Nie przestawajmy być z Papieżem
2 kwietnia minął rok. Nasz pierwszy rok samotności i uczucia pustki. Jeden był tylko taki człowiek, który słowem potrafił rozpalić w sercu ogień i przywrócić do życia nadzieję. To dzięki Niemu każdego dnia chcieliśmy być lepsi, nie poddawaliśmy się pokusom. To Jego również często ignorowaliśmy, nie zwracając uwagi na słowa ani czyny. Stwarzaliśmy pozory szczerze wierzących... ile to razy byliśmy święci? Mimo wszystko kochał nas wszystkich. I wciąż kocha. Bo przecież nie odszedł, nie zostawił nas na pastwę losu... powrócił do domu Ojca i teraz stamtąd nad nami czuwa.
Śmierć zawsze jest bezlitosna, rzadko zmienia raz wydany wyrok. Równie bezlitosny jest czas. Ciężko uwierzyć, że od śmierci Wielkiego Polaka minął rok. Przecież jeszcze wczoraj wielu z nas w kościele modliło się o Jego zdrowie...
Pierwsza Rocznica śmierci Jana Pawła II przypadła w niedzielę. Tego dnia cały świat wspominał papieża Polaka, nie inaczej było w Żmigrodzie. O godzinie 18:30 parafianie zebrali się w kościele na mszy świętej w intencji Sługi Bożego Jana Pawła II. Nasza świątynia wydawała się być zbyt mała, aby pomieścić wszystkich chcących się pomodlić w tym szczególnym dniu. Bezpośrednio po mszy odbył się koncert chóru Magnificat i młodzieży z grupy Adonai. W tym samym czasie nad ołtarzem pojawiały się kolejne slajdy. Na jednym z nich papież siedział przy laptopie, by zaraz potem pokazać się z człowiekiem, który wiele lat temu usiłował Go zabić. Pozdrawiał nas i się uśmiechał. W przerwach między utworami kardynał ogłosił, że nowym papieżem został wybrany Karol Wojtyła z Polski, a zaraz potem dało się słyszeć dobrze znany nam głos: "Proszę was, nie przestawajcie być z papieżem". Wróciły wspomnienia i niejedna łza zakręciła się w oku. Odszedł człowiek, ale Jego nauka pozostała. W czasie trwania koncertu jeszcze wielokrotnie można było usłyszeć głos Ojca Świętego. Za każdym razem były to słowa pełne ciepła i dające otuchę.
Modlitwa o szybką beatyfikację
Kwadrans po godzinie 21, czyli z pewnym opóźnieniem, rozpoczął się Różaniec Fatimski. W czasie modlitwy można było odnieść wrażenie, że zebrani w kościele mają nadzieję, że o 21:37 nikt im nie przerwie, a wiadomość o śmierci papieża okaże się zwykłą plotką. Nawet dzwony kościelne, które miały oznajmić tę smutną wiadomość przez chwilę zawahały się, czy czynić swą powinność. Nawet one czekały... jednak nic się nie zmieniło. Na koniec wszyscy zebrani pomodlili się o to, aby proces beatyfikacyjny Jana Pawła II jak najszybciej się zakończył i żeby on sam oficjalnie mógł zostać uznany za świętego. Niech to się okaże jedynie zwykłą formalnością.
Dąb - symbol pamięci
Ostatnim punktem obchodów było zasadzenie na kościelnym placu "Dębu Papieskiego". Sadzonka ta została wyhodowana z żołędzi najstarszego w Polsce Dębu Chrobrego, które w kwietniu 2004 roku poświęcił papież Jan Paweł II. Niepozornie wyglądające drzewko przez wiele lat powinno być jednym z wielu symboli pamięci o człowieku, który miał ogromny wpływ na historię XX wieku. Dał nam wolność ducha i był oparciem w ciężkich chwilach zwątpienia. Kim byśmy byli bez jego nauk?
Słowa drogowskazy
Nie trzeba być wierzącym ani się zgadzać z głoszonymi przez Jana Pawła II poglądami, żeby móc w pełni docenić jego mądrość i zaangażowanie w głoszeniu Słowa Bożego. Jego słowa są przekaźnikami uniwersalnych wartości, którymi każdy z nas powinien się kierować w swoim życiu. On wskazał nam kierunek, powiedział którędy powinniśmy iść i teraz tylko od nas zależy co zrobimy z tymi wskazówkami. Przecież drogą do zbawienia można iść wyłącznie z własnej woli. A bez względu na to czy się wierzy w Boga i możliwość zbawienia, czy też nie, warto dołożyć wszelkich starań, aby zmienić coś na lepsze w swoim życiu.
Łukasz Krzywda