PosprzÄ…tajmy reklamy
Å»migród niczym nie odbiega od reszty polskich miast i miasteczek. Miast, których nie widać spod agresywnej reklamy. WedÅ‚ug architektów i urbanistów stan polskiej przestrzeni publicznej jest krytyczny i pogarsza warunki życia obywateli. Dlatego warto i w naszej gminie rozpocząć dyskusjÄ™ nad uporzÄ…dkowaniem przestrzeni publicznej. Tym bardziej, że niedawno Sejm uchwaliÅ‚ tzw.”ustawÄ™ krajobrazowÄ…”.
Co mówią specjaliści
W Polsce panuje "przestrzenny chaos"; rozgardiasz budowlany i agresywne reklamy niszczą krajobraz, a domy budowane są w nadmiernym zacieśnieniu i często w uciążliwym sąsiedztwie - alarmowali w Sejmie przedstawiciele organizacji skupiających architektów i urbanistów.
Według autorów projektu "Polska Polityka Architektoniczna - polityka jakości krajobrazu, przestrzeni publicznej, architektury".można mówić o
"krytycznym stanie polskiej przestrzeni"i procesie jej "anarchizacji". Architekci i urbaniści wskazali na "zjawisko narastającego chaosu funkcjonalnego i wizualnego, pogarszającego warunki życia obywateli".
Specjaliści zwracają uwagę m.in. na: "realizację zespołów mieszkaniowych bez dostępu do komunikacji publicznej, szkół, przedszkoli, zieleni i sportu", bezładną ekspansję stref podmiejskich, chaotyczną zabudowę komercyjną pasów przydrożnych oraz degradację przestrzeni publicznych, "zaśmiecanych agresywną reklamą". Jak ocenili, domy mieszkalne budowane są w nadmiernym zacieśnieniu i często w uciążliwym sąsiedztwie.
Architekci i urbaniści alarmują, że błędna interpretacja poszanowania tradycji skutkuje często w Polsce realizacją obiektów będących pastiszami zabytków - obiekty historyczne odnawiane są często w sposób zacierający ich oryginalne wartości, m.in. w imię troski o błędnie pojętą estetykę.
"Zarządzanie przestrzenią - dobrem wspólnym - jest domeną osób niekompetentnych bez przygotowania zawodowego, zależnych od koniunkturalnych nacisków politycznych lub działających w sposób doraźny, w czasie wyznaczonym przez okresy między wyborami" - ocenili autorzy publikacji.
W publikacji architektów i urbanistów podkreślono, że realizacja "Polskiej Polityki Architektonicznej" wymaga m.in. uznania ładu przestrzennego za dobro publiczne oraz doskonalenia narzędzi legislacyjnych - "dokonania zmian i uzupełnień aktów prawnych dotyczących zarządzania przestrzenią, gwarantujących kształtowanie i zachowanie wysokiej jakości krajobrazu, przestrzeni publicznej i architektury, w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju, równowagi kryteriów kulturowych, ekonomicznych, środowiskowych, społecznych".
Nowa ustawa w Senacie
Niedawno Sejm uchwalił tzw. ustawę krajobrazową. Jednym z jej najważniejszych celów miało być uporządkowanie przestrzeni publicznej oraz ograniczenie stosowania wielkoformatowych reklam. Jednak proponowane w projekcie zmiany zostały skrytykowane przez część organizacji pozarządowych. Chodzi tu zwłaszcza o niski kary za łamanie nowego prawa.
Zdaniem organizatorów całej akcji, ustawa krajobrazowa nie zlikwiduje reklamowego chaosu, jaki zawładnął Polskę, zwłaszcza w dużych miastach, takich jak Warszawa. Przekonują, że akt pozbawiony jest mocy egzekucyjnej, w związku z czym kara za złamanie prawa wynosić ma do 5 tys. zł. To zdecydowanie za mało, zwłaszcza przy ogromnych budżetach kampanii reklamowych- uważają i zamierzają zwrócić się w tej sprawie do Senatu, który niebawem będzie dyskutować nad ustawą. -Ustawę może uratować Senat wprowadzając odpowiednie poprawki - apelują organizatorzy.
Dobry przykład stanowi reklama na stołecznym hotelu MDM. - Roczny dochód z nielegalnej reklamy na Hotelu MDM - 1,200,000 zł. Maksymalna grzywna według ustawy krajobrazowej - 5,000 zł. Mało tego, kara jest jednorazowa i nie zmusza do usunięci reklamy, czemu organizatorzy sprzeciwiają się najbardziej. Za inny problem aktywiści uznają zwolnienie z opłat reklamowych szyldów. - Ustawa krajobrazowa słusznie zwalnia od opłat reklamowych szyldy. Niestety, definiuje je tak szeroko, że za szyld można uznać także tak wielką "szmatę", jaką często widujemy na budynkach. Dlaczego? Bo wystarczy, że treść prezentowana na "szmacie" będzie miała związek z działalnością prowadzoną w budynku, na którym została wywieszona.
Organizatorzy akcji chcą czterech głównych zmian w ustawie krajobrazowej. Po pierwsze, proponują wprowadzenie zapisów, na mocy których nielegalny nośnik reklamowy obciążany będzie karną opłatą, naliczaną codziennie od metra kwadratowego powierzchni ekspozycyjnej. Po drugie, proponują, aby opłaty karne były pobierane od właścicieli nieruchomości, którzy zgadzają się ją udostępnić firmie reklamowej. Wnoszą także o to, by szyldy, które nie są zgodne z regułami reklamowymi, uchwalonymi przez radę gminy, również podlegały opłatom karnym i po czwarte, proponujemy, aby odpowiednie zmiany w prawie budowlanym umożliwiały weryfikowanie zgodności inwestycji budowlanej z regułami reklamowymi, uchwalonymi przez radę gminy.
Pierwotny oryginalny projekt skierowany przez Kancelarię Prezydenta był dobry. Dzięki wieloletnim staraniom organizacji pozarządowych i miejskich aktywistów, na problem chaosu reklamowego zwrócili uwagę zarówno włodarze miejscy, jak i urzędnicy Kancelarii Prezydenta. Pierwsi dopominają się od ustawodawcy skutecznych narzędzi do walki z nielegalną reklamą, drudzy napisali dobry projekt ustawy, konsultowany z eksperckimi stowarzyszeniami. Niestety w trakcie sejmowych prac nad projektem, lobby biznesowe okazało się silniejsze, a posłowie złagodzili proponowane zapisy. Przyjęcie ustawy w obecnym kształcie nie wprowadzi żadnych istotnych rozwiązań, za to zablokuje na najbliższe lata drogę do zmian w tej dziedzinie.
Dlatego organizatorzy akcji apelują do senatorów, aby przywrócili "ustawie krajobrazowej" poprzednie postanowienia i pomogli miastom uporządkować reklamę zewnętrzną. Opłaci się to wszystkim użytkownikom przestrzeni publicznej.
eco (źródła: PAP, www.posprzatajmyreklamy.pl)