Zaobserwowano
Co tu mówić, pół miesiąca obserwowałam, jak pustoszeją ulice, a my wszyscy z wypiekami dopingujemy naszą reprezentację. Ale czar prysł w pamiętną sobotę. Pozostał niedosyt piłkarskich wrażeń. Ale jeśli by wgłębić się w temat, to może i dobrze, bo produkt narodowy brutto niechybnie by spadł, gdybyśmy nadal żyli sportowymi doznaniami, jak wiadomo, nie tylko poza pracą!
Zaobserwowałam witacz! Co to takiego? To ustrojstwo stojące przy drodze i oznajmujące, żeśmy do grodu wjechali. Takie nowoczesne i eleganckie, że nie wiem, czy pasujące do naszego rozkopanego miasteczka. Ale, jak zapewnia kierownik jednego z referatów urzędu miejskiego, już jest pięknie, więc taki witacz jak znalazł.
Ponadto polecam ucieczki z naszego miasta, którego bez nerwów ani przejść pieszo, ani przejechać rowerem, ani pokonać autem. A gdzie uciekać? Polecam najbliższe okolice, leśne ścieżki i nabaryckie łąki. Zwłaszcza, że nasz brat komar póki co jakiś rachityczny.
Kenijczycy w Żmigrodzie. Niektórzy wiedzą, że można ich było zaobserwować podczas tegorocznego Biegu Smoka. I, jak twierdzą nasi miejscowi biegacze, bez większego wysiłku pokazali, że są klasą sami dla siebie.
No i trudno nie odnotować pardy smoków. Owe smoki przeparadowały po raz trzeci. Mnie najbardziej poruszają najmłodsi żmigrodzianie, którzy z otwartymi buziami zagapiają się na owe stwory. Niejeden przy okazji się popłacze. Smoki dumnie paradują i mało kto wie, ile godzin ciężkiej pracy wymaga przygotowanie takiego milusińskiego. A już tak zupełnie abstrahując, wyobraziłam sobie smoka przygotowanego dajmy na to przez MZGK- oczywiście z kostką granitową w pysku... Tą z ulicy Szkolnej...
zaobserwowała eco