Porady językoznawcy
Nie od dziś użytkownicy języka polskiego mają znaczne kłopoty fleksyjne z wyrazem
procent. Słowo jest niezwykle popularne przez wzgląd na wiek niezwykłego postępu ekonomicznego, giełdy papierów wartościowych, ciągłego przeliczania i rozliczania, kalkulowania.
Procent jest wyrazem zasadniczo odmiennym,
żyć z procentów czy
w znacznym procencie. Jak zatem wygląda jego odmiana w najbardziej kłopotliwych przypadkach? W dopełniaczu liczby poj. funkcjonuje forma
procentu (nie „procenta”), mianowniku, bierniku i wołaczu liczby mn. -
procenty (nie „procenta”), w dopełniaczu liczby mn. -
procentów (nie „procent”). Jeśli zaś chodzi o połączenie z liczebnikiem, wygląda to następująco: rzeczownik ten posiada końcówki tylko w celowniku (Tegoroczne stypendia przyznano pięciu
procentom studentów.), w narzędniku (Rodzeństwo mamy obdzielono dwudziestoma
procentami majątku dziadków.), i w miejscowniku (Opanowałam materiał na to kolokwium w pięćdziesięciu
procentach.). W pozostałych przypadkach poprawne jest użycie bezkońcówkowej postaci (pięć
procent tej kwoty jest wystarczające, do spłaty kredytu brakuje nam 30 procent, na mecz przyszło dziewięćdziesiąt
procent widzów).
Analizując wiele codziennych sytuacji (na dworcu, w kawiarni, w banku, na poczcie, w sklepie czy urzędzie), można stwierdzić, że Polacy przejawiają tendencję do stosowania przeogromnej liczby zdrobnień form prymarnych. Z rana biegniemy do
sklepiku po
masełko,
chlebek i bułeczki, kupujemy nowe
buciki i
kurteczkę,
ładniutki mamy
dzionek, a proponujemy sobie do picia
kawusię, herbatkę, soczek, a także
piwko. Polacy lubują się w tego typu formach, nagminnie ich używając. Nastały takie czasy, że konduktor w każdym przedziale żąda do kontroli
bilecików, a kasjerzy w banku wypłacają nam
pieniążki. Nie jest to korzystne zjawisko dla języka polskiego. Należy używać zdrobnień w rozsądnych ilościach, zaprzestać infantylizacji polszczyzny, bowiem zostają tym samym wypierane formy niezdrobniane.
Głównym powodem problemu ze zbudowaniem jakiejś formy językowej jest jej rzadkie stosowanie, czego niewątpliwie nie można powiedzieć o czasowniku
pójść. Skąd tyle niepoprawności w jego odmianie? Apel, szczególnie do mężczyzn:
poszedłem, poszedłeś do domu, parku, na lunch, koncert, do kina, (nie „poszłem”). Formy „poszłem”, „poszłeś” są błędne, nie mają aprobaty normatywnej i stanowią wynik zjawiska, jakim jest wyrównanie analogiczne do formy żeńskiej
poszłam,
poszłaś.
AD