archiwum - 08 - wrzesień

 
 

SONDA - Jak wypadły Dożynki Wojewódzki

Wielkie święto Żmigrodu i rolników za nami. Przygotowania trwały kilka tygodni, impreza kilkanaście godzin, a teraz pozostały tylko refleksje. Spytaliśmy młodszych i starszych mieszkańców miasta o uwagi na temat dożynek. Oto one:

Gimnazjaliści

Andzia: Na dożynkach byłam dość długo, bo od godziny 9 do 22. Rano byłam hostessą i witałam zaproszonych gości. Jestem dumna z tego, ze mogłam występować z zespołem „Dyszel” w obrzędzie dożynkowym. Najciekawsza gwiazdą według mnie był zespół „ „Sumptuastic”. Moim rodzicom też się podobał. Podczas występu „Neonówki” pokładałam się ze śmiechu. Potem wystąpił Stachursky i był pokaz zimnych ogni. Ten dzień na pewno na długo będę miała w pamięci.

Alutka: Na dożynkach spędziłam prawie cały dzień. Rano witałam gości, później na czas obiadu wróciłam do domu, ale wróciłam na występy zaproszonych zespołów. Widziałam wszystko i uważam, ze impreza była udana.

Mieszkańcy miasta

Wenus: Taka duża impreza na pewno wypromowała nasze miasto na terenie Dolnego Śląska. Przewinęło się tu dużo gości i mieszkańców okolicznych miast. Przy okazji zobaczyli, że mamy piękny park i odrestaurowane ruiny. Niektórzy pytali, czy działa już kawiarnia w piwnicach zamkowych. I tu miałam problem, co odpowiadać, bo chyba nie działa.

Barbara: chciałabym zauważyć jedną rzecz. Zabawa-zabawą, dożynki-dożynkami. Wszyscy bawili się dobrze i bezpiecznie. Należy jednak zauważyć coś zupełnie innego - możliwość autopromocji lokalnych rzemieślników, hodowców, rolników i instytucji, które tłumnie zgromadziły sie u stóp baszty, tworząc barwny kiermasz pachnący świeżym chlebem, owocami i swojską kiełbasą.

Przyjezdni

Marta (Rawicz):Żmigrodzkiedożynki można bez kompleksów porównać z ogólnopolskimi imprezami tworzonymi przez znacznie większe miasta czy gminy niż ta. Pochwała należy się organizatorom za dobór artystów (mimo ze nie jestem fanem Stachurskiego) i zainteresowanie widowni, bo to nie należy do najłatwiejszych zadań podczas organizacji tego typu przedsięwzięcia. Nie zawsze wystarczy beczka piwa i przekąski. Byłam pod wielkim wrażeniem zespołu pałacowo-parkowego, choć za jego promocję w trakcie imprezy organizatorzy powinni dostac burę. Nie rozumiem, a może nie chcę pojąć dlaczego blokuje się dostępu do „głównego bohatera dożynek”. Dlaczego strefę VIP wytyczono w najbardziej efektownym i godnym wypromowania miejscu? Rozumiem, że gości specjalnych należy specjalnie przyjmować, ale niekoniecznie trzeba zamykać coś, co się właśnie otwiera.

Zebrała eco

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.