archiwum - 11 - październik

 
 

Mamy dobre szkoły

Rozpoczął się kolejny rok szkolny. Nasze dzieci znów zapełniły placówki oświatowe w gminie. O tym, jak wyglądać ma tegoroczna praca w szkołach podlegających gminie, rozmawiamy z burmistrzem Robertem Lewandowskim.

WŻ: Panie burmistrzu, nowy rok rozpoczęty. Jakie wrażenia z pobytu w kilku szkołach?

RL: Do nowego roku szkolnego wszystkie podległe nam placówki przygotowały się bardzo dobrze. Zarówno ja jak i wiceburmistrz Średniawski odwiedziliśmy wszystkie szkoły i widzimy jak funkcjonują. W Powidzku i Korzeńsku dzieci mają nowe sale gimnastyczne, które są naszymi sztandarowymi inwestycjami oświatowymi w ostatnim czasie. Najwięcej do życzenia pozostawiają warunki pracy i nauki w Szkole Podstawowej w Żmigrodzie. Ale nie chcemy tu inwestować, gdyż planujemy budowę nowej szkoły.

WŻ: Środowisko oświatowe wzburzone jest nowymi zaleceniami organizacyjnymi dla szkół, które dyrektorzy musieli zrealizować przystępując do nowego roku szkolnego. Chodzi tu o zmniejszenie liczby godzin opieki świetlicowej, zajęć logopedycznych, zwiększenie liczebności oddziałów klasowych ( a co za tym idzie likwidację niektórych klas), brak podziału na mniejsze grupy na lekcjach wychowania fizycznego i języków obcych. Czym podyktowane są tak radykalne zmiany organizacyjne we wszystkich szkołach naszej gminy?

RL: Tak może to wyglądać z pani punktu widzenia. Ja uważam, że zmiany były uzasadnione, a u ich podstawy legły dane demograficzne oraz racjonalizacja kosztów ponoszonych przez gminę na oświatę. I tak po kolei analizując pytanie, mogę stwierdzić, że w ostatnich trzech latach liczba uczniów w podległych nam szkołach znacznie się zmniejszyła. I tak w roku 2009 mieliśmy 1472 uczniów, obecnie jest ich 1337. To prowadzi do konieczności uwzględnienia tych cyfr chociażby w ilości oddziałów klasowych. Stąd dwa przypadki połączenia oddziałów- w naszym gimnazjum oraz z szkole w Powidzku. Oczywiście są to zmiany niepopularne, jednak nie stać nas na utrzymywanie 15- osobowej klasy. Ponadto staramy się nie likwidować istniejących dotąd klas, a jedynie korygować ilość nowo powstających. Z tych wyliczeń wynikają także zmiany liczebności grup na językach obcych czy zajęciach wychowania fizycznego. Chciałbym też zaznaczyć, że wszystkie te zmiany były szczegółowo omawiane z dyrektorami placówek i są efektem wspólnych ustaleń czy też kompromisów. Co do godzin logopedycznych to cały czas mamy bardzo dużą ilość tych zajęć, odpowiednią do liczebności grupy uczniów posiadający opinie z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Przyglądamy się także ościennym gminom, gdzie problem został rozwiązany krótko- to rodzic i poradnia mają zaradzić problemom dziecka. My do tej pory zwiększaliśmy godziny logopedyczne, teraz przecież też w każdej placówce takie zajęcia się odbywają. By rozwiać wątpliwości w tej sprawie, szkoły zleciły poradni badania przesiewowe, które mają określić ilość dzieci z dysfunkcjami, a co za tym idzie zapotrzebowanie na te zajęcia.
Jeśli chodzi o zajęcia świetlicowe to faktycznie znacznie zmniejszyliśmy ilość tych godzin w gimnazjum. Ale nie były to działania pochopne, a poparte obserwacjami i kontrolami.

WŻ: Wszelkie oszczędności na szkołach to tak naprawdę działania na organizmie każdego ucznia. Nikt chyba nie wierzy, że nauka w klasie liczącej 30 osób może być tak samo efektywna jak w tej, która liczy 18 osób? Ponadto to zaoszczędzenie ok. 25 godzin pracy nauczyciela. W skali całego budżetu to kwoty niewielkie, a idzie za nimi niezadowolenie uczniów, rodziców, trudniejsza praca nauczycieli, a w perspektywie gorzej zdane egzaminy.

RL: Szkoły są dla nas ważne tak samo, jeśli nie bardziej, jak i pozostałe podmioty będące w naszym zarządzaniu. Tu muszę wyjaśnić pewne nieścisłości, z których często wynika błędna interpretacja decyzji władz samorządowych. Samorząd od kilku lat nie otrzymuje dotacji od państwa w kwotach wystarczających na utrzymanie szkół. Dla porównania mogę tu podać dane z trzech ostatnich lat:
2009r. wydatki na oświatę w gminie:11.103.554 zł w tym:6.684.246 zł-subwencja państwowa
2010 r. 12.378.555 zł w tym:6.971.485 zł
2011 r. 12.788.743 zł w tym:6.921.399 zł
Jasno widać, ile dokładamy do szkól. Tegoroczna siedmioprocentowa podwyżka dla nauczycieli kosztowała nas dodatkowe 490 tysięcy złotych. Racjonalizacja projektów organizacyjnych dała oszczędności rzędu 250 tysięcy. Tak więc i tak dołożyliśmy do oświaty tylko z tego tytułu 240 tysięcy. Polityka państwa bardzo uderza w samorządy, najbardziej w małe gminy, gdzie budżet szkół to znacząca kwota w budżecie całej gminy.
W naszej optymalizacji budżetów szkól rozpatrujemy możliwość przekształcenia placówki w Radziądzu w szkołę społeczną. Osobiście myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby tu stworzenie stowarzyszenia, a później placówki pod jej auspicjami. Ponadto planujemy, by szkoły w Radziądzu, Powidzku, Barkowie i Korzeńsku posiadały własne zaplecze księgowo- kadrowe. Służyłoby to racjonalizacji wydatków i pełnej odpowiedzialności dyrektorów za budżet swej placówki.

