie byÅ‚ to wypad w góry, ale nasz wypoczynek mieliÅ›my zorganizowany w Pobierowie nad naszym Polskim morzem, który trwaÅ‚ od 19 - 29 lipca bieżącego roku. ByÅ‚a to oaza typu „wakacje z Bogiem” - dla ministrantów i lektorów z parafii Diecezji Tarnowskiej, oraz dla ministrantów z Bychowa i Karnic.
Był to czas intensywnego poszukiwania Boga w naturze jaka nas otaczała, w modlitwie i wspólnych grach i zabawach nad morzem. Był czas spotkania z innymi i integracja, która później przerodziła się w przyjaźń - może na lata.
Bez wątpienia dla ministrantów z Bychowa i Karnic było to zupełnie nowe doświadczenie wspólnego odpoczynku po trudach roku szkolnego. Wobec szalejącej znieczulicy i niebezpieczeństw kryjących się nieopodal za rogiem ulicy, taki czas pokazał że w dobie Internetu, komórek i innych nowości proponowanych przez współczesny świat jest czas, na spotkanie z Panem Bogiem i drugim człowiekiem przez modlitwę i wspólną zabawę.
Atrakcje jakie nam towarzyszyły na wyjeździe były bardzo zróżnicowane. Można było grać w piłkę na plaży, i na hali sportowej. Do dyspozycji było również i boisko położone przy szkole w której mieszkaliśmy. Przewidziane były wycieczki do Kołobrzegu i Świnoujścia, oraz kajak, skuter wodny i inne atrakcje.
Nie obeszło się bez chrzcin. Każdy uczestnik, który pierwszy raz jest na oazie musi przejść ten rytuał polegający na wykonywaniu pewnych zadań i końcowym efektem było wspólne malowanie się farbami. Ja osobiście miałem już takie chrzciny będąc pierwszy raz, ale nie zaszkodziło żebym jeszcze był pomalowany przez uczestników. Najzabawniejsze było to, kiedy wracaliśmy do szkoły. Wszyscy patrzyli na nas, ale z wielką życzliwością i uśmiechem, a niektórzy ze zdziwieniem. Niewątpliwie wygląd gromadki 160 dzieciaków i młodzieży wymalowanych od stóp do głów dał im wiele do myślenia i radości.
Dla mnie osobiÅ›cie wielkim przeżyciem i pewnie dla niektórych uczestników, byÅ‚a Eucharystia sprawowana na plaży o wschodzie sÅ‚oÅ„ca, Animatorzy pod osÅ‚onÄ… nocy poszli na ustalone wczeÅ›niej miejsce i ok. godziny 2:30 przygotowali oÅ‚tarz usypany z piasku. Można powiedzieć, że niektórzy uczestniczyli w tej Mszy „na Å›piÄ…co”, bo to przecież byÅ‚a 4:00 rano a wczeÅ›niej trzeba byÅ‚o jeszcze tam dojść. ByÅ‚a również Msza misyjna na której Å›piewaliÅ›my radosne pieÅ›ni AfrykaÅ„skie i zbieraliÅ›my „ZÅ‚otówkÄ™ na misje”, by w taki skromny sposób wspomóc ks. RafaÅ‚a Brukarczyka CM, który wyjeżdżaÅ‚ w tym czasie na misje do Afryki.
Plan dnia był szczelnie zapełniony. Nie było miejsca na narzekanie, czy tęsknota za domem. Wspólne bieganie rano, śniadanie, Msza święta jako centralny element dnia i potem zabawa na plaży do wieczora. W międzyczasie było próba śpiewa, czy liturgii. Na zakończenie dla spotykaliśmy w grupach w tzw. Pokojach i we wspólnocie dziękowaliśmy, przepraszaliśmy i prosiliśmy Boga we wszystkich intencjach oazowych. Nie zabrakło integracji z innymi wypoczywającymi. W sobotę dzień przed wyjazdem - byliśmy na obozie harcerskim, żeby pokazać nasz dorobek oazowy, oraz żeby się dobrze pobawić. Atmosfera była bardzo radosna. Dorośli, młodzież i dzieci mogli znaleźć sobie coś dla siebie.
I jak to mówiÄ…: „Co dobre szybko siÄ™ koÅ„czy...” PrzyszedÅ‚ wreszcie czas na pożegnanie i powrót do domu. OstatniÄ… MszÄ… Å›wiÄ™tÄ… i apelem zakoÅ„czyliÅ›my nasza oazÄ™. Nie brakowaÅ‚o smutku nawet Å‚ez. PodziÄ™kowania byÅ‚y skierowane do caÅ‚ej kadry: Wychowawców, ratowników, animatorów, księży i wszystkich uczestników - za dobrÄ… atmosferÄ™ i za caÅ‚y pobyt. MyÅ›lÄ™ że w sercach wielu mÅ‚odych ludzi coÅ› siÄ™ zmieniÅ‚o - coÅ› dobrego - coÅ›, co pozostanie w ich sercach i wspomnieniach na dÅ‚ugo.
Nasz wyjazd tj. Ministrantów z Bychowa i Karnic był wspierany przez ludzi dobrej woli. Dzięki wsparciu finansowemu Państwa Radnych i Sołtysów z Gminy Żmigród, oraz mieszkańców Bychowa i Karnic mogliśmy wyjechać na nasz wypoczynek i przywieźć odrobinę wspomnień i radości. Niech wszystkim tym, którzy wsparli naszą sprawę Pan Bóg wynagrodzi, a po ludzku jako duszpasterz kościoła w Bychowie wszystkim składam serdeczne podziękowanie i zapewniam o mojej modlitwie za dobrodziejów, którzy nas wspierali i wspierać będą.
Ks. Krzysztof Åšliwa CM