archiwum - 12 - październik

 
 

Tydzień z Lindą

Izabela MożdżeÅ„ ma 18 lat, od urodzenia mieszka w Å»migrodzie. Zna jÄ… każdy uczestnik czy choćby obserwator życia kulturalnego naszego powiatu. DziÅ› jako solistka współpracuje z trzebnickim zespoÅ‚em Come Back. Uczy siÄ™ w XVII Liceum OgólnoksztaÅ‚cÄ…cym im. A.Osieckiej we WrocÅ‚awiu oraz w Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej we WrocÅ‚awiu na wydziale wokalnym. Åšpiewa od najmÅ‚odszych lat, najlepiej odnajduje siÄ™ w repertuarze muzyki rozrywkowej. Laureatka wielu nagród i wyróżnieÅ„, w tym I. miejsca w MiÄ™dzynarodowym Festiwalu DilongStar w SÅ‚owacji, II. miejsca w XIX PrzeglÄ…dzie Kultury MÅ‚odych 2012 w kategorii piosenki anglojÄ™zycznej oraz III miejsce w ogólnopolskim konkursie „Bardzo wielka woda”. Ostatnio zajęła czwarte miejsce w DolnoÅ›lÄ…skiej Lidze Talentów- konkursie organizowanym pod auspicjami UrzÄ™du MarszaÅ‚kowskiego we WrocÅ‚awiu. Ten tydzieÅ„ spÄ™dza z BogusÅ‚awem LindÄ… i ElÄ… SÅ‚obodÄ…. Przeczytajcie, dlaczego.

WŻ: Masz czas na spacer, ponudzenie się czy zauważenie, że właśnie nadeszła jesień?

IM: Spacer czasami, nudzić siÄ™ nie lubiÄ™, a to, że jest jesieÅ„ wiem, bo rano, wychodzÄ…c o 6:00 do pociÄ…gu, muszÄ™ zaÅ‚ożyć ciepłą kurtkÄ™. Generalnie mój dzieÅ„ jest w caÅ‚oÅ›ci wypeÅ‚niony - szkoÅ‚a, wielogodzinne próby, przedstawienia, no i korepetycje z mojej „ukochanej” matematyki. Ale ja lubiÄ™, jak siÄ™ coÅ› dzieje.

WŻ|: Od dawna piosenka i śpiew to twój świat. Jak to wszystko się zaczęło?
IM: Od dziecka wymyÅ›laÅ‚am sobie różne pasje. ByÅ‚am tancerkÄ…, Å‚yżwiarkÄ… figurowÄ…, chciaÅ‚am nawet tresować delfiny. Mniej wiÄ™cej raz na miesiÄ…c zmieniaÅ‚am zdanie. Na szczęście rodzice to akceptowali i mieli wiele cierpliwoÅ›ci. Ale pamiÄ™tam, że od dziecka uwielbiaÅ‚am recytować. Pierwszy raz wystÄ…piÅ‚am publicznie wÅ‚aÅ›nie na konkursie recytatorskim, recytowaÅ‚am wiersz pt. „Wiosna”, trzymajÄ…c w rÄ™ku bukiet sztucznych stokrotek. Potem trafiÅ‚am na zajÄ™cia wokalne w szkole podstawowej. TrafiÅ‚am na dobrych nauczycieli, którzy wychwycili moje możliwoÅ›ci i zachÄ™cali do pójÅ›cia w tym kierunku. Później tato kupiÅ‚ mi gitarÄ™ na gieÅ‚dzie we WrocÅ‚awiu, miaÅ‚ z tym trochÄ™ przebojów. I tak to siÄ™ zaczęło...

WÅ»: Jakie doÅ›wiadczenia ze sfery „zawodowych piosenkarzy” już za tobÄ…, czyli czego tak naprawdÄ™ uczy szkoÅ‚a, a czego trzeba siÄ™ nauczyć poza niÄ…?
IM: Jestem w szkole muzycznej II stopnia na wydziale wokalnym. Szkoła uczy profesjonalnego warsztatu. Samemu trudno się tego nauczyć. Takie zajęcia, jak śpiew z interpretacją, dykcja z recytacją, praca z akompaniamentem, czytanie nut głosem, czy kształcenie słuchu dają naprawdę dużo. W szkole uczę się również grać na fortepianie. Mniej technicznych rzeczy trzeba nauczyć się samemu. Radzenie sobie z presją czasu albo radzenie sobie z nagłymi zmianami sytuacji na scenie - a to trzeba skrócić występ, a to mikrofon nie działa, coś trzeszczy lub płyta się zacięła. Lata spędzone na scenie dały mi pewnego rodzaju luz i cenne doświadczenie estradowe, bez którego moim zdaniem nie ma dobrego występu.

WÅ»: Co czujesz, gdy stajesz na scenie?
IM: Że to właśnie jest to, co chcę robić w życiu. Czuję siłę, wiem, że to czas, w którym mogę wyrazić swoje emocje, poruszyć publiczność i coś przekazać swoją interpretacją. Trudno to opisać słowami.


WŻ: Muzyka to piękny świat. Co daje tobie?
IM: Odskocznię od matematyki (śmiech). Śpiew jest dla mnie najlepszym lekiem na załamkę. Wszędzie słyszę muzykę. Nawet jadący tramwaj jest dla mnie inspiracją do komponowania nowych melodii. Wiem, że to szalone, wiele osób się z tego śmieje.

