Porady językoznawcy
Niezwykle szybki rozwój technologii i równie gwałtowny postęp kultury masowej, zwłaszcza w ostatnim dwudziestoleciu, spowodował poważne uchybienia w poprawności użytkowania języka polskiego, zarówno w piśmie - jak i w mowie. Wskutek niedbałości o język ojczysty, nastąpił upadek jego zasad, co widać bardzo często w środkach masowego przekazu, a zwłaszcza - o zgrozo! - w komentarzach na portalach społecznościowych lub zwykłych forach dyskusyjnych o zróżnicowanej tematyce.
To niepokojące zjawisko przejawia się m.in. w stosowaniu wcześniej opisanych
pleonazmów - pot. masło maślane (schodzić w dół, na faktach autentycznych, wracać z powrotem, błędna pomyłka, dalej kontynuować, okres czasu, w miesiącu maju, itd.), nie przestrzeganie zasad
interpunkcji, ortografii i fonetyki, np. wziąć zamiast wziąć, poszłem zamiast poszedłem, lubieć zamiast lubić, włanczać zamiast włączać, proszę panią zamiast proszę pani, pożycz mi tą książkę zamiast tę książkę, w tym tekście pisze, że... zamiast jest napisane, że..., itd. Niestety upowszechnieniu tego zjawiska pomagają wszechobecne
neologizmy, jak również zdominowanie Internetu skandalicznymi zapiskami typu słitaśna focia, słotki dziubek, psiapsiuła, czy koffam cie misiu.
Jednym z aspektów urozmaicających stosowanie języka jest poprawna znajomość
związków frazeologicznych:
-
porywać siÄ™ z motykÄ… na... Na księżyc czy sÅ‚oÅ„ce? No wÅ‚aÅ›nie. WczeÅ›niejszÄ… formÄ™ stanowiÅ‚o sÅ‚oÅ„ce i ten zwrot jest zdecydowanie bardziej popularny. Z frekwencji prowadzonych przez jÄ™zykoznawców wynika, że przy użyciu tego zwiÄ…zku w 40 wystÄ…pieniach podaje siÄ™ formÄ™ „na sÅ‚oÅ„ce”, a tylko w 3 „na księżyc;
-
zapisać coÅ› wÄ™glem w kominie, nie „kredÄ… w kominie” - okreÅ›lenie na coÅ› niebywaÅ‚ego, rzadko siÄ™ zdarzajÄ…cego;
-
metoda kija i marchewki, polityka kija i marchewki - ten związek nie ma stałej postaci, a znaczy tyle, co stosowanie groźby i prośby, kary i nagrody, kij - oznacza karę, marchewka - nagrodę.
- dreszcze przeszły go po plecach czy dreszcze przeszły mu po plecach? Mówimy, że
dreszcz kogoś przeszedł albo że dreszcz przeszedł komuś po plecach. Nie należy tych konstrukcji łączyć.
A. Krystaszek