WŻ: Oszczędnościom poddano także etaty pracowników obsługi szkół? Czy zmienił się ich zakres obowiązków?

RL: Chcę podkreślić, ze nie zwolniono żadnego pracownika obsługi. Dwie osoby przeszły na emerytury, a wspólnie z dyrektorami placówek uznaliśmy, że pozostali pracownicy podoła obowiązkom.


WŻ: Dlaczego zmiany nie były dłużej i szerzej konsultowane i wyjaśniane zainteresowanym stronom? Czy budżet gminy naprawdę wymaga takiej interwencji kosztem oświaty?

RL: Wszystkie decyzje były podejmowane zgodnie z procedurą, najpierw dyrektorzy otrzymali wytyczne do projektu, później nastąpiły uzgodnienia i zatwierdzania. To nie wymaga szerokiej konsultacji społecznej. Podkreślam, że dyrektorzy mogli wyrazić swoje zdanie, a częstokroć przekonywali do zmiany pewnych punktów.

WŻ: Dziś w szkołach padają pytania: co dalej? Czego możemy spodziewać się w latach kolejnych? Czy to sygnał, że gminna oświata zawsze będzie uzależniona od budżetu gminy?

RL: Chciałbym optymistycznie patrzeć w przyszłość i oczekiwać, że rządowe subwencje będą wystarczające. W dobie kryzysu musimy jednak pamiętać, że optymalizacja środków wydatkowanych na oświatę jest niezbędna. Poza tym musimy brać pod uwagę demografię. Tak więc przy następnych projektach organizacyjnych weźmiemy pod uwagę te przesłanki.

WŻ: Baza większości szkól odpowiada standardom. Nadal jednak w sześciotysięcznym mieście nie mamy szkoły podstawowej na miarę XXI wieku. Na jakie posunięcia w tej sprawie można liczyć w najbliższym 2012 roku?

RL: Szkoła dla miasta będzie w najbliższych latach. Dwa lata temu wraz z radnymi poprzedniej kadencji podjąłem decyzję o umiejscowieniu takiej szkoły poza granicami miasta, ale jak najbliżej centrum Żmigrodu. Taka decyzja podyktowana jest głownie tym, że subwencja oświatowa dla szkół wiejskich jest o 38% wyższa od tej dla szkół w miejskich. Teren pod budowę szkoły znajduje się w obrębie Borzęcin,a dokładnie w połowie odległości między Żmigrodem, a Borzęcinem, aby jednak działka była odpowiedniej wielkości, gmina musiała kupić grunt od prywatnego właściciela. Pod koniec września podczas komisji rady miejskiej radni ponownie opowiedzieli się za koncepcją szkoły w takim kształcie ja proponowałem (przy jednym głosie wstrzymującym się). Tym samym w budżecie na 2012 rok zaplanujemy środki na fazę projektową oraz wszelka dokumentacje włącznie z pozwoleniem na budowę. Budowa rozpoczęłaby się w 2013 i trwała 1-2 lata. Planujemy wybudowanie pełnego kompleksu wraz z bazą sportową dla uczniów w wieku gimnazjalnym. Natomiast budynek po gimnazjum przejdzie kompleksowa termomodernizację i dostosowanie do funkcjonowania jako szkoła podstawowa. Tym samym będziemy mieli dwie nowoczesne szkoły dla miasta.


WŻ: Na koniec chciałabym odnieść się do dokumentu przyjętego do realizacji przez radę miejską jesienią ubiegłego roku. Jest to Strategia rozwoju oświaty gminy Żmigród w latach 2010-2015. Czytamy w niej wiele o misji i celach oświatowych.

RL: Realizujemy tę strategię jak możemy najlepiej. Myślimy i o bazie dla uczniów, i o nauczycielach. Nie zawsze jednak możemy liczyć na zrozumienie, że stawia się przed nami także inne ważne zadania. Te zadania to inwestycje w infrastrukturę techniczną, drogi, chodniki, kompleksy rekreacyjno-sportowe (np.basen), świetlice i wiele innych. To wszystko ma nam- mieszkańcom gminy polepszyć jakość życia.

WŻ: A jakie życzenia dla pracowników oświaty w związku z branżowym świętem?

RL: Życzę satysfakcji i pomyślności, jednocześnie podkreślając, że staramy się stworzyć jak najlepsze warunki do realizacji celów oświatowych. A czy tak jest, nie nam oceniać.

WŻ: Dziękuję za rozmowę.
RL: Także dziękuję.

Rozmawiała eco

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.