Zaobserwowano
No cóż piękny wrzesień mija nieubłaganie. Na obserwacje czasu mniej niż w wakacje. Ale to i owo odnotowałam.
Piękne mostki na mojej codziennej trasie samochodowej. Jakie mostki? Przydrożne, odmalowane na jaskrawy pomarańczowy kolor. Elegancko odnowione w ostatnich tygodniach. I nijak się mające do żmigrodzkiego mostu na Młynówce (tego na głównej arterii miejskiej nieopodal Hoteliku), gdzie z powodu starości najpierw runęło przęsło, a jak już miejsce ziejące grozą zabezpieczono, to takim sposobem, że aż głupio o tym wspominać. A na pewno nie warto na to patrzeć, bo, delikatnie mówiąc, razi nawet najmniej wyrobiony gust.
Historia naszego miasta to także lokalne bary i inne przybytki gastronomiczne. No i wÅ‚aÅ›nie sÅ‚yszÄ™ od znajomych , że po ponad 20 latach zamknÄ…Å‚ swoje podwoje „La Mirage”. Ot skoÅ„czyÅ‚a siÄ™ jakaÅ› epoka.
A poza tym koparki, ładowarki, walce, przecinaki itp. Żmigród ledwo dyszy. Ponoć został już do zrobienia ostatni kilometr kanalizacji. No i niech się to kończy, bo mój samochód też się buntuje. A tak przy okazji zaobserwowałam, że parę osób, chcąc oszczędzić sobie emocji przesiadło się na rowery. I fajnie, bo każde zmotywowanie jest dobre, gdy chodzi o pedałowanie!
A te cholerne reklamy nadal szpecą wały rzeki Barycz i są anty wizytówką Doliny Baryczy. Ale co to kogo obchodzi!
No i na koniec historia, która mnie podbudowała. Już bowiem myślałam, że drzewa już nikomu w tym mieście nie są potrzebne. A tu niespodzianka- domagają się ich posadzenia niektórzy mieszkańcy ulicy Mickiewicza. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że najpierw niektórzy jej mieszkańcy (zakładam, że inni) domagali się ich wycięcia w pień. I bądź tu, urzędniku, mądry, jak naród taki kapryśny- podsumuję całe zdarzenie sarkastycznie. A tak na poważnie - to właśnie w takich sytuacjach niezębne jest racjonalne i wyważone działanie lokalnych struktur decyzyjnych!
A prościej mówiąc, nic pochopnie, zwłaszcza jeśli chodzi o drzewa!