WŻ: Słyszałam, że twoje zainteresowania to także piosenka musicalowa oraz sam musical.
IM: Tak, jestem teraz w klasie teatralnej i w zwiÄ…zku z tym wystÄ™pujÄ™ w różnych spektaklach i musicalach. Musical pozwala łączyć muzykÄ™ z grÄ… na scenie. Fajnie siÄ™ w tym czujÄ™. MiaÅ‚am nawet okazjÄ™ zagrać już na deskach Opery WrocÅ‚awskiej podczas obchodów 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w spektaklu pt: "A źródÅ‚o wciąż bije". W grudniu ten sam spektakl bÄ™dziemy wystawiać w samym GdaÅ„sku, w sali, gdzie odbywaÅ‚y siÄ™ posiedzenia MiÄ™dzyzakÅ‚adowego Komitetu Strajkowego. Już nie mogÄ™ siÄ™ doczekać. W Centrum Sztuki Impart w spektaklu „Skrzypek na dachu” graÅ‚am Å›piewajÄ…cego upiora ze snu- Fruma SarÄ™. To byÅ‚ czad! Moja sukienka ważyÅ‚a ponad 5 kilo!

WŻ: A teraz opowiedz o swoich najważniejszych osiągnięciach.

IM: TrochÄ™ tego rzeczywiÅ›cie byÅ‚o. Zajęłam I. miejsce w MiÄ™dzynarodowym Festiwalu DilongStar w SÅ‚owacji, II. miejsce w XIX PrzeglÄ…dzie Kultury MÅ‚odych 2012 w kategorii piosenki anglojÄ™zycznej, III miejsce w ogólnopolskim konkursie „Bardzo wielka woda”. NajÅ›wieższe jest pierwsze wyróżnienie w DolnoÅ›lÄ…skiej Lidze Talentów. Ale dla mnie nie tylko zajmowane miejsca siÄ™ liczÄ…. Ważny byÅ‚ dla mnie wystÄ™p z zespoÅ‚em Come Back w Trzebnicy w ramach 48.WrocÅ‚awskiego Festiwalu Jazzowego Jazz nad OdrÄ…. Ostatnio pan Arkadiusz Sikora zastÄ™pca dyrektora OÅ›rodka Kultury i Sztuki we WrocÅ‚awiu zaprosiÅ‚ mnie na premierÄ™ filmu pt. „Mój pierwszy dzieÅ„”, który jest emitowany w TVP WrocÅ‚aw. MiaÅ‚am swój maÅ‚y koncert inauguracyjny.

WŻ: Naprawdę bierzesz udział w warsztatach z wielkimi polskimi aktorami jak Bogusław Linda?
IM: W dniach 16-20.10 trwa I Festiwal Aktorstwa Filmowego im. Tadeusza Szymkowa. JednÄ… z atrakcji sÄ… profesjonalne warsztaty aktorskie dla mÅ‚odzieży. I ja w nich uczestniczÄ™. To fantastyczne doÅ›wiadczenie! Rożnych technik aktorskich uczy nas Ela SÅ‚obodÄ…, absolwentka Actors Studio Drama School New York, gdzie współpracowaÅ‚a z takimi sÅ‚awami, jak Sylvester Stallone, Tom Hanks, Robert De Niro, a w Polsce znana z serialu „I kto tu rzÄ…dzi”, gdzie gra BarbarÄ™,. A z Bogusiem LindÄ… uczymy siÄ™, jak poprawnie pracować z kamerÄ… i wcielać siÄ™ w danÄ… rolÄ™. On jest naprawdÄ™ genialny i ma ogromne poczucie humoru. Czasami nie wiem, czy on w danym momencie gra, czy mówi na serio. CieszÄ™ siÄ™, że mogÄ™ w tym uczestniczyć.

WÅ»:W tym roku zdajesz maturÄ™. Co dalej?

IM: To samo, czyli muzyka. Moje kroki zmierzajÄ… ku Akademii Muzycznej.

WŻ: Większość swojego życia śpiewasz. Kto był lub jest najważniejszy na twojej drodze artystycznej, bez kogo nie byłoby twojego dzisiejszego wizerunku artystycznego?
IM: ByÅ‚o wielu takich ludzi. Sama nie doszÅ‚abym tu, gdzie teraz jestem. PierwszÄ… osobÄ…, która zauważyÅ‚a moje możliwoÅ›ci gÅ‚osowe byÅ‚ pan Krzysztof Szubert. PamiÄ™tam ten dzieÅ„, to byÅ‚a 4 klasa, Å›piewaÅ‚am wtedy „Chodź, pomaluj mój Å›wiat” na lekcji muzyki. SkrzydÅ‚a rozwinęłam w gimnazjum pod sterami pana Roberta Kolebuka. Jemu wiele zawdziÄ™czam. Przede wszystkim pewność siebie. On to mnie dopiero mÄ™czyÅ‚ swoim perfekcjonizmem przy przygotowywaniu utworu. DziÄ™ki niemu weszÅ‚o mi to w krew. Pani Anna Rejda ze szkoÅ‚y muzycznej nauczyÅ‚a mnie profesjonalizmu. Ważni sÄ… rodzice, którzy od zawsze akceptowali mojÄ… pasjÄ™ i nie próbowali wybić mi tego z gÅ‚owy, choć wiedzieli, że to ciężki kawaÅ‚ek chleba. DziÄ™ki chÅ‚opakowi Adrianowi nie musiaÅ‚am siÄ™ martwic jak i czym wrócÄ™ do domu po wielogodzinnych próbach. Ważne sÄ… dla mnie też koncerty, które dajemy wspólnie z MartynÄ… Marek, żmigrodzkÄ… wokalistkÄ…. A moja siostra jest doskonaÅ‚ym krytykiem (Å›miech). KorzystajÄ…c z okazji, bardzo wszystkim dziÄ™kujÄ™.

WŻ; Dziękuję za rozmowę.
IM: Ja dziękuję także.

Rozmawiała ES

